Poszłam się załatwić, a on wbił mi nóż w plecy

Andrzejowi U. grozi kara od 8 do 15 lat więzienia, 25 lat więzienia, a nawet dożywocie. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Organizator i uczestnicy zabawy sylwestrowej, podczas której śmierć poniosła 18-letnia Dominika, opowiedzieli przed sądem o przebiegu imprezy sprzed ponad roku.

Dziewięcioro spośród około trzydziestu uczestników zabawy sylwestrowej ze Stanów koło Stalowej Woli stanęło we wtorek przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu w charakterze świadków. Zeznania młodych ludzi są kluczowe w procesie oskarżonego o zabójstwo 18-latki Andrzeja U. (22 l.).

Ponad cztery godziny trwało we wtorek przesłuchanie zaledwie czterech świadków wydarzeń, które 1 stycznia 2012 roku wstrząsnęły całym Podkarpaciem. Na sylwestrowej imprezie w Stanach doszło do bójki, w trakcie której od ciosów nożem zginęła 18-letnia Dominika R., 23-letnia Sylwia została ciężko ranna, a trzej inni mężczyźni zostali zranieni. Według prokuratury, odpowiedzialność za ten koszmar ponosi 22-letni Andrzej U. ze Stalowej Woli. We wtorek Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu przesłuchał organizatora sylwestra, dwóch kolegów Andrzeja U., z którymi bawił się na imprezie, i 23-letnią Sylwię F., która jest jedną z ofiar sylwestrowego dramatu.

Nikt nie wie, jak to się stało
Spośród trzech mężczyzn, którzy zostali przesłuchani, żaden nie był w stanie powiedzieć, dlaczego doszło do bijatyki, kto dokładnie brał w niej udział i jak to się stało, że trwająca bez żadnych zakłóceń przez kilka godzin impreza zakończyła się śmiercią 18-latki.

- To ja zorganizowałem tę imprezę – przyznał we wtorek Daniel B. (23 l.). Zaproszenia na nią wysyłałem mailem i SMS-ami. Byli sami znajomi. Jedynie Andrzej U. i dwaj jego koledzy znaleźli się tam na zaproszenie jednego z moich gości. Wpisowym na imprezę były dwie butelki wódki, wszyscy bawili się bez żadnych incydentów. Było fajnie, nic złego się nie działo. Dopiero po północy doszło do przepychanek między kilkoma chłopakami. Robiłem takie imprezy niejeden raz i nie interweniowałem, bo takie sytuacje czasami się zdarzały, nigdy nie wynikało z nich jednak nic złego. Daniel B. twierdzi, że nie widział jak doszło do użycia noża. Pytał o to zresztą wielu uczestników zabawy i nikt nie był w stanie powiedzieć jak to się zaczęło i o co poszło. – Nie wiem, czy nie wiedzą jak to się stało, czy nie chcą mówić, ja jednak nie wiem dlaczego do tego doszło – mówił Daniel B.

Popchnęli go i napadli
Od czego zaczęła się bójka nie wiedzą także dwaj koledzy Andrzeja U. Przyznają, że widzieli, iż w pewnym momencie kilku mężczyzn napadło na Andrzeja U. i zaczęli go bić i chcieli wyrzucić z pomieszczenia, w którym trwała zabawa. Tego, co działo się przed budynkiem nie widzieli. Pierwszy „zarobił” bowiem w tym samym czasie, w którym napadnięto na Andrzeja U. kopniaka w nos i uderzenie w głowę i uciekł z imprezy, widząc, że zaczyna się robić niebezpiecznie, a drugi przysnął na chwilę i gdy się obudził zdarzenia rozgrywały się na zewnątrz budynku.

- Po tym jak ktoś kopnął mnie w nos, lała mi się krew, przestraszyłem się i uciekłem z tego domu, próbowałem cały czas dodzwonić się do Andrzeja, żeby go stamtąd wyciągnąć, ale się nie dodzwoniłem. Oddalając się z tamtego miejsca minęły mnie dwa radiowozy. Jeden zatrzymał się, policjanci zapytali się, czy idę z tamtej imprezy i zabrali mnie ze sobą. Nie wiem, co się tam stało. Andrzej był i jest fajnym, spokojnym i sympatycznym człowiekiem. Nigdy nie był agresywny, a byłem z nim na wielu imprezach – twierdzi Artur K. (23 l.)

Dlaczego mi to zrobił?
We wtorek swoje zeznania przed sądem złożyła także 23-letnia Sylwia F., druga z najbardziej poszkodowanych w wyniku zdarzenia osób. Młoda kobieta wspominając zdarzenia z tragicznej nocy cały czas płakała. – Nie wiem dlaczego doszło do bijatyki. Ja tylko wyszłam, żeby się załatwić i gdy wracałam do budynku minęłam Andrzeja U. On popchnął mnie i wbił mi nóż w plecy. Złapałam się za nie i poczułam krew i ogromny ból. Pamiętam, że wymachiwał tym nożem. Potem straciłam przytomność. Do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego on mi to zrobił? – mówiła przez łzy kobieta. Dlaczego to zrobił Dominice?

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.