Postrzelona kobieta i ranni policjanci

To na tej ulicy w Sanoku skończył się policyjny pościg. Niestety, sprawca uciekł policjantom. Fot. KPP Sanok
To na tej ulicy w Sanoku skończył się policyjny pościg. Niestety, sprawca uciekł policjantom. Fot. KPP Sanok

SANOK. Na poszukiwania mężczyzny ruszyło kilkudziesięciu funkcjonariuszy. W Sanoku dawno nie doszło do takich scen jak ta, która miała miejsce w czwartek.

Sceny jak z sensacyjnego filmu rozegrały się w czwartek, w centrum Sanoka. Dwóch policjantów zostało rannych w pościgu za 40-letnim mężczyzną, który wcześniej postrzelił swoją żonę, a później ciągnął za swoim autem radiowóz przez 200 metrów.

Wszystko zaczęło się w czwartek około godziny 7 rano na ulicy Orzeszkowej w Sanoku. – Otrzymaliśmy zgłoszenie, że w jednym z mieszkań mężczyzna ranił kobietę przy użyciu przedmiotu przypominającego broń palną, najprawdopodobniej wiatrówkę – relacjonuje Anna Oleniacz, oficer prasowy sanockiej policji. Kobieta, jak wynika z informacji przekazanych przez sanocka policję, nie odniosła poważnych obrażeń. Początkowo mówiło się także o tym, że została zraniona nożem, ale to na szczęście okazało się nieprawdą.

Policjanci ruszyli na poszukiwania mężczyzny. Około godziny 9 na ulicy Kościuszki zauważyli poszukiwanego 40-latka jadącego samochodem. – Funkcjonariusze dali mu wyraźny sygnał dźwiękowy i świetlny do zatrzymania się, ale mężczyzna je zignorował, policjanci ruszyli więc za nim w pościg. W pewnym momencie mężczyzna gwałtownie zatrzymał pojazd, policjanci nie zdołali wyhamować, w wyniku czego doszło do zderzenia samochodów. Z tyłu forda focusa, którym jechał poszukiwany, był hak, o który zaczepił radiowóz. Tak sczepione samochody przejechały razem około 200 metrów. Kiedy się odczepiły, mężczyzna pojechał dalej – relacjonuje Anna Oleniacz.

Jak dowiedzieliśmy się, rany jakie odnieśli policjanci, nie zagrażają ich życiu.

Obława Sanok2

40-latek samochód porzucił przy ulicy Orzeszkowej i w dalszą ucieczkę udał się pieszo. Szukało go kilkudziesięciu policjantów w mundurach i cywilu. Znają tożsamość i mają rysopis oraz zdjęcie poszukiwanego mężczyzny. Przeszukiwali pobliski teren, sprawdzali budynki i pustostany. – Wiemy, gdzie może przebywać, sukcesywnie sprawdzamy wszystkie miejsca – mówiła w czwartek Anna Oleniacz.

Policjanci podkreślali, aby na własna rękę nie próbować go zatrzymywać, gdyż był uzbrojony i niebezpieczny. W końcu ok. godz. 23 poszukiwany wpadł w ręce mundurowych, kiedy wraz z kolegą próbował wynająć pokój w jednym z sanockich hoteli.

Z naszych ustaleń wynika, że przyczyną czwartkowych zdarzeń mogą być problemy rodzinne. Para nie mieszka razem, jest w trakcie rozwodu. Mężczyzna był już wcześniej notowany przez policję za stosowanie przemocy domowej, ma założoną tzw. Niebieską Kartę.

Martyna Sokołowska

13
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
hijenaesperomalinkaJoannaMłody Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
malinka
Gość
malinka

„relacjonuje Anna Oleniacz, oficer prasowy sanockiej policji,” raczej rzecznik bo ta pani nie jest oficerem !

aron
Gość
aron

Da ciała komu trzeba i będzie oficerem tam tak jest

Joanna
Gość
Joanna

Najechanie na tył pojazdu poprzedzającego ,wina bezprzeczna milicjantów

espero
Gość
espero

Wina policjantów była by wtedy, gdyby odbywało się to w zwykłym ruchu miejskim, a nie w czasie akcji pościgowej, gdy goniący radiowóz dosłownie „siedzi na ogonie” uciekającego pojazdu. Taka jesteś „mistrz kierownicy”, że mniemasz iż poradziłabyś sobie w takiej sytuacji? Nie zastanawia Cię to, że może kierowca radiowozu nie zdecydował się na „odbicie” w którąś stronę, aby nie uszkodzić postronnych pojazdów? Nie bierzesz pod uwagę, że oprócz uciekającego pojazdu kierowca radiowozu musi uważać jeszcze na innych użytkowników ruchu? Wreszcie najważniejsze pytanie odnośnie Twoich teorii – czy znany jest Ci Art 19.2 pkt 2 Prawa o Ruchu Drogowym?

Młody
Gość
Młody

Trzeba jakoś zakamuflować rozwalony radiowóz to i rozdmuchali Policjanty sprawę niemal do zamachu terrorystycznego. Pewnie policjant prowadzący radiowóz jeździ na co dzień ciągnikiem bo niczym innym pod chałupę nie dojedzie więc i wprawy na prędkości nie miał bo ciągnikiem to ino 30/100

dobra rada
Gość
dobra rada

Nie wiem kogo się bardziej bać ,czy takich” wolnych strzelców” z wiatrówką , czy takich stróżów prawa ,którzy mają strzec naszego bezpieczeństwa ,ale goniąc tych „gangsterów” , dają się przez nich złapać
” na haka „,nawet bez przynęty :-)))

Rada ;

1.Kupujcie wiatrówki ,bo zezwoleń nie trzeba, a sami sie obronicie ,nawet strzelając pieprzem i solą ,szanse będziecie wtedy mieli równe ,a nawet wieksze :-)))

2.Zrzućmy się na kilka starych UAZów ,albo GAZów dla obrońców prawa , to mocna radziecka blacha ,a nie wschodnie badziewne plastiki,przetrwają wszystko :-)))

hijena
Gość
hijena

a ty lecz nogi ,bo na głowę za pózno

ha ha ha
Gość
ha ha ha

Bez sensu. „Postrzelona kobieta” która nie jest postrzelona. Ranni policjanci ale na skutek błędu w kierowaniu radiowozem. Gdzie tu było to użycie broni skoro w następnym zdaniu pisze że broni nie posiadał? Chyba postrzelony jest redaktor który to pisał.

Karl Krematorzysta
Gość
Karl Krematorzysta

Trafi pod celę to będzie miał ,,wesoło”…..

Johny
Gość
Johny

Wprowadzić uprawnienia jak w stanach….Tam już by dostał kilka kulek w głowę po 10 sekundach…..

aron
Gość
aron

Jak się nie ma pojęcia o prowadzeniu pojazdu mechanicznego to się siada na konia a nie za kierownice samochodu motoru czy roweru,powinni pokryć koszty naprawy jak w Pogotowiach kierowcy karetek

klakier
Gość
klakier

idź do lekarza szaraczku.

aron
Gość
aron

Tylko tyle masz do powodzenia debilu