Powtórka mile widziana

Fot. Archiwum

Koszykarze Rawlplug Sokoła zagrają na własnym parkiecie z Wisłą Chemart Kraków, natomiast Miasto Szkła w Opolu z ekipą Weegree AZS Politechniką Opolską. W I rundzie łańcucianie wygrali 99:74, natomiast zespół z Krosna 89:75.

Na siedmiu zwycięstwach z rzędu zakończyła się seria Rawlplug Sokoła, który w ostatniej kolejce w Wałbrzychu po zaciętym meczu nie sprostał Górnikowi Trans.eu. Czy ta porażka nie podetnie skrzydeł ekipie z Łańcuta? – Myślę, że nie, bo zagraliśmy dobry mecz, a przegraliśmy dlatego, że nie trafialiśmy na swoim poziomie, zaliczając słabszą skuteczność. Wiemy, które elementy szwankowały i są do poprawy – odpowiada Dariusz Kaszowski, trener Rawlpug Sokoła, który w sobotnim meczu z krakowską Wisłą jest zdecydowanym faworytem. – Nikogo nie lekceważymy – dodaje trener zespołu z Łańcuta. – Rywale walczą o utrzymanie i każde zwycięstwo przybliża ich do tego celu. Na pewno zespół z Krakowa nie przyjedzie położyć się i oddać za darmo punktów. Na pewno będą starali się walczyć na całego, ale my nie zamierzamy oddać swojego parkietu – stwierdza szkoleniowiec Rawlplug Sokoła, dla którego sobotni pojedynek może być bardzo dobrym przetarciem przed kolejnymi dwoma meczami – wyjazdowym z WKK Wrocław i u siebie z liderem ze Słupska. – To będzie też trochę taka „wykładnia”, jeśli chodzi o ten ostatni mecz w Wałbrzychu, gdzie zanotowaliśmy słabszą skuteczność. Zobaczymy czy we własnej hali wrócimy do swojej dyspozycji rzutowej i zrobimy wszystko, żeby ten element poprawić. Jeżeli to wróci, powiedzmy do normy, a nasi strzelcy będą w lepszej skuteczności, będzie napawało to optymizmem przed kolejnymi meczami – mówi trener Kaszowski. Sobotni rywal Wisła Chemart Kraków ostatnio przegrał pięć meczów z rzędu i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z bilansem 6 zwycięstw i 17 porażek. W ekipie z Krakowa nie brakuje koszykarzy znanych z gry w barwach Sokoła. Artur Włodarczyk grał w Łańcucie w sezonie 2017 – 2018, a Paweł Bogdanowicz w 2011/2012. – Miło będzie się z nimi spotkać i zobaczyć, jak ich rozwój odbywa się w innym zespole. Będzie ciekawa konfrontacja – mówi Kaszowski. W Wiśle na początku roku pojawił się Michael Hicks, ale po rozegraniu pięciu meczów na próżno go szukać w składzie zespołu. – Nie mam pojęcia, co się z nim dzieje. Z moich obserwacji bardziej poprzeszkadzał w tych meczach, które rozegrał w Wiśle niż pomógł, bo nie miał żadnych rewelacyjnych osiągnięć punktowych (śr. 1,8 pkt – przyp. red.) pomimo że to jest przecież strzelec. Od kilku kolejek go nie widzimy i nie wiem, gdzie jest przyczyna jego absencji – stwierdza Dariusz Kaszowski, w którego zespole zabraknie jedynie rekonwalescentów Michała Jankowskiego i Konrada Strzępka.
Drugi z podkarpackich zespołów, Miasto Szkła, zagra w Opolu. Zespół trenera Marcina Radomskiego cały czas liczy się w walce o play-off, ale żeby zadomowić się w czołowej ósemce potrzebuje regularnych zwycięstw, a gra w kratkę. Może wysokie zwycięstwo w poprzedniej kolejce nad Pogonią Prudnik jest dobrym prognostykiem, że krośnianie w końcu złapali właściwy rytm. – Tabela jest spłaszczona, różnice punktowe są niewielkie i to jest kwestia dwóch meczów. Trwa walka o udział w play-off i rozstawienie. Jeden, dwa mecze mogą zadecydować, że sezon będzie super, albo po prostu dramatyczny – stwierdza trener Miasta Szkła.

RAWLPLUG SOKÓŁ – WISŁA,
sobota, godz. 17.30

AZS POLITECHNIKA – MIASTO SZKŁA,
sobota, godz. 17.30

Rafał Myśliwiec

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments