Pozwał Skarb Państwa za szkody wydr i przegrał

Stanisław Czechura miał nadzieję, że uda mu się przed sądem przedstawić racje, które zyskają zrozumienie. Niestety, nawet jeśli je ma to przepisy są przeciwko niemu.

TARNOBRZEG. Koniec procesu hodowcy, który domagał się odszkodowania za ryby złowione przez wydry. To pierwsza taka sprawa w Polsce.

Stanisław Czechura to jeden z najodważniejszych hodowców ryb w Polsce. Mężczyzna od lat walczy z wydrami, które pustoszą jego stawy. Wczoraj, przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu zapadł wyrok w bezprecedensowym procesie.

Stanisław Czechura hodowca ryb z powiatu tarnobrzeskiego walczy z wydrami od ponad 12 lat. Szukał pomocy u wojewody podkarpackiego. Wystąpił do niego o wycenę szkód poczynionych przez zwierzęta i wypłatę odszkodowania. Niestety, wojewoda odrzucił żądania hodowcy. Desperat zdecydował się wówczas pozwać Skarb Państwa. Pierwsza rozprawa odbyła się w listopadzie 2009 r. Wczoraj, po długiej przerwie zapadł wyrok w sprawie, której przygląda się wielu hodowcom ryb z całej Polski.

Jedzą tony ryb

Czechura chciał swoim pionierskim procesem nie tylko odzyskać pieniądze wydawane na narybek, miał także nadzieję, że wydry zostaną w Polsce wpisane na listę szkodników. W innych europejskich krajach, ssak ten jest za takiego uważany. U nas nie można go bezkarnie odstrzelić.
Gospodarstwo hodowcy z Baranowa Sandomierskiego liczy łącznie 54 ha. Składa się na nie 11 stawów, z których odłów ryb sięga nawet 17 ton rocznie. Straty spowodowane przez wydry około 50 tys. zł rocznie.

- Ja hoduję ryby, a nie wydry, a czasami, wydaje mi się, że te drugie. Mam ich na stawach około 30, a ich populacja stale rośnie – przyznaje Czechura. – Nie mam z nimi szans, szczególnie, że tylko jedna para ryb zjada rocznie nawet tonę ryb. Dziennie wychodzi to ok. 1,6 kg.

Nie ma szans na odszkodowanie

Wczoraj, po wysłuchaniu biegłego z zakresu myślistwa, sąd oddalił pozew Stanisława Czechury. Uznał, że nie może on otrzymać odszkodowania, gdyż nie przewiduje tego ustawa!
- Spodziewałem się takiego wyroku, koło się niestety zamknęło. Nie można dochodzić swoich praw, bo ustawa tego nie przewiduje, a mnie chodzi właśnie o to, żeby zmieniono przepisy dotyczące wydr – mówił Czechura tuż po ogłoszeniu wyroku.

Hodowca poległ w sądzie, ale nie zamierza złożyć broni w swojej samotnej jak dotąd walce. – Jestem zdeterminowany. Zorganizuję spotkanie w Instytucie Rybactwa Środlądowego w Olszynie. Zaprosimy na nie hodowców ryb z całej Polski, a także ekologów i ontologów – mam nadzieję, że głos ich wszystkich będzie miał większą siłę przebicia niż tylko moje wołanie o pomoc i o sprawiedliwość.

Małgorzata Rokoszewska

do “Pozwał Skarb Państwa za szkody wydr i przegrał”

  1. ja

    W Polsce jeszcze nikt nie wygrał z państwem

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.