Prezydent: – Dziwaczny biznes na zwierzętach

- Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Mielcu stało się jakimś dziwnym biznesem – ostro komentuje prezydent Janusz Chodorowski. Fot. Autor

MIELEC. Czarne chmury zebrały się nad schroniskiem dla bezdomnych zwierząt.

Przyszłość schroniska stoi pod wielkim znakiem zapytania, a działalność w obecnej formule jest wręcz niemożliwa. – To przytulisko stało się jakimś dziwacznym biznesem – ostro komentuje prezydent Janusz Chodorowski. – Naprzyjmowano psów z połowy Polski za iluzoryczne pieniądze. Teraz ci, którzy to zrobili, mówią nam: płaćcie za to – wkurza się.

Schronisko przy ul. Targowej prowadzi Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt. O tym, że się tam nie przelewa wiadomo do lat. Cierpią na tym przede wszystkim psy i koty, które gnieżdżą się na dramatycznie małej przestrzeni. W końcu nie zdzierżył tego Powiatowy Lekarz Weterynarii i wydał decyzję o zakazie przyjmowania tam zwierząt.

Więcej w Super Nowościach

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.