Prezydent Ferenc uroczyście otworzył…nieskończoną halę sportową

W piątek, w “otwartej” hali próżno było szukać ćwiczących uczniów. Po zwinięciu rozłożonych na 1 września wykładzin, obiekt czeka na dokończenie prac.

RZESZÓW. Wyborcze tricki włodarza “stolicy imitacji”.

- Jak to możliwe, że oficjalne rozpoczęcie roku szkolnego w mieście odbyło się w hali sportowej, której budowa jeszcze się nie zakończyła? – bulwersuje się pan Waldemar, ojciec jednego z uczniów Zespołu Szkół Elektronicznych. Sprawdziliśmy. Faktycznie, nowa hala, oddana rzekomo 1 września do użytku, wcale nie jest ukończona.

“Uroczystości odbywały się w nowo wybudowanej hali sportowej, która właśnie w czwartek została oddana do użytku. Koszt tej inwestycji to 5,5 mln zł.” – głosi oficjalna informacja na stronach Urzędu Miasta.

– Tyle, że całe oficjalne otwarcie to jedna wielka imitacja. Impreza z przecięciem wstęgi była chyba robiona specjalnie na potrzeby kampanii wyborczej prezydenta Tadeusza Ferenca – mówi pan Waldemar, ojciec jednego z uczniów Zespołu Szkół Elektronicznych przy ul. Hetmańskiej, przy którym powstała hala. Nasz Czytelnik dodaje, że jest zorientowany w temacie, bo ma na co dzień do czynienia z branżą budowlaną. Przypomnijmy, że prezydent Ferenc kandyduje do senatu.

- Budowa wcale nie została zakończona i aż dziw bierze, że ktoś wziął odpowiedzialność za wpuszczenie gości do środka obiektu, który nie został jeszcze odebrany – zastanawia się. – Jeszcze dosłownie w przeddzień rozpoczęcia roku szkolnego przy hali trwały gorączkowe prace: wylewano asfalt i układano chodniki – dodaje.

Hala znów będzie placem budowy

Kompromitujący pośpiech panował też w przygotowaniach wnętrza samej hali. Część parkietu przykryto matą sprowadzoną z Podpromia, którą trzeba było ponoć pilnie zmywać – z śladów krwi po walce bokserskiej. Wszystko, żeby zdążyć na czas i urządzić huczne otwarcie wciąż niegotowego obiektu.

– Z tego co wiem, młodzież będzie mogła korzystać z hali dopiero od listopada, a na razie budynek nadal stanie się placem budowy, na który wróci tablica informacyjna, że to właśnie budowa. Niewykończona jest podłoga, która wymaga lakierowania, brakuje też siłowników do koszy. To kompromitacja, żeby robić otwarcie czegoś co jeszcze nie jest gotowe – ocenia nasz rozmówca.

Dopiero wybierają firmę, która dokończy prace

Sprawdziliśmy. Okazuje się, że miasto dopiero w połowie sierpnia ogłosiło przetarg na wykończenie hali. Otwarcie ofert wykonawców zaplanowano na… 1 września, czyli w dniu, w którym prezydent Tadeusz Ferenc wraz z swoją świtą i licznie zaproszonymi gośćmi otwierał uroczyście niewykończoną halę.

Zgodnie ze specyfikacją przetargową, przedmiot zamówienia obejmuje: “wykonanie robót budowlanych wykończeniowych tj. podbicie okapu dachu, sufity podwieszane na korytarzu przewiązki I piętra, montowanie kurtyn dzielących, tablicy informacyjnej wyników, obudowę pionów kanalizacyjnych, wnęk pod schodami”. Na realizację prac budowlanych wykonawca będzie mieć trzy tygodnie od daty podpisania umowy, a na wykonanie całej umowy pięć tygodni (chodzi o podpisanie odbioru końcowego). Do tego trzeba doliczyć przynajmniej kilka dni, jakie mija od wyboru oferty do podpisania umowy.

Dyrektor Zespołu Szkół Elektronicznych Jerzy Stokłosa, mówi jedynie, że nie jest jeszcze gospodarzem hali. Stanie się tak, gdy miasto, które jest inwestorem przekaże mu obiekt. Dopiero wtedy z hali będą mogli korzystać uczniowie ZSE.

Krzysztof Kuchta

do “Prezydent Ferenc uroczyście otworzył…nieskończoną halę sportową”

  1. Mieszkaniec

    dziadek przypomniał sobie stare, dobre czasy; Edward Gierek, propaganda sukcesu, malowanie trawy na zielono, kładzenie asfaltu bezpośrednio na błoto – ech łza się w oku kręci. Poza tym stolica innowacji zobowiązuje.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.