Prezes Karpat: nasi piłkarze mają chyba za dobrze

W Karpatach dobrych zawodników jest pod dostatkiem, tylko wyników nie ma. Szefowie klubu stracili cierpliwość i zapowiedzieli, że piłkarze dostaną po kieszeni. Fot. Wit Hadło

III LIGA. Po porażce 0-4 z Avią piłkarze Karpat zostaną ukarani finansowo. Na tym sankcje mogą się jednak nie skończyć.

Piłkarze Karpat po laniu otrzymanym na własnym boisku od Avii Świdnik (0-4) dostaną po kieszeni. – Nie wiem, czy na tym poprzestaniemy. Być może trzeba będzie rozwiązać kontrakty z niektórymi zawodnikami – zastanawia się Michał Habrat, prezes krośnieńskiego klubu.

Habrat nie przypuszczał, że piłkarze przysporzą mu tej jesieni aż tyle trosk. – Wzmocniliśmy zespół, mieliśmy ambicje, by powalczyć o najwyższe cele, a tu taka klapa. Nie rozumiem tego. Zawodnicy nie mają prawa skarżyć się na warunki, mają płacone na czas. Nic, tylko trenować i zwyciężać.

Na pół gwizdka
Krośnianie przegrali tylko dwa mecze, ale do lidera tracą już 16 punktów. To efekt zaledwie dwóch zwycięstw i aż sześciu remisów. – Tej rundy nie uratujemy – nie ma wątpliwości prezes Karpat. – Sytuacja dojrzała do tego, by zareagować. Kibice naciskają, wielu odwróciło się od drużyny. Sponsorzy są zaniepokojeni – tłumaczy. Decyzje zapadną dzisiaj, podczas wieczornego spotkania zarządu klubu.

Atmosfera w krośnieńskim futbolu gęstniała z tygodnia na tydzień. Wstrząsnąć zespołem próbował trener Tomasz Wacek. Zamierzał podać się do dymisji, ale zarząd klubu wybił mu to z głowy. – Nie chcieliśmy zwalniać człowieka, który udowodnił, że zna się na swojej robocie. Nie chcieli tego zresztą sami piłkarze. Przychodzili, zapewniali, iż stoją za trenerem murem. Podczas meczów jakoś tego jednak nie widać. Biegają na pół gwizdka, trudno mówić, że umierają za klub. Ten brak zaangażowania denerwuje najbardziej – przyznaje Michał Habrat. – Czy rozmawialiśmy z zawodnikami? Z tysiąc razy. Ale oni nie wyciągają wniosków. Teraz najważniejsze, by z całej opresji wyjść z twarzą. Kto wie, może rundę dogramy juniorami? To w końcu tylko pięć kolejek – zastanawia się.

Polonia zastrajkuje?
Michał Habrat podkreśla, że piłkarzom Karpat niczego nie brakuje. Na przeciwnym biegunie znajdują się natomiast zawodnicy Polonii Przemyśl. – Od miesięcy nie widzieli złotówki, ich cierpliwość jest na wyczerpaniu. Chłopaki zastanawiają się nad strajkiem. Jeśli nie dostaną kasy, nie pojadą do Boguchwały na mecz z Izolatorem – opowiedział nam człowiek doskonale znający sytuację w Polonii.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.