Prawo zostało naruszone, ale droga powstała

Ten odcinek ul. Krzyżanowskiego został zbudowany przez władze miasta mimo wykazanej później niezgodności w dokumentach

RZESZÓW. Po 8 latach grupa mieszkańców miasta doczekała się w końcu korzystnego wyroku. Jednak na próżno

Dopiero po ośmiu latach (!) sąd uchylił warunki zabudowy dla ul. Krzyżanowskiego wydane jeszcze przez poprzedniego prezydenta Rzeszowa. Cóż jednak z tego, że mieszkańcy, którzy wnieśli skargę, teoretycznie wygrali, skoro w tym czasie niechciana przez nich droga została wybudowana.

Sprawa budowy ul. Krzyżanowskiego ciągnie się od ponad 20 lat. Po protestach mieszkańców jeszcze na przełomie lat 80. i 90. miasto odstąpiło na kilka lat od tej inwestycji.

W 2002 r. mieszkańcy osiedli Mieszka I i Paderewskiego złożyli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzję prezydenta Rzeszowa z 20 lutego 2002 r. dotyczącą lokalizacji budowy ul. Krzyżanowskiego. Sprawa ta nie została jednak rozstrzygnięta.

Miasto nie czekało na wyrok sądu

- Wyroku nie doczekaliśmy się. W rezultacie 7 stycznia 2008 roku prezydent, nie czekając na wyrok sądu, wydał decyzję o ustalenie lokalizacji ulicy – opowiadają mieszkańcy. – Natomiast wojewoda podkarpacki zatwierdzając ją, nie wziął pod uwagę szczegółów, między innymi tego, że planowana kategoria droga KR-5 jest niższa tylko o jedną klasę od autosrtady i będzie ona zagrożeniem dla życia i zdrowia okolicznych mieszkańców.

Jak dodają ludzie, liczne protesty okolicznych mieszkańców, odwołania i skargi właścicieli działek, przez które miała przebiegać inwestycja nie zrobiły na wojewodzie żadnego wrażenia.

- Wojewoda, podpisując ją nie sprawdził, czy ta inwestycja posiada wszystkie wymagane dokumenty – przekonują mieszkańcy. – Dopiero Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego w Warszawie uchyla w całości zaskarżoną decyzję wojewody jako niezgodną z prawem (wojewoda odmówił stwierdzenia nieważności decyzji prezydenta zatwierdzającej projekt budowlany).

Decyzja wydana z naruszeniem prawa

GINB stwierdził też, że wspomniana decyzja prezydenta została wydana z naruszeniem prawa. Chodziło m.in. o brak decyzji środowiskowej. Przepychanki w urzędach trwały, a miasto wybudowało drogę, mimo wykazanej później niezgodności w dokumentach.

Natomiast 27 września tego roku, po 8 latach (!) od złożenia skargi przez mieszkańców, Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał wyrok uchylający zaskarżoną decyzję prezydenta oraz również zaskarżoną decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego które w 2002 r. nie uwzględniło skargi na decyzję prezydenta.

- To skandal, żeby sądy i urzędnicy tak funkcjonowali – denerwują się mieszkańcy.

- Kto poniesie odpowiedzialność za takie skandaliczne działanie? Przecież urzędnicy są zobligowani do rozwiązywania spraw według prawa na rzecz obywateli. Takie postępowanie urzędników podważa zaufanie obywateli do władzy i państwa polskiego – mówią.

Marcin Dorski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.