Prawdziwy chleb to dziś rzadkość

PODKARPACIE. Czy wiesz co jesz?

Ciemny chleb, który nie jest wcale razowy, a jedynie „pomalowany” zmieloną cykorią. Polepszacze smaku, które stwarzają pozory, że chleb jest smaczniejszy. Do tego wszechobecne konserwanty i polepszacze pieczywa. Prawdziwy chleb wypiekany na zakwasie z mąki z pełnego przemiału to dziś rzadkość. Z półek sklepowych kuszą nas wyroby chlebopodobne tylko dzięki luźnym normom unijnym nazywane chlebem.

Ciasto do tradycyjnego chleba musi wyrastać kilka godzin a nawet całą dobę. Piekarze idą na skróty dodając do pieczywa substancje, które przyśpieszają cały proces i zwiększają wydajność produkcji. Coraz częściej pieczywo jest też konserwowane przy użyciu związków chemicznych. Ponadto wykorzystywane są tzw. hydrokoloidy, czyli substancje zatrzymujące w chlebie wodę. Wszystko dlatego że woda jest tańsza od mąki.

Normy na dużo pozwalają

Prawo Unii Europejskiej pozwala producentom artykułów spożywczych, także pieczywa, na wykorzystanie całej palety sztucznych dodatków. W teorii wszystkie są dopuszczone do użycia, jednak nie do końca możemy być pewni ich długofalowego oddziaływania na organizm człowieka. Nieliczne tylko odpowiadają substancjom występującym naturalnie. Takie naturalne polepszacze jak np. lecytyna są bezpieczne ale za to drogie i dlatego rzadko stosowane.

Farbowany razowy

Jedną z częściej stosowanych sztuczek jest barwienie chleba tak aby wyglądał jak razowy powszechnie uznawany za zdrowszy od białego pieczywa. Stosuje się w tym celu sproszkowaną cykorię i ciemny słód. Problem nie leży tu w dodatkach ale w złym poinformowaniu klienta. Kupujemy tani chleb, który ma w nazwie ciemny ale nie jest razowcem ani grahamem. Mąka użyta do niego nie pochodzi z pełnego przemiału ziarna chociaż na pierwszy rzut oka chleb tak właśnie wygląda.

Wszystko na etykiecie?

Piekarze nie maja obowiązku podawania dokładnego składu swoich produktów. Na etykiecie muszą umieszczać skład jednak nie ma obowiązku podawania ilości poszczególnych substancji. Dlatego często nie wiemy ile „E” znajduje się w pieczywie.

Komentarz

Dr Anna Sobczyk, z Katedry Technologii i Oceny Jakości Produktów Roślinnych Wydziału Biologiczno-Rolniczego Uniwersytetu Rzeszowskiego:

- Dodatki, których nie powinniśmy się obawiać w pieczywie to lecytyna. Bezpieczny jest też kwas askorbinowy oraz kwas mlekowy o ile dodawane są w możliwie najniższych ilościach. Problemem może być dodawanie do ciasta substancji syntetycznych np. tlenków i nadtlenków, bo jest to już duża ingerencja w naturalne procesy, która nie jest koniecznością tylko ułatwieniem w pracy piekarzy. Ponadto może służyć zafałszowaniu kiepskiej jakości pieczywa.

Jeżeli masz wątpliwości co do składu lub oznaczenia chleba możesz sprawę zgłosić do Podkarpackiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.