Prezydent Ferenc obiecuje pomoc, ale nie pomaga!

- Od 7 lat walczę o wykup mojego domu. Tutaj nie da się mieszkać – mówi Janusz Trojanowski.

RZESZÓW. Biegli już dawno uznali, że budynek przy ruchliwej drodze nie nadaje się do zamieszkania. W tym domu nie da się żyć!

- Nie wiem już gdzie pójść, żeby ktoś w końcu zajął się naszym problemem – narzeka Janusz Trojanowski z Rzeszowa. Jego dom przy ul. Załęskiej znajduje się tuż przy ruchliwej ul. Rzecha, którą non-stop jadą tiry. Według opinii biegłego budynek nie nadaje się do zamieszkania.

– Mimo obietnic ze strony miasta, że budynek zostanie wykupiony, nic się w tej sprawie nie dzieje – mówi pan Janusz.

O problemach Janusza Trojanowskiego pisaliśmy w Super Nowościach kilkukrotnie. Jego dom stoi tuż przy skrzyżowaniu ul. Załęskiej i Rzecha. Mieszka w nim wraz z żoną i dwójką dzieci.

- Już pod koniec lat 90. biegli wydawali opinie, że budynek powinien zostać wykupiony, bo jest za blisko projektowanej drogi – przypomina pan Janusz. Chodzi o ul. Rzecha, która ma być przebudowana na czteropasmową i stać się częścią obwodnicy północnej. Tyle, że drogą już teraz cały czas pędzą tiry, a dom stoi zaledwie kilka metrów od niej. – Ruch od lat 90. zwiększył się kilka razy – dodaje nasz rozmówca.

Życie w domu Trojanowskich to gehenna. – Okien nie otwieramy od 10 lat, przez telefon na zewnątrz nie da się rozmawiać, ściany zaczęły pękać, skrzywiło się też ogrodzenie – wylicza zdenerwowany pan Janusz. Nie dość, że trudno wytrzymać od spalin i hałasu pędzących ciężarówek, to w dodatku na środku skrzyżowania jest duży uskok, przez co wszystkie przejeżdżające tiry na nim podskakują.

Obiecali, ale nie wykupili

O rozwiązanie sytuacji i wykup budynku nasz Czytelnik na dobre zaczął walczyć w 2004 r. – Opinie biegłych były jednoznaczne: dom znajduje się w strefie szkodliwego oddziaływania, nie nadaje się do pobytu stałego, należy go wykupić na cele niemieszkalne, budynek może stanowić ekran dla drugiej połówki bliźniaka – mówi Janusz Trojanowski.

Dodaje zresztą, że ta opinia w Miejskim Zarządzie Dróg i Zieleni była przed nim ukrywana. Uzyskał ją dopiero od urzędników Biura Gospodarki Mieniem.

W 2006 r. dostał pismo od wiceprezydenta Marka Ustrobińskiego, że wykup domu jest zasadny. – Żadne decyzje jednak nie zapadły – dodaje. W 2009 r. ówczesny wiceprezydent Henryk Wolicki poinformował natomiast, że decyzja o wykupie zapadnie w oparciu o nowy projekt ulicy.

Prezydent się nie przejął

Jakimś rozwiązaniem sytuacji byłoby postawienie ekranów. Była mowa o 6-metrowych barierach dźwiękochłonnych. Niestety sprawa osłony całego skrzyżowania i zarazem domu pana Janusza się ślimaczy.

- Po drugiej stronie drogi jest kapliczka. Konserwator zabytków uznał, że nie może być zasłonięta ekranem. Miasto nie chce jednak wykupić gruntu za kapliczką pod jego budowę i procedura się przeciąga – mówi Trojanowski.

Ma żal do rządzących miastem. – Urzędujący pan prezydent nie zrobił nic przez 7 lat swoich dwóch kadencji – narzeka. – To jest kompromitacja.

U Tadeusza Ferenca był dwa razy w swojej sprawie. – Za pierwszym razem prezydent jakby mnie nie słuchał. Drugim razem mówił, że po oddawaniu obwodnicy (chodzi o pobliski łącznik z autostradą – dop. red.) ruch się zmniejszy i będę mieszkał jak w niebie – opowiada pan Janusz. – Mam już dość walki z takimi nieczułymi urzędnikami – mówi zrezygnowany.

***

Ta sytuacja pokazuje dobitnie jakim gospodarzem jest Tadeusz Ferenc. Wydaje pieniądze na niepotrzebne i drogie inwestycje jak okrągła kładka, ale kiedy trzeba pomóc mieszkańcom nie kiwnie nawet palcem. Wstyd Panie Prezydencie!

Krzysztof Kuchta

do “Prezydent Ferenc obiecuje pomoc, ale nie pomaga!”

  1. A co mają powiedzieć np. w Sokołowie?

    Tutaj dom ma 12 metrów od drogi(widok z Google Earth).Moim zdaniem gość ewidentnie szuka jelenia.

    • modus

      Nie sprawdzaj przez Google Earth tylko pojedź i osobiście się przyjpatrz. Ten dom stoi najwyżej 4 – 5 metrów od skraju drogi. Wiem, bo jeździłam tamtędy przez 5 lat do pracy. Jak ktoś nie wie dokładnie to niech się nie wypowiada.

      • A co mają powiedzieć np. w Sokołowie?

        W Sokołowie domy stoją bezpośrednio przy drodze i jakoś nie słychać o wykupywaniu.A wypowiadać się będę,bo uważam,że człowiek chce wyłudzić publiczne pieniądze. A pas ruchu jest tu kilka metrów od skraju drogi,co nawet widać na zdjęciu(bez jeżdżenia na miejsce).

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.