Pozwólcie rodzicom decydować o swoich dzieciach

- Pani minister może posyłać swoje dzieci do szkół niepublicznych, ale nas, zwykłych rodziców w Polsce, niestety, nie stać na szkoły prywatne - nie kryją rodzice, którzy szukają poparcia dla swojej ustawy wśród posłów. Fot Bogdan Myśliwiec
– Pani minister może posyłać swoje dzieci do szkół niepublicznych, ale nas, zwykłych rodziców w Polsce, niestety, nie stać na szkoły prywatne – nie kryją rodzice, którzy szukają poparcia dla swojej ustawy wśród posłów. Fot Bogdan Myśliwiec

PODKARPACIE. We wrześniu do szkół mają trafić najliczniejsze roczniki od 20 lat! Będą wśród nich 7-, 6-, a nawet 5-latki.

Cztery miesiące po tym, jak do szkół podstawowych obowiązkowo poszły 6-latki urodzone w drugim półroczu 2008 roku, rodzice młodszych dzieci nie odpuszczają i wciąż walczą o to, aby zmienić godzące w ich prawa przepisy. Doprowadzili do złożenia obywatelskiej ustawy w Sejmie, a teraz proszą posłów, by wreszcie usłyszeli ich głos.

Odrzucenie wniosku o referendum w sprawie 6-latków, pod którym podpisało się ponad milion osób, nie podcięło skrzydeł tym, którzy uważają, że rodzice powinni mieć prawo do tego, by samemu decydować, czy posłać do szkoły dziecko w wieku 6 czy 7 lat. Przez ostatnie tygodnie zbierali podpisy pod obywatelskim projektem ustawy „Rodzice chcą mieć wybór” i trzy tygodnie temu złożyli go w Sejmie wraz z ponad 300 tysiącami podpisów.

– Udało się zebrać blisko 300 tysięcy podpisów pod ustawą „Rodzice chcą mieć wybór”! Sejm już potwierdził ważność podpisów. Najpóźniej za 2 miesiące odbędzie się pierwsze czytanie naszej ustawy, która zakłada, że to rodzice podejmują decyzję, czy posłać do szkoły 6- czy 7-latka – informuje Tomasz Elbanowski z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców. – Teraz najwyższy czas zabrać się do przekonywania posłów. Wierzymy, że przy dużej liczbie maili wieść o naszej akcji będzie na pewno krążyła po sejmowych korytarzach.

Jeszcze jest szansa na zmianę prawa
Co rodzice piszą do posłów? Oto jeden z przykładowych maili, który trafił do wielu skrzynek parlamentarzystów w ostatnim czasie.

– Jestem rodzicem i dobro mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze – pisze rodzic. – Wychowuję je, troszczę się o nie i to ja wiem najlepiej, co jest dla niego dobre. Wierzę, że posłowie, których wybrałem do reprezentowania mojego głosu w parlamencie, uznają również moje prawo do decydowania o edukacji mojego dziecka. Dlatego zwracam się z prośbą o poparcie rodzicielskiej inicjatywy „Rodzice chcą mieć wybór”. W najbliższych tygodniach odbędzie się w Sejmie pierwsze czytanie tego projektu obywatelskiego, pod którym zebraliśmy blisko 300 tysięcy podpisów. Już trzeci raz przynosimy do Sejmu obywatelską propozycję. Chcemy przede wszystkim, aby to rodzice mogli decydować czy poślą swoje dziecko do szkoły w wieku 7 czy 6 lat. Wobec licznych kontrowersji związanych z reformą obniżenia wieku szkolnego, nie prosimy o wiele. Według planów ministerstwa edukacji, do szkoły już od września ma trafić cały rocznik 2009 oraz połowa rocznika 2008. Są to najliczniejsze roczniki od 20 lat! Oznaczać to będzie ogromne problemy logistyczne w szkołach: przeładowane klasy, zajęcia na zmiany, lekcje na korytarzach. Taka edukacja z obiecaną „nauką przez zabawę” nie będzie miała nic wspólnego. W dodatku dzieci urodzone pod koniec roku rozpoczynając obowiązkową I klasę będą miały de facto 5 lat! Nasze dzieci nie mogą ponosić konsekwencji politycznego uporu w imię ratowania ZUS. Jako rodzic, obywatel i wyborca apeluję o poparcie projektu „Rodzice chcą mieć wybór”.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments