Pożar w straży

Strażacy zarabiają mało, maja niebezpieczną i ciężką pracę.

PODKARPACIE. Tylko w samym Jarosławiu strażacy mają wypracowanych 1200 nadgodzin. Gdyby chcieli je odebrać, mieliby pół roku wolnego…

Strażacy często pracują 24 godziny non stop, w skali całego kraju mają przepracowane 10 mln nadgodzin. Jak wyliczyli związkowcy, strażacy rekordziści powinni odebrać natychmiast… pół roku wolnego. – Gdyby wszyscy strażacy otrzymali za te nadgodziny wolne, to straż przestałaby całkowicie funkcjonować – mówi Leszek Pelc przewodniczący podkarpackiej Regionalnej Sekcji Pożarnictwa NSZZ „Solidarność”.

Z całej Polski to właśnie strażacy z Podkarpacia i Śląska mają najwięcej wyrobionych nadgodzin. O ile średnia nadgodzin w całej Polsce wynosi 333 godzin, to już w samym Jarosławiu, gdzie pracuje 65 zawodowych strażaków, każdy z nich ma średnio wypracowane aż… 1,2 tys. nadgodzin. – Nie da się określić dokładnej liczby nadgodzin dla naszego regionu, bo cały czas są one oddawane lub zwiększane – mówi podkarpacki związkowiec.

Zawodowi dostają mniej od ochotników

Do 2005 roku strażacy nie mieli tygodniowych norm pracy. Jednak wraz z wejściem do Unii Europejskiej powstał 40-godzinny tydzień pracy. Jak przyznaje Leszek Pelc strażaków jest za mało więc podczas akcji takich jak choćby zeszłoroczna powódź na Podkarpaciu strażacy pracowali 24 godziny non stop, byli skoszarowani i nikt nie zwracał uwagi na to, że pracują dużo więcej niż mówią przepisy. Od stycznia 2011 roku weszły w życie przepisy, które pozwalają zapłacić strażakom kwotę 13,76 zł brutto za godzinę. – To naprawdę mało, bo np. gminy płacą ochotniczym strażakom 18 zł za godzinę – wyjaśnia Leszek Pelc.

Pozew zbiorowy?

Problem w tym, że rekompensatę finansową strażak może otrzymać jednak za drugie półrocze 2010 roku oraz za nadgodziny bieżące. Co z pozostałymi nadgodzinami wypracowanymi na przestrzeni kilku lat? – Będziemy prowadzić rozmowy. Chcemy się dogadać, ale jeśli i to nie pomoże, to całkiem możliwe, że nawet kilka tysięcy strażaków wystąpi z pozwem zbiorowym przeciwko komendantowi głównemu – mówi Krzysztof Oleksak, przewodniczący Związku Zawodowego Strażaków „Florian”.

Leszek Pelc uważa, że na Podkarpaciu jest za mało strażaków, ale najlepszym rozwiązaniem byłoby zwiększenie stawki za godzinę. – Wyszkolenie nowej osoby plus koszty munduru i sprzętu są dużo wyższe niż płacenie wyższych stawek doświadczonym strażakom – dodaje.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.