Prokuratura: – Kontroler to nie funkcjonariusz publiczny

Zdaniem prokuratury, kontrolerzy nie są funkcjonariuszami publicznymi. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Sprawcy pobicia kanara zostaną i tak surowo ukarani.

Rzeszowska prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie lutowej napaści na kontrolera. Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie chciał, by sprawcy odpowiadali za swój czyn tak, jak za napaść na funkcjonariusza publicznego, np. policjanta czy strażnika miejskiego. Prokuratura jest jednak innego zdania.

– Nasza ocena wskazuje, że kontrolerzy wprawdzie są pracownikami samorządu, jednak pełnią czynności wyłącznie usługowe, a tym samym, zgodnie z definicją zawartą w kodeksie karnym nie są funkcjonariuszami publicznymi – mówi Łukasz Harpula, z-ca prokuratora rejonowego dla miasta Rzeszów.

Przypomnijmy. Do zdarzenia doszło 11 lutego. Po godz. 17 z przystanku obok Galerii Graffica do autobusu jadącego w kierunku ul. Hetmańskiej wsiedli kontrolerzy ZTM. Na tylnym siedzeniu zauważyli czterech mężczyzn pijących alkohol, którzy, spodziewając się kontroli, chcieli wyskoczyć z autobusu. Gdy ucieczkę uniemożliwił im jeden z pracowników ZTM, dwóch mężczyzn zaatakowało go brutalnie, bijąc i kopiąc po całym ciele. Pomocy skatowanemu mężczyźnie udzielili pozostali dwaj kontrolerzy. Mężczyźni, którzy dokonali pobicia, zostali zatrzymani. Są mieszkańcami Rzeszowa w wieku 19 i 21 lat. Obaj byli pijani.

– Naszym zdaniem doszło do popełnienia przestępstwa pobicia, które zakwalifikowaliśmy jako występek chuligański oraz dodatkowo do kierowania gróźb karalnych wobec kontrolujących. Takie zachowanie w naszej ocenie jest wysoce szkodliwe społecznie, za każdy z tych czynów grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Będziemy dążyć przed sądem do surowego ukarania sprawców – dodaje prokurator Harpula.

Dla porównania. Gdyby pobicie kontrolera potraktowano jako napaść na funkcjonariusza publicznego, sprawcom groziłoby nawet do 10 lat więzienia.

Katarzyna Szczyrek