Pożegnali kapitanów

Rafał Grodzicki, Krzysztof Kiercz i Sergio „Mendi” Mendigutxia – tych panów przy Solskiego już nie zobaczymy. Fot. Stal Mielec

FORTUNA I LIGA. Chlebem i solą, czyli PGE Stal Mielec na amerykańskiej ziemi.

Są pierwsze decyzje kadrowe w mieleckim klubie. PGE Stal podziękowała piłkarzom, którzy zakładali kapitańskie opaski. Jest też dwóch nowych obrońców.

Stal opuszczają: Krzysztof Kiercz, Rafał Grodzicki i Sergio Mendigutxia. Ich kontrakty nie zostaną przedłużone. Najdłużej, bo od 2016 roku, z podkarpackim klubem związany był Kiercz. Rozegrał w sumie 70 meczów, strzelił 2 bramki i przez dłuższy czas był kapitanem. Zaszczytu noszenia opaski doświadczył również Grodzicki, który trafił na Solskiego przed dwoma laty. On wystąpił w 43 spotkaniach biało-niebieskich. Bask Mendi pojawił się w Stali w 2018 roku. Wyróżniał się jedynie dłuższymi włosami w kolorze blond, bo pod bramką przeciwnika był bezużyteczny. Nie zdobył ani jednego gola, choć zagrał w 14 meczach. Trafiał zimą podczas tureckiego zgrupowania, wiosną dostał więc jeszcze jedną szansę. Kiedy przyszło jednak walczyć o punkty, mimo chęci – bo tych Mendiemu odmówić nie sposób – skuteczność ulatywała.

Tymczasem do Stali dołączyli już dwaj nowi piłkarze: Lukas Bielak i Paweł Olszewski. Ten pierwszy jest wychowankiem słowackiego MFK Ruzomberok, z którego w 2013 roku przeniósł się do Górnika Łęczna. W zespole z Lubelszczyzny występował w czasie trzech sezonów, na poziomie polskiej ekstraklasy, gdzie zagrał w 47 meczach. W sezonie 2016/2017 Bielak reprezentował pierwszoligową Bytovię, skąd rok później trafił do ŁKS-u, z którym w tym sezonie awansował do Lotto Ekstraklasy. Bilans sezonu 2018/2019 Fortuna 1 Ligi w wykonaniu Bielaka to 23 mecze, z czego 19 w pełnym wymiarze czasowym, zdobył też jedną bramkę. W swoim piłkarskim CV ma trzy awanse: z Górnikiem Łęczna do ekstraklasy oraz z ŁKS-em do 1 ligi i ostatnio ekstraklasy. Bielak może występować w linii defensywnej oraz jako środkowy pomocnik. Olszewski to z kolei boczny obrońca bądź pomocnik, który został wypożyczony z Jagiellonii Białystok. Ostatnie dwa sezony, także na wypożyczeniu, spędził w Wigrach Suwałki. Gdy pracował tam pod okiem Artura Skowronka, był wyróżniającym się zawodnikiem. Ostatnie miesiące miał jednak słabsze, więc trzeba wierzyć, iż przeprowadzka i powrót pod skrzydła „swojego” trenera, zadziała na utalentowanego młodzieżowca (Olszewski to rocznik 1999) jak najlepsze lekarstwo.

Biało-niebiescy zakończyli wyprawę po wschodnim wybrzeżu USA, dokąd udali się na zaproszenie obchodzącej 15. urodziny Stali Mielec Nowy Jork. Pierwszoligowcy rozegrali trzy mecze towarzyskie, odnieśli komplet zwycięstw, ale nie o wynik chodziło, lecz o dobrą zabawę. Zwiedzanie Wietrznego Miasta mielczanie rozpoczęli od złożenia wizyty w Central Parku, gdzie znajduje się pomnik Władysława Jagiełły. Legenda głosi, że kto zrobi zdjęcie pod monumentem polskiego króla, kilkanaście miesięcy później awansuje do ekstraklasy. Szefowie Stali Mielec Nowy Jork podsumowali pobyt naszej drużyny krótko: – Było hardcorowo. Nasi goście przetrwali ekstremalne zwiedzanie Nowego Jorku z przewodnikiem, który wycisnął z nich siódme poty. W dwa dni i dwie noce ekipa z Polski zobaczyła tyle, ile inni nie są w stanie zobaczyć przez 2 tygodnie – czytamy na stronie polonijnego klubu. Oprócz meczów towarzyskich były też tradycyjne spotkania z Polonusami w trzech różnych stanach. Mielczan witano chlebem i solą, niektóre źródła donoszą, że jeszcze czymś innym i że wszystkim się podobało.

tsz

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o