Prezydent kontra „Społem”

STALOWA WOLA. – Cygan dwa razy przez wieś nie przejdzie – mówi prezydent Szlęzak. A prezes „Społem” już dwa razy stawał przeciwko Szlęzakowi.

PSS „Społem” zbiera podpisy pod apelem do prezydenta miasta. Spółdzielcy błagają Andrzeja Szlęzaka, by odstąpił od zamiaru sprzedaży kilku sklepów i baru, które dzierżawi stalowowolska „Społem”. Prezydent jest nieugięty i twierdzi, że nawet tysiące podpisów nie odciągną go od zamiaru sprzedaży cennych nieruchomości. – Miastu potrzebne sa pieniądze, a „Społem” je ma, a jak nie, to mają je inni przedsiębiorcy – twierdzi włodarz Stalowej Woli.

Spółdzielnia zajmuje sklepy i bar od kilkudziesięciu lat. Nie zdążyła, albo nie chciała, przez ten czas wykupić od miasta lokali w centrum. Szum się zrobił dopiero teraz, gdy prezydent wziął sie za prywatyzację ostatnich miejskich nieruchomości, które mogą w istotny sposób zasilić miejską kasę. Padło na cztery sklepy i jeden bar „Społem”.

Przypadku nie było

Przed wyborami Andrzej Szlęzak chciał się dogadać z PSS, na temat wymiany lokali. Podobno wtedy Spółdzielnia nie chciała. W czasie kampanii spółdzielcy otwarcie wsparli konkurenta Szlęzaka, zabraniając sztabowi prezydenta wieszania plakatów w kilkudziesięciu sklepach. Do tego w „Społemowskich” sklepach była rozprowadzana antyszlęzakowa gazetka, którą zresztą wydawał jeden z radnych. Było pewne, że po wyborach dojdzie do rozliczeń. Wygrał Szlęzak i po niedługiej dyplomatycznej ciszy, wypowiedział Spółdzielni umowy najmu. W ten sposób pozbawił ją prawa pierwokupu, bo to przysługuje najemcy, a ktoś, kto ma już wypowiedzenie, najemcą nie jest.Szlęzak nie kryje swojej niechęci do władz spółdzielni, którym zarzuca upolitycznienie handlu. Głównym winowajcą czyni prezesa Jacka Nowickiego, kiedyś swego najbliższego współpracownika i prezesa miejskiej spółki. Nowicki w dwóch kolejnych kampaniach wspierał konkurentów Andrzeja Szlęzaka; w obu konkurenci ponieśli klęski. Po pierwszej pożegnał się z prezesurą w Miejskim Zakładzie Komunalnym. Teraz dowodzi niezależną od miasta jednostką gospodarczą i póki co, jego etat nie jest zagrożony. To pod jego adresem Szlęzak w jednym z wywiadów przytoczył ludowe powiedzenie, że „Cygan dwa razy przez wieś nie przejdzie”.

Kibice kontra spółdzielcy?

Ci, których wspierał Nowicki w ostatniej kampanii, zasiadają teraz w Radzie Miejskiej i prawdopodobnie będa próbowali się odwdzięczyć. Przy rządzącej koalicji, mogą niewiele, ale stalowowolanie mogą być pewni spektakularnych i medialnie głośnych sporów o „Społem”. Na razie są tylko listy w obronie sklepów, ale z tej kampanii może urodzić sie coś więcej. PSS „Społem” może jeszcze wykupić zajmowane przez siebie sklepy, ale na zasadach obowiązujących w każdym przetargu. Nikt nie będzie miał forów; wygra ten, kto da więcej. Pieniądze z przetargów pójdą na budowę stadionu. Tylko czekać, jak kibice, którzy czekają na nowy stadion, staną przeciwko spółdzielcom, którzy przyzwyczaili się do starych klepów.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.