Prezydent o schronisku: – Zostaliśmy z ręką w nocniku!

Mieleckie schronisko dla bezdomnych zwierząt od kilku miesięcy jest na garnuszku miasta. Fot. Autor

MIELEC. Przytulisko dla bezdomnych zwierząt w Mielcu przykładem niegospodarności?   

Pół miliona złotych z miejskiej kasy trafi w tym roku do mieleckiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Prezydent Janusz Chodorowski nie wydaje się być jednak z tego tytułu zachwycony i w mocnych słowach ocenia działalność poprzednich zarządców placówki. – Niestety, oddawanie obowiązków jakiemukolwiek stowarzyszeniu bez jego ścisłej kontroli bardzo źle się kończy – mówi wprost i bez ogródek prezydent.

Przypomnijmy, że od samego początku, czyli od ponad 20 lat, zarządcą schroniska przy ul. Targowej było Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt. Do czasu… W ub. r. przytulisko zamknął Powiatowy Lekarz Weterynarii w Mielcu, tłumacząc, że psy i koty gnieżdżą się tam na zbyt małej przestrzeni. Zarządcą schroniska został magistrat.

W tegorocznym budżecie miasta na utrzymanie przytuliska zapisano 400 tys. zł plus 100 tys. zł na dokonanie tam stosownych inwestycji. – Liczby te dedykuję wszystkim, którzy twierdzą, że powinniśmy jeszcze płacić za sprzątanie psich kup w mieście – mówi prezydent Janusz Chodorowski. – To jest nasza wspólna odpowiedzialność, bo im mniej będziemy dbać, żeby psy miały swoich właścicieli, tym mniej będziemy płacić na schronisko.

- Przejęliśmy tę placówkę i próbujemy doprowadzić ją do przyzwoitej wielkości – dodaje. – Niestety, oddawanie swoich obowiązków jakiemukolwiek stowarzyszeniu bez jego ścisłej kontroli bardzo źle się kończy. Tu mamy przykład tego, jak można zabałaganić sprawę, a potem powiedzieć: – My dalej tego realizować nie będziemy. Wtedy zostajemy z przysłowiową ręką w nocniku. No, ale trudno, musimy sobie jakoś z tym poradzić.

Paweł Galek

do “Prezydent o schronisku: – Zostaliśmy z ręką w nocniku!”

  1. Antyspam

    To trzeba było kontrolowac wcześniej, a nie teraz płakac w rękaw. Sygnały o tym, że w schronie nie jest dobrze miał magistrat dużu, dużo wcześniej, ale odpychał od siebie ten temat jak najdalej, bo przeciez świetnie płaciło się przez lata co najwyżej 5000zł miesięcznie na utrzymanie tego przybytku. Lepiej było sprawy nie ruszac, bo było wiadomo, że będą z tego tytułu duże koszty. Hipokryzja pełną gębą.

  2. trybzwykly

    To dlaczego nie bylo kontroli co sie dzieje z publicznymi pieniędzmi?? Ktos za to w urzedzie bierze kase i powinien rozliczac wydatki.
    UM nie widzial przez lata problemu bezdomnych zwierzat, byle tylko jak najmniej placic na schronisko. I to nie UM mial dowody na zle dzialania MTOZ’u.
    Poza tym samo miasto Mielec nie robi wszystkiego, wiele wiele osob i firm nadal pomaga schronisku. Ani slowa o tym?

    • slonik

      I ta pomoc w postaci zbiórek pieniędzy, czy innych datków np. rzeczowych jest niezgodna z prawem, gdyż schroniskiem zawiaduje spółka podległa w 100% miastu, tj. ZUOK. Dla spółek nie można zbierać jakichkolwiek pieniędzy! Dodatkowo spółka ta zamiast zatrudnić odpowiednią ekipę pracowników to wysługuje się darmową siłą roboczą jaką stanowią wolontariusze.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.