Pozwał uczelnię, bo odmówiono mu pracy

TARNOBRZEG. Studiował pedagogikę pracy socjalnej, a gdy ją skończył, dowiedział się, że brakuje mu uprawnień do pracy na wybranym stanowisku.

Przed tarnobrzeskim sądem zapadł wyrok w bezprecedensowej sprawie absolwenta uczelni, który uważa, że wprowadzono go w błąd, bo ukończył on studia, które nie dają mu uprawnień do wykonywania zawodu pracownika socjalnego.

Student, który czuje się pokrzywdzony przez Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Tarnobrzegu, ukończył na niej w 2009 studia licencjackie na kierunku pedagogika specjalność „pedagogika pracy socjalnej”. Gdy odebrał dyplom wraz z suplementem chciał podjąć pracę w jednym z ośrodków pomocy rodzinie i tam, okazało się, że wykształcenie, które posiada jest niewystarczające by pracować w zawodzie pracownika socjalnego. Mężczyzna poczuł się pokrzywdzony i postanowił pozwać szkołę o wprowadzenie w błąd.

Fikcyjne kwalifikacje?

- Otrzymałem dyplom, w którym jest napisane, że nabyłem uprawnienia i kwalifikacje zawodowe które to nie istnieją – bulwersuje się pan Konrad. – Uczelnia w swoich informatorach i w tłumaczeniu przed organem nadrzędnym jakim jest MNiSW podaje, że kształciła i dała kwalifikacje pedagoga socjalnego, gdzie taki zawód i kwalifikacje pedagoga socjalnego nie istnieją! Czy uczelnia może sobie tworzyć coś, co daje fikcyjne kwalifikacje i uprawnienia?

Student nie tylko zainteresował problemem media, ale próbował dochodzić swoich praw przed sądem. Wyrok w pierwszej instancji w sprawie pana Konrada kontra PWSZ w Tarnobrzegu zapadł w grudniu minionego roku i był korzystny dla uczelni.

Sąd po stronie uczelni

- Sąd oddalił powództwo pana K. – wyjaśnia Bożena Sudoł – Kaczmarek, prawniczka z PWSZ w Tarnobrzegu. – Przez cały okres trwania procesu próbowaliśmy wytłumaczyć powodowi, że kończąc uczelnię otrzymał on wykształcenie, a nie zawód. W naszych materiałach promocyjnych informowaliśmy, że studia na kierunku pedagogika ze specjalnością pedagogika pracy socjalnej przygotowuje do pracy w szeroko rozumianym sektorze pomocy społecznej. Kształcimy pracowników zajmujących się problemami biedy, ubóstwa, bezdomności, bezrobocia itp. podejmujących pracę w różnego typu ośrodkach pomocy społecznej, placówkach opiekuńczo – wychowawczych i socjalnych. Nigdy nie wprowadzaliśmy studentów w błąd.

Na czym polega więc problem studenta, bo faktycznie skończył on kierunek, który nie uprawnia go do pracy na stanowisku pracownika socjalnego w ośrodkach pomocy społecznej?

Przepisami w studentów

- Problemy z uprawnieniami są spowodowane tym, że Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej kilka razy w ciągu ostatnich lat zmieniało przepisy dotyczące pracowników socjalnych – wyjaśnia pani prawnik. – Do 2004 nie trzeba było mieć niemal żadnych uprawnień do wykonywania tego zawodu. Potem, trzeba było uzupełnić wykształcenie. Od tamtej pory weszło jeszcze kilka rozporządzeń dotyczących uprawnień do pracy na stanowisku pracownika socjalnego. Nasza uczelnia ma cały czas ten sam profil nauczania i nikt poza panem K. nie miał do nas o niego pretensji. Większość naszych studentów kontynuuje naukę na studiach magisterskich i zdobywają pełne wykształcenie. Z tego co wiem, taką samą drogę wybrał pan K.

Wykształcenie to nie zawód

Już za kilka tygodni, uczelnie w całym kraju rozpoczną akcję rekrutacji na prowadzone przez siebie kierunki. Zachęcamy wszystkich maturzystów, by wnikliwie studiowali materiały promocyjne uczelni i dowiadywali się, jakie uprawnienia nabędą po ukończeniu wybranych studiów. Przepisy są bowiem nie tylko zawiłe, ale i zmienne, a o ich nieznajomość, można mieć po czasie pretensje tylko do siebie.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.