Prokuratura umarza, ratownicy się odwołują

- Czy mam rozumieć, że podrabianie dokumentów i posługiwanie się nimi, jako dowodem to jak pisze prokuratura “czyn nie zawierający znamion przestępstwa” ? – pyta szef CRM, Jerzy Tarkowski. Fot. Monika Kamińska

JAROSŁAW, LUBACZÓW. Szef Centrum Ratownictwa Medycznego nie odpuszcza

Od postanowienia lubaczowskiej Prokuratury Rejonowej, która w końcu maja umorzyła dochodzenie w sprawie używania przez ratowników Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu niesprawnych butli tlenowych w karetkach i tlenu niewiadomego pochodzenia odwołał się prezes Centrum Ratownictwa Medycznego, Jerzy Tarkowski.

Szef CRM nie zgadza się też ze stanowiskiem prokuratury w Lubaczowie w sprawie kserokopii świadectwa kontroli jakości butli tlenowych, którymi dysponowała jego firma, a na którym to świadectwie mającym być dowodem w sprawie przeciw niemu wpisano ręcznie liczbę butli, co nie jest praktykowane przez firmę Linde Gaz Polska Sp. z o.o.. – Prokuratura pisze, że “czyn nie zawiera znamion przestępstwa” – mówi Tarkowski. – A zatem mam rozumieć, ze wolno podrabiać dokumenty i posługiwać się nimi, jako rzekomymi dowodami przeciw komuś? – pyta.

Te dwa umorzenia są kolejnymi w sprawie tzw. “afery tlenowej”. W jesieni zeszłego roku dyrekcja i związkowcy COM złożyli do prokuratury zawiadomienie o tym, jakoby ratownicy CRM za zgodą swego szefa napełniali “białe butle” przeznaczone na tlen medyczny tlenem technicznym i używali takich w karetkach. Butle tlenowe CRM-u zabrano do badania, pozostawiając zastępcze butle z COM-u.

Zdaniem J. Tarkowskiego nie miały one oznaczeń i obawiał się ich używać. Tym razem do prokuratury zwrócił się on. Nie tylko w sprawie butli, ale także dostarczonej przez COM kserokopii dokumentu wystawionego przez dostawcę tlenu medycznego, firmę Linde Gaz Polska, który był dowodem przeciw niemu. Była na nim ręcznie wpisana, bardzo niska liczba butli. Prezes CRM nie miał wątpliwości, że dokument został podrobiony. Na początku maja lubaczowska prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie rzekomego używania przez ratowników CRM tlenu technicznego w karetkach.

Wydawało się, że to koniec “afery tlenowej”, ale prezes CRM nie ma zamiaru “odpuścić”, szczególnie w sprawie podrobionego jego zdaniem dokumentu. – Nie sądzę, by prokuratura cokolwiek zaniedbała w tej sprawie, ze sprawdzeniem autentyczności dokumentu u dostawcy włącznie – powiedział zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-technicznych COM, Czesław Kapała jednocześnie dodając, że każdy ma prawo do wykorzystywania przysługującego mu prawa do odwołań na przykład od postanowień prokuratury.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.