Prawie 80 proc. szkół w kraju chce strajkować

– Odczuwamy pewną bierność ze strony pani prezydentowej. Pierwsza Dama to także nauczycielka, to osoba jedna z nas. Chcielibyśmy, żeby pani prezydentowa również włączyła się w dyskusję, także o swoim wynagrodzeniu – mam nadzieję – przyszłej nauczycielki – stwierdził Sławomir Broniarz. Fot. FB/ZNP

KRAJ, PODKARPACIE. Związek Nauczycielstwa Polskiego podał wyniki referendum strajkowego.

– Zdecydowana większość szkół, zespołów, szkół, przedszkoli, które brały udział w sporze zbiorowym opowiedziała się za strajkiem. W skali kraju liczba szkół, zespołów szkół, przedszkoli stanowi 79,5 proc. – powiedział Sławomir Broniarz, prezes ZNP podczas niedzielnej konferencji prasowej. Na prawie 20 tysięcy szkół, zespołów szkolnych, przedszkoli za strajkiem opowiedziało się 15 549 jednostek. Prezes ZNP przypomniał, że zgodnie z decyzją podjętą 4 marca bezterminowy strajk szkolny rozpocznie się 8 kwietnia.

Sławomir Broniarz zaznaczył, że pozostał tydzień na rozwiązanie sporu ze stroną rządową. – Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych, mając jednolity postulat dotyczący wzrostu wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli i pracowników oświaty niebędących nauczycielami o tysiąc złotych, jest gotowy do rozmów – zapewnił. – Chcemy i liczymy na to, że te rozmowy się zakończą w dniu jutrzejszym. Jeśli nie – gotowi jesteśmy do rozmów 24 godziny na dobę – dodał, odnosząc się do zaplanowanych na 1 kwietnia dalszych negocjacji z rządem.

W dniu strajku

Zgodnie z decyzją, jaką podjęto 4 marca, bezterminowy strajk rozpocznie się 8 kwietnia. Jak będzie wyglądał? – Pracownicy przychodzą do szkoły i strajkują w takim wymiarze, w jakim mają zajęcia lekcyjne w danym dniu. Natomiast ta grupa, która nie będzie strajkowała musi zająć się młodzieżą, która przyjdzie do szkoły – mówi Stanisław Kłak. Uczniami będą się opiekować dyrektor szkoły, wicedyrektorzy szkoły i pracownicy niestrajkujący. Obowiązkiem dyrektora placówki jest podjęcie decyzji dotyczącej sposobu zapewnienia uczniom opieki w czasie strajku, w tym  również podczas dowożenia,  spożywania obiadów w szkolnej stołówce oraz, czy w dniu strajku będą odbywać się zajęcia lekcyjne.  – Dyrektor w żadnym wypadku nie może jednak zmusić strajkujących pracowników, żeby opiekowali się dziećmi. To jest nieuprawnione – podkreśla prezes podkarpackiego ZNP.

Pracownik sam decyduje o tym, czy przystąpi do strajku oraz kiedy to zrobi. Ma więc prawo włączyć się w protest od samego początku lub przyłączyć się do niego później.  – Pracownik zakładu pracy ma swobodę w podejmowaniu decyzji o udziale w strajku. Osoba, która nie brała udziału w referendum, ale stwierdzi, że chce zastrajkować, może przyjść, wpisać się na listę i dołączyć do strajkujących. Nawet jeśli rozpoczęła już pracę i zdecyduje się na to po godzinie czy dwóch. Takie możliwości prawne daje o ustawa o sporach zbiorowych – zaznacza prezes Kłak. Pracownik w każdym czasie może również zrezygnować z udziału w akcji. W tym zakresie nie obowiązują żadne sztywne terminy, a za swoją decyzję nie powinien ponosić jakichkolwiek negatywnych konsekwencji. Wywieranie presji na nauczycieli z powodu ich udziału w strajku stanowi naruszenie prawa.

Wioletta Kruk

15
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
pisiuardessajanrobol z fabrykiCezarmarcin Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pisiuardessa
Gość
pisiuardessa

Od JUTRA wychodzimy na strajk. Jedziemy z protestami pod Palac Prezydencki z krzyzami, rozancami i flagami narodowymi. My babki i dziadki klozetowe zadamy podwojnych stawek za godzine pracy jakie obecnie mamy placone, Deputatu weglowego 3,5 tony, bezplatnych przejazdow komunikacji Miejskiej, znizek na bilety kolejowe 80% oraz 4 bilety kolejowe za darmo w roku kalendarzowym, 2 miesiace urlopu platnego jak nauczyciele za prace w warunkach szczegolnie szkodliwych dla zdrowia. Obowiazkowych bezplatnych Wczasow Pracowniczych 21 dni rocznie.

Pracy TYLKO na JEDNA zmiane od 7 do 15 tej i tylko w DNI ROBOCZE !

Zadamy osobnych Zwiazkow Zawodowych dla pracownikow uslug klozetowych.

jan
Gość
jan

W głowie im się poprzewracało od nadmiaru wolnego czasu

robol z fabryki
Gość
robol z fabryki

O czym to swiadczy ?
Ano o tym ze nauczyciele ZA DUZO zarabiaja.
Jak by pracowali ZA NAJNIZSZA PLACE GWARANOWANA przez Rzad to by sie im pobory automatycznie podnosily po kazdorazowej uchwale i cieszyli by sie z podwyzek.
Jak wzrastaja pobory GWARANTOWANE to kazdy musi dostac to co mu sie nalezy.
Jak sie ma ZA DUZO to do limitu placy mu daleko ale ZADA WIECEJ i WIECEJ.
To wlasnie wskazuje na to ze zarabiaja ZA DUZO !

Cezar
Gość
Cezar

I ty BRUTUSIE przeciwko PiS-owi ktory cie karmi ?

marcin
Gość
marcin

Nikt nikomu nie każe być nauczycielem – sami wybraliście sobie taki zawód, ale można się zwolnić i zatrudnić się na budowie, gdzie potrzeba rąk do pracy. Nauczyciele – odwagi!!! Czekamy na was budowie – pracujemy 12 godzin dziennie, nie mamy wolnej soboty, nie mamy ferii ani wakacji….

Tomek
Gość
Tomek

Napiszę tylko tyle. Nic nie uczą. Zadania zadania zadania domowe. Lektury na ferie itp

paweł
Gość
paweł

Cały ten strajk świadczy o mizernym poziomie moralnym i intelektualnym ludzi którzy nazywają się „nauczycielami”. Świadczy również o tym że w edukacji panuje głęboka komuna. Czy ktoś przez ostatnie 20 lat znalazł pracę jako nauczyciel bez znajomości i to mocnych? Dyrektorzy szkół z klucza politycznego, obsadzanie etatów własnymi dziećmi przez stare towarzyszki partyjne – to obraz polskiej szkoły. I roszczenie: „dajcie mi 1000 bo jestem nauczycielem” – żenada. Nagradzać ludzi powinno się za WYNIKI W PRACY a nie za w sumie nie wiadomo za co. Jeden nauczyciel wykształci same miernoty i będąc wychowawcą „dorobi się” w ciągu kilku lat kilku… Czytaj więcej »

Piotr rocznik 69
Gość
Piotr rocznik 69

Nauczyciele w Polsce średnio pracują 3-4h dziennie! A chcą zarabiać tyle co ludzie pracujący po 8-10h. I kłamstwem jest mówienie o podwyżce 1000 zł. Nauczyciele z większym stażem zarabialiby extra ponad 1400 złotych.

Tutaj rząd powinien być stanowczy. Bo na te zachcianki składają się wszyscy podatnicy. A kwota jaką sobie krzyknęli jest po prostu za duża.