Prezesów nie mamy, ale jest chociaż Wrona…

Niech ktoś mi powie, że nie mieszkamy w Polsce B. W każdym rankingu jaki jest sporządzany Podkarpacie wypada słabo.

A to mamy najniższe pensje, a to najwyższe ceny. Tym razem okazało się, że podkarpackie uczelnie nie kształcą elity polskich menadżerów. Nie chodzi o to, że w czołówce nie ma naszych szkół wyższych. W tym rankingu nie ma żadnej uczelni z naszego województwa. Tymczasem kierunków szumnie nazywanych marketingiem i zarządzaniem jest sporo na naszych uczelniach. Niestety absolwenci nie zarządzają po nich niczym, a na pewno nie poważnymi, dużymi firmami.

Przyczyn jest za pewne wiele i nie wszystko wynika z winy samych uczelni. Jednak to kolejny dowód na to, że Podkarpacie to taki polski region “pod płotem”. A wiadomo o to co “pod płotem” to gospodarz nie dba i trawy tam nie kosi. Tak jest z naszym regionem. Zarówno w kwestii inwestycji jak i wszelkich nakładów finansowych np. na edukację.

Nie ma co jednak dramatyzować. Nawet “spod płota” potrafiła wylecieć Wrona, która zadziwi cała Polskę i świat.  Mam na myśli oczywiście kpt. Tadeusza Wronę, który swoim kunsztem uratował życie 230 osobom, ale rozsławił Politechnikę Rzeszowską, gdzie uczył się pilotażu.

PRZECZYTAJ: „Podkarpackie uczelnie nie kształcą prezesów firm”

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.