Prawo jazdy na motocykl nie do zdania?

W rzeszowskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego jeszcze nie egzaminują na kategorie A, A1 i A2, bo nie zakupiono nowych motocykli. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. W Tarnobrzegu egzaminy na motocykl trwają od 14 maja, w Przemyślu od 28 kwietnia. 

- Właśnie stoję na placu i na razie na 23 tylko 3 osoby zdały – powiedział nam w poniedziałek (27.05) Ryszard Kulej (59 l.), dyrektor WORD w Przemyślu. – Jest tragicznie, zwłaszcza że sporo osób przychodzi na egzamin, nie wiedząc nawet, jak on teraz wygląda. Nowe praktyczne egzaminy dla motocyklistów są dużo trudniejsze niż były do tej pory.

19 stycznia br. w życie weszła nowa ustawa o kierujących pojazdami, która wprowadziła m.in. nowe egzaminy teoretyczne, nowe kategorie, a także nowe egzaminy praktyczne dla motocyklistów. „Ósemka” jest robiona w wydzielonym prostokącie. Motocyklista musi też przejechać slalomem między pachołkami, a także rozpędzić się na motorze do prędkości co najmniej 50 km/h, by ominąć przeszkodę. Do tego większość zadań należy wykonać dwukrotnie.

- Myślę, że cel został osiągnięty – mówi Paweł Rosik–Rosiński, egzaminator nadzorujący WORD w Tarnobrzegu. – Chodziło o to, by podwyższyć poprzeczkę i na ulicę nie wypuścić kogoś, kto ledwo utrzymuje się na motorze.

Dużo trudniej go zdać
Zadowolenia nie widać jednak u zdających. Teraz zdaje go maksymalnie co piąty kandydat. W zeszłym roku zdawało około 70 proc. wszystkich podchodzących do egzaminu. Jak twierdzi Ryszard Kulej, powodem słabych wyników może być też to, że kursanci uczyli się na starych zasadach i na starych placach, a egzamin zdają już na nowych.

- Egzamin jest teraz całkiem inny – mówi Rosik–Rosiński. – Jest więcej zadań, egzaminowany musi przyjść odpowiednio ubrany w długie spodnie, rękawice, zapiętą kurtkę i pełne buty, a my mu dajemy ochraniacze na kolana i łokcie. Można to zdać, tylko trzeba być dobrze przygotowanym.

Nie jest niebezpiecznie
Jak twierdzi Rosik–Rosiński, egzamin jest trudniejszy, ale nie niebezpieczny. Jego zdaniem, stopniowanie tych zadań jest tak ustalone, że motocyklista, który nie poradzi sobie z łatwiejszym zadaniem, nie będzie narażał się na obrażenia jadąc w kolejnym ponad 50 km/h.

- Przyszły motocyklista musi umieć poradzić sobie na drodze, zahamować, jak ktoś mu wyjdzie na ulicę – dodaje. Jednak kursanci na naukę sprawnej i pewnej jazdy na motocyklu mają zaledwie 20 godzin. W tym czasie muszą nauczyć się też wykonywać zadania na placu manewrowym. Dla wielu to za mało godzin, zwłaszcza że egzamin na mieście można przeprowadzić teraz wszędzie. Wcześniej trasa dla motocyklistów była ściśle wyznaczona.

Problemem dla WORD-ów i szkół jest też konieczność zakupienia nowych motorów i zagospodarowania nowego placu. – Mamy trzy nowe motocykle i nowy plac, a będziemy inwestować jeszcze w następny – mówi Kulej. Egzaminów nie przeprowadza jeszcze rzeszowski WORD, który czeka na nowo zakupione motory.

Blanka Szlachcińska

do “Prawo jazdy na motocykl nie do zdania?”

  1. KKierowniczka

    Polecam stronę DriverTest.pl !
    Dzięki testom z tej strony udało mi się w końcu zdać tą badziewną teorię :P
    Do praktycznego uczę się na jazdach i trochę też z filmów http://www.youtube.com/user/SzkolaKierowcowTurbo
    Życzcie mi powodzonka ;*

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.