Prokurator chce wyroku dla policjantki

Super Nowości jako pierwsze ujawniły 15 września 2010 roku pobicie Małgorzaty J. (39 l.). Później o sprawie pisały media w całej Polsce. Fot. Archiwum

JAROSŁAW. Śledczy uważają, że policjantka była m.in. kopana, ale jako funkcjonariusz ma świecić przykładem, dlatego…

Nadal nie skończyła się sprawa pobicia Małgorzaty J. (39 l.), która w 2010 roku miała być, według jej słów, skatowana przez jarosławskich policjantów. Policjanci – mężczyźni nie usłyszeli ostatecznie zarzutów, a Ewelina B. została uznana przez sąd w Jarosławiu za winną, ale sprawę umorzono warunkowo na rok. – My się z tym wyrokiem nie zgadzamy i uważamy, że funkcjonariuszka powinna dostać karę 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Dlatego złożyliśmy w tej sprawie apelację – czekamy na jej rozpatrzenie – mówi Marek Ochyra, szef Prokuratury Rejonowej w Przemyślu. Jeżeli sąd ponownie zajmie się tą sprawą, a Ewelina B. dostanie karę zaproponowaną przez prokuratora, to wyleci z policji.

O sprawie z 13 września 2010 roku jako pierwsze pisały Super Nowości. Według relacji Małgorzaty J. i jej męża, nad ranem wracali oni z imprezy. Podjechał do nich radiowóz, następnie drugi i po chwili J. wylądowali na komendzie skuci kajdankami, bo, według funkcjonariuszy, awanturowali się. Małżonkowie mieli dmuchać w alkomat, jednak Małgorzata J. nie zgodziła się. Według jej relacji, dostała wówczas od policjantki w twarz i usłyszała od niej słowa: “Dmuchaj k…wo”. Miała być przez nią bita i maltretowana – tak przynajmniej zeznawała i opisywała przebieg zdarzenia w mediach.

Kobieta miała m.in. guzy na głowie oraz siniaki na twarzy. Lekarz, który badał 39-latkę orzekł, że część z jej 14 obrażeń mogła powstać w wyniku upadku, ale reszta jest dziełem osób trzecich. W ocenie sądu, wina i szkodliwość czynu policjantki jest nieznaczna. W grudniu 2012 roku jarosławski sąd warunkowo umorzył jej sprawę na rok. Ewelina B. miała także zapłacić 1 tys. zł Małgorzacie J.

Biła, kopała i wyzywała policjantkę
Prokurator Ochyra w rozmowie z Super Nowościami mówi, że sprawa wygląda trochę inaczej niż była przedstawiana. – Muszę przyznać, że rzeczywiście pani J. kopała i wyzywała policjantkę oraz pokazywała środkowy palec do kamer – wyjaśnia prokurator. – Postawa J. miała wpływ na zachowanie policjantki, ale uważamy, że od funkcjonariusza powinniśmy żądać wyższych standardów niż od zwykłego człowieka. Wiemy, że obrażenia J. wcale nie były tak wielkie jak media opisywały, a policjantka nie była wcale tak brutalna, jak to również przedstawiały media, ale chodzi tu o poszanowanie godności pokrzywdzonej – dodaje.

Dlatego prokuratura złożyła do Sądu Okręgowego w Przemyślu apelację. – Nie chcemy, żeby policjantka znalazła się w więzieniu, ale to co zrobiła jako funkcjonariuszka zasługuję na karę 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata – tłumaczy prokurator Ochyra.

Co się dzieje obecnie z jarosławską policjantką? – Od 2011 roku jest ona zawieszona i pozostanie do czasu wydania prawomocnego wyroku sądu – tłumaczy st. asp. Marta Gałuszka, oficer prasowy KPP Jarosław.

Oznacza to, że m.in. od ponad roku pobiera 50 proc. poborów, nie może korzystać z broni służbowej i legitymacji, czas ten nie wlicza jej się do stażu służby, nie dostaje także mundurówki. Gdy rzeczywiście usłyszy wyrok taki jak chce przemyska prokuratura – straci pracę.

Grzegorz Anton

do “Prokurator chce wyroku dla policjantki”

  1. fg

    A za kopanie i wyzywanie funckjonariusza to nie ma paragrafu?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.