Prezydentowi działek nie oddamy!

– 17 czerwca to koniec pobytu w ogródkach dla 58 działkowców – mówi zdenerwowany Edward Wajda (62 l.), prezes Rodzinnego Ogrodu Działkowego Energetyk 1. – To zamach na naszą własność. Nie dość, że się nam zabiera ogródki działkowe, to jeszcze władze miasta nie chcą nam wypłacić za nie odszkodowania. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Władze miasta nie zamierzają wypłacać odszkodowania za zabrane ogródki działkowe.

Do 17 czerwca 58 działkowców z ul. Lwowskiej ma opuścić ogródki działkowe w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym Energetyk 1. Miasto chce przejąć prawie 3-hektarowy teren z ogródkami i przeznaczyć go na nowe targowisko, które ma być przeniesione z ul. Dołowej. Działkowcy kategorycznie się temu sprzeciwiają, a władze miasta, choć takie jest prawo, nie zamierzają im wypłacić odszkodowania.

- Choć termin opuszczenia ogródków upływa w najbliższy poniedziałek, to nie zamierzamy się poddać – mówi Edward Wajda (62 l.), prezes Rodzinnego Ogrodu Działkowego Energetyk 1 przy ul. Lwowskiej. – Będziemy interweniować u prezydenta Tadeusza Ferenca. Nie może być tak, żeby władze zabierały własność działkowców. Miasto nie zaproponowało im ani terenu zastępczego, ani odszkodowania za zabrane grunty.

Również Agnieszka Sycz, prezes Okręgowego Zarządu Podkarpackiego Polskiego Związku Działkowego, jest oburzona stanowiskiem prezydenta, który nie zamierza wypłacać odszkodowania za zabrane działki.

- Odszkodowanie działkowcom należy się jak chłopu ziemia – mówi zdenerwowana Agnieszka Sycz. – Zgodnie z ustawą o ogródkach działkowych, należy im się finansowa rekompensata. Ale urzędnicy przedstawiają durną argumentację, powołując się na jakąś własną interpretację prawa. Przecież z orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego wynika, że działkowcowi należą się pieniądze za zabrane grunty.

W sumie 2,8 hehtara ogródków działkowych przy ul. Lwowskiej to 60 działek. Jednak ich właścicielami jest 58 działkowców, bo dwóch z nich ma po dwa ogródki. Działkowcy pytają władze miasta: – Co mamy zrobić z wersalkami, altankami, kosiarkami, taczkami i innym sprzętem ogrodowym? Przecież nie weźmiemy ich do bloków. Prezydenta jedna nic to nie obchodzi – mówią właściciele ogródków.

Działkowcy klną, na czym świat stoi, bo właśnie rozpoczęli nasadzenia. W ich ogródkach rosną warzywa i kwiaty i wszystko ma się zmarnować.

Zarówno Polski Związek Działkowców, jak i zarząd Rodzinnego Ogrodu Działkowego Energetyk 1 zostali poinformowani, że Biuro Gospodarki Mieniem Miasta Rzeszowa nie zamierza wypłacać odszkodowania za utracone ogródki. Próbowaliśmy uzyskać stanowisko w tej sprawie od kompetentnej osoby w Biurze Gospodarki Mieniem, jednak dyrektor Grzegorz Tarnowski nie odbierał telefonu.

Mariusz Andres

do “Prezydentowi działek nie oddamy!”

  1. dawid

    zakup działki przebiegał na legalnych zasadach,kupowali poważni ludzie za poważne pieniądze..teraz okazuje się że potraktuje się nas jak kloszardów którzy wtargnęli na czyjąś własność,zepchnie się nasze mienie spychaczem w skarpę,obyśmy czasem z dziećmi wtedy nie spali w altance.stalinowskie metody…próbują czy się złamiemy i sami wysprzątamy teren

  2. Margo

    Jak tak można postępować !,przecież to nie jest jakiś dziki teren opuszczony,tylko tam są ludzie!.W Rzeszowie są wydawane lekką ręką pieniądze na pierdoły o np.palmy na żwirowni,miastu na to nie szkoda pieniędzy.Panie Prezydencie Ferenc dlaczego chce nas Pan ograbić z naszego dobytku,nas działkowców, mieszkańców tego miasta,czy my jesteśmy obywatelami gorszej kategorii,z którymi nie należy się liczyć!
    Dla kogo Pan sprawuje swój urząd!,trochę godności Panie Prezydencie Ferenc.

  3. olek

    Miasto zbyt czesto korzysta z uprawnien jakie daje tzw spec ustawa. Jest uzasadnione podejrzenie, że zarząd miasta przekroczył swoje uprawnienia stosując spec ustaw dla prywatnej inwestycji lokalnego inwestora co jest niezgodne z prawem.

  4. ROMAN

    no zaczyna być ciekawie ; czy obowiązuje prawo unijne – czy prawo dżungli

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.