Prezes spółdzielni Nowe Miasto zarabia prawie 17 tysięcy złotych miesięcznie!

RZESZÓW. Nie wystarcza ci pensji od pierwszego do pierwszego, a lwią część twoich zarobków pochłania wysoki czynsz? Dowiedz się, dlaczego za mieszkanie płacisz tak drogo

Mieszkańcy Nowego Miasta zasypują nas wręcz lawiną przykładów niegospodarności i marnowania pieniędzy na tym osiedlu. Jest to reakcja na opublikowane w Super Nowościach informacje o horrendalnie wysokich czynszach w tej spółdzielni. Skontaktowali się też z nami pracownicy SM Nowe Miasto i opowiedzieli o tym, jak się tam zarabia.

Obecnie miesięczne pobory Kazimierza Bajowskiego, prezesa zarządu, wynoszą według naszych informatorów aż 17 tys. zł. Niewiele mniej zarabia Jerzy Kustra, zastępca Kazimierza Bajowskiego. Jego miesięczne uposażenie wraz z premią wynosi 12 000 zł. Te szokujące informacje postanowiliśmy sprawdzić bezpośrednio u źródła. Dziennikarz, a zarazem mieszkaniec Nowego Miasta, wprost zapytał prezesów zarządu spółdzielni, czy zarabiają takie właśnie kwoty. Obaj prezesi zgodnie i stanowczo odmówili odpowiedzi.

Jak to jest, że mieszkaniec, a więc członek spółdzielni, nie ma prawa się dowiedzieć, ile pieniędzy z jego czynszu wysysają prezesi spółdzielni do własnych portfeli?

O zarobki prezesów zapytaliśmy więc Wiesława Buża, przewodniczącego Rady Nadzorczej SM Nowe Miasto.

- Ustalanie wynagrodzenia członków zarządu należy do kompetencji Rady Nadzorczej, której przewodniczącym jestem od lipca tego roku – przyznaje Wiesław Buż. – Średnie miesięczne wynagrodzenie wraz z premią prezesa zarządu spółdzielni za rok 2009 wyniosło netto 11 022,80 zł, a zastępcy prezesa 8179,58 zł.

Zgadza się to z wyliczeniami naszych informatorów. Podana przez Wiesława Buża kwota zarobków netto oznacza, że dochody brutto prezesa spółdzielni wynoszą ponad 16 tys. zł miesięcznie. Oznacza to, że wraz ze składkami na ZUS prezes kosztuje spółdzielców około 214 tys. zł rocznie, a wiceprezes ponad 160 tys. zł. Na zarobki tylko dwóch szefów spółdzielni trzeba wydać rocznie około 375 tys. zł. Te pieniądze pochodzą z kieszeni wszystkich mieszkańców Nowego Miasta.

Te wręcz szokujące w skali kraju kwoty są akceptowane przez Radę Nadzorczą spółdzielni z Wiesławem Bużem na czele, który to startuje obecnie w wyborach do Rady Miasta Rzeszowa z komitetu wyborczego Tadeusza Ferenca. Nic w tym dziwnego.

Otóż wysokie zarobki szefa SM Nowe Miasto ustanowił przed laty ówczesny jej prezes, a obecny prezydent Rzeszowa – Tadeusz Ferenc. Jego następca – Kazimierz Bajowski – przez osiem lat swojego urzędowania dbał tylko, by lokatorskie opłaty rosły i by mogły odpowiednio rosnąć pobory zarządu spółdzielni.

Tadeusz Ferenc zarządzając Nowym Miastem, wymyślił, jak drenować portfele lokatorów. Wprowadził skutecznie politykę rozrzutności, czyli kosztownych, lecz nikomu niepotrzebnych inwestycji i bajońskich poborów dla zarządu. Z inwestycji zadowolone są jedynie firmy wykonawcze, a z zarobków prezesi spółdzielni. Ta współpraca układa się, jak widać, bardzo dobrze. Kanały tej współpracy utworzył Tadeusz Ferenc, a obejmując urząd prezydenta miasta, przeniósł te praktyki do ratusza. Bo Tadeusz Ferenc lubi wydawać pieniądze, tyle że nie swoje. Lubi też zarabiać i tak jak niegdyś był najlepiej zarabiającym prezesem spółdzielni mieszkaniowej, tak obecnie jest najlepiej w Polsce zarabiającym prezydentem miasta. Jego miesięczne zarobki w wysokości 13 660 zł są o 1360 zł wyższe niż pobory Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy. Natomiast Kazimierz Bajowski i Jerzy Kustra zarabiają lepiej niż prezesi wielu innych spółdzielni mieszkaniowych w Polsce.

Jeden z internautów napisał: Motto Prezesa – ,,,dopóki kolesie i Bozia da, siedzimy na elu Prezesa. A jak kończy dawać jest przecie stołek radnego, posła, a jak Bozia i ciemny Lud da, to i Prezydenta. I przeważnie ciemny Lud tak chce !!!! zbujowachata, adres: 95.49.200.102

Krystian Barczewski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.