Powodzianie zdewastowali hotel

TARNOBRZEG. Widok opuszczanych przez powodzian pokoi miejskiego hotelu woła o pomstę do nieba

Resztki jedzenia na podłogach, porysowane ściany, zdewastowane meble, a nawet zniszczone okna i drzwi pozostawili po sobie powodzianie, którzy przez wiele tygodni korzystali za darmo z udostępnionych im przez władze miasta pokoi hotelowych. Widok po ich pobycie jest przerażający.
W tragicznych chwilach miasto bez żadnych warunków udostępniło pokoje w Hotelu Nadwiślańskim 110 osobom. Mogli oni za darmo korzystać nie tylko z dachu nad głową, ale i posiłków, które personel hotelu przygotowywał dla nich kilka razy dziennie. Niestety, wielu nie doceniło tej gościnności i jak się okazało, pozostawili po sobie kompletnie zdewastowane pomieszczenia.

Ciasno, ale bezpiecznie

- W sumie dysponujemy 70 miejscami. Ze względu na liczbę ewakuowanych, udało nam się przyjąć w tych pierwszych dniach powodzi 40 osób więcej. Odbyło się to kosztem komfortu, bo wiele osób mogło liczyć tylko na dostawki, ale mieli w tych ciężkich chwilach miejsce do spania i klucz do pokoju, w którym mogli czuć się bezpiecznie – mówi Andrzej Czernikowski, kierownik Hotelu Nadwiślańskiego w Tarnobrzegu.

Z całym dobytkiem

Szybko okazało się jednak, że do hotelowych pokoi i apartamentów trafiali oni nie tylko z całym ocalałym dobytkiem, ale i zwierzętami.

- Kóz i kur nie było, ale zdarzały się psy i koty – przyznaje kierownik. – Na skutki takiego użytkowania nie trzeba było długo czekać. Pokoje nie nadają się dla gości. W wielu koniecznych jest gruntowny remont.

O zdewastowanie hotelu nie można oskarżać wszystkich powodzian. Wielu z nich oddało pokoje w normalnym stanie. Zdarzały się jednak i takie przypadki, że pokoje zamieniały się w meliny, w których imprezom nie było końca. To w nich nie da się teraz mieszkać.

Oporni na regulamin

- Nie wszyscy powodzianie potrafili dostosować się do regulaminu, jaki obowiązuje w hotelu – mówi Andrzej Czernikowski. – Dopiero z czasem udało nam się nad nimi zapanować. Z tego, co wiem gdzie indziej było jednak jeszcze gorzej…

W Hotelu Nadwiślańskim przebywa jeszcze 27 osób. Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miasta, wystąpili oni o możliwość przedłużenia ich pobytu do czasu zakończenia remontów swoich domów. Miasto nadal udostępnia im pokoje bezpłatnie.

Odwołane rezerwacje

Kierownictwo hotelu nie kryje, że ze względu na powódź musiało odwołać wszystkie ubiegłoroczne rezerwacje, których było wyjątkowo dużo. Czy w tym roku także hotel nie będzie czynny dla zwykłych klientów?

- Na razie ostrożnie podchodzimy do rezerwacji, bo nie wiemy jaką liczbą pokoi będziemy dysponować za kilka tygodni, czy miesięcy – mówi Czernikowski.

A kto poniesie koszty remontów? Na razie są one pokrywane z budżetu miasta.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.