Potrafimy zmarnować największy potencjał

Najpóźniej wdrożony do służby Eurocopter ma już blisko rok. To chyba dość czasu by wyszkolony pilot śmigłowca przyzwyczaił się do nowej technologii.

Przecież za sterami nie usiedli nowicjusze, którzy dopiero zdali licencję pilota, ale stare wygi, które wcześniej latały na Mi-2. Dlaczego nie zakończono jeszcze szkoleń i nie wdrożono wszystkich procedur? Może dlatego, że jesteśmy państwem gdzie nic się nie udaje, a gdy się uda to nie do końca. Wprawdzie kupiono podobno najlepsze śmigłowce, ale…(już zaczynają się psuć, bo podobno producent zapomniał o filtrach przeciwkurzowych do silnika), poza tym nie zdążono z logistyką. A może po prostu zabrakło pieniędzy na paliwo na loty szkoleniowe? Przecież koszty wyszkolenia załóg do lotów w nocy stanowią zaledwie promil całej kwoty wydatkowanej na nowe śmigłowce. Przecież zawsze jest tak, że politycy, którzy bardziej od bezpieczeństwa obywateli przejmują się tym czy na ich potrzeby zostaną kupione nowe samoloty, mają gęby pełne frazesów, a potem wychodzi jak wychodzi, czyli kicha.

PRZECZYTAJ: „W nocy nie doczekamy się pomocy skrzydlatej karetki!”

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.