Łamali się opłatkiem, a prezes składał wniosek o upadłość firmy

Pracownicy ZZN kilka razy organizowali wiece, próbując zwrócić uwagę na trudną sytuację ich firmy.

STALOWA WOLA. Specyficzny prezent pod choinkę.

HSW – Zakład Zespołów Napędowych czeka na decyzję sądu. Sąd może tylko przychylić się do wniosku zarządu o upadłość likwidacyjną spółki. Z bagażem długów sięgających kapitału zakładowego, firma nie może dalej funkcjonować. Co będzie z 600-osobową załogą? – Wniosek był świątecznym prezentem zarządu spółki i jej udziałowców, dla pracowników – wścieka się Kazimierz Rychlak, wiceprzewodniczący „S” w HSW.

ZZN popadł w fiansowe tarapaty kilka lat temu. Przyłozyło się do tego m.in. MON, które składając zamówienia na fiński transporter w Siemianowicach Śl., nie zadbało o wywiązanie się z obietnic offsetowych Finów. A ZZN obietnice produkcyjne miał i włożył w nie nawet sporo pieniędzy. Po protestach i straszeniu sądami, Finowie pojawili się w Stalowej Woli, ale było już za późno.

Tusk nie pomógł, pikiety na nic

Spółka, w której po ok. 40 proc. udziałów mają Huta Stalowa Wola i skarp państwa, a reszta należy do Agencji Rozwoju Przemysłu, na gwałt zaczęła szukać inwestora. Ma ciekawy potencjał produkcyjny, ale każdego potencjalnego inwestora odstaraszały długi. Na nic zdały się rządowe „szybkie ścieżki” i wizyta samego Donalda Tuska w Stalowej Woli. Nic nie przyniosły związkowe manifestacje i palenie opon pod siedzibą zakładu energetycznego. Przed samymi świętami prezes Cezary Kubicki złożył wniosek o upadłość.

Szukają ratunku w ARP

ZZN, który był jeszcze niedawno nowoczesną wizytówką HSW, zatrudnia ok. 600 osób. Większość z nich wierzy, że utrzyma pracę. Bierze się to stąd, że w ZZN powstają główne podzespoły do produkowanych w HSW maszyn budowlanych. Gdyby syndyk zamknął firmę, w niewyobrażalnych tarapatach znalazłaby się sama HSW. Prawdopodobnie dojdzie do redukcji zatrudnienia, ale syndyk utrzyma produkcję. Tak stało się przed rokiem w innej spółce HSW – ZZN.

Władze likwidowanej spółki odezwą się po Nowym Roku. Do tego czasu ma dojść do spotkania z szefem Agencji Rozwoju Przemysłu. Pracownicy całej grupy kapitałowej HSW mają wolne do Trzech Króli. Sąd podejmie decyzję prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu, bo wniosek zarządu ZZN, jak dowiedzieliśmy się, jest kompletny.

Komentarze:

Mariusz Kunysz, przewodniczący ZZ Pracowników HSW:

- Dowiedziałem się o tym nieoficjalnie. Takiego wniosku spodziewaliśmy się od dawna. Wizja zarządu ZZN utrzymania się na rynku, nie wytrzymała próby czasu. Teraz trzeba szybko znaleźć jakieś awaryjne rozwiązanie, żeby uratować choć część załogi. Sama sądowa likwidacja, nie jest jeszcze dramatem. To nie pierwsza upadłość w HSW. Teraz trzeba wyciągnąć rozsądne wnioski z poprzednich i uratować, co się da. Wiele będzie zależało od odwagi i inwencji syndyka.

Kazimierz Rychlak, wiceprzewodniczący „S” w HSW:

- Można to było ludziom powiedzieć wprost, ale prezesa nie było stać na odrobinę odwagi Znów związki zawodowe zostały wystawione na linię ognia. Kpiono z nas, gdy organizowaliśmy protesty. Bardzo smutne jest to, że prezes ZZN wiózł do sądu wniosek o upadłość dokładnie w tym czasie, gdy załoga HSW zebrała się, by przy opłatku życzyć sobie i firmie lepszych czasów. No i doczekaliśmy się ich…

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.