Protest przeciwko likwidacji Oddziału Celnego w Sanoku

Poniedziałkowa pikieta miała na celu wymóc na premierze Donaldzie Tusku pozostawienie Oddziału Celnego w Sanoku. Fot. UM Sanok

SANOK. Efekt będzie taki, że przedsiębiorcy pokonają dwukrotnie większy dystans do odprawy celnej niż do tej pory.

W poniedziałek (27.05) w Sanoku odbył się protest przeciwko likwidacji Oddziału Celnego w Sanoku. Pikieta trwała blisko pół godziny, wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób z rożnych środowisk, nie tylko przedsiębiorcy, ale także związkowcy z zakładów pracy, przedstawiciele Rady Miasta Sanoka, Rady Powiatu Sanockiego, Burmistrz Sanoka i jego zastępcy, a także posłowie: Bogdan Rzońca i Piotr Babinetz. Przez likwidację oddziału m.in. przedsiębiorcy np. z Ustrzyk Dolnych, którzy mieli do Sanoka w obydwie strony pokonać dystans 80 km, od czerwca będą musieli pojechać na odprawę celną do Krosna, a to już odległość 160 km.

Zebrani pikietowali chodząc po przejściu, zlokalizowanym na ul. Krakowskiej w Sanoku, będącej w ciągu drogi krajowej nr 28. Pikietowali w obronie Oddziału Celnego, który Ministerstwo Finansów zamierza zlikwidować, co zapowiedziało w projekcie rozporządzenia. Według słów z sejmowej mównicy Jacka Kapicy, podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów, obciążenie oddziału na przestrzeni kilku ostatnich lat jest coraz niższe. Podobno funkcjonariusze pracujący w Sanoku dziennie są obciążeni pracą przez zaledwie 2 godziny.

Oszczędności roczne niewielkie
Według władz Sanoka, jest wprost przeciwnie i ministerstwo myli się, bo opierając się na danych Oddziału Celnego w Sanoku tych odpraw jest więcej. – Śmieszne wydają się również roczne oszczędności, o których czytamy w projekcie rozporządzenia, związane z likwidacją oddziału, wynoszące 37,5 tys. zł – pisze dr Wojciech Blecharczyk, burmistrz miasta Sanoka w liście do premiera Donalda Tuska.

- Warto pamiętać również, że pozbawimy oddziału celnego mieszkańców i przedsiębiorców z 4 powiatów, niemalże z całych Bieszczadów. Warto również zwrócić uwagę na odległość, gdyż z Sanoka do Krosna jest 40 km – 80 w obydwie strony, ale już firma z Ustrzyk Dolnych musi pokonać ponad 80 km w jedną stronę, a 160 w obydwie. To są koszty i czas, a to przecież Pański rząd deklarował pomoc naszym przedsiębiorcom. Niestety, nie potwierdza tego zamysł likwidacji sanockiego Oddziału Celnego – czytamy dalej w liście skierowanym do premiera przez burmistrza.

Nie będą inwestować w regionie
Burmistrz porusza także kwestię tego, że potencjalni przyszli inwestorzy, podejmując decyzję o umiejscowieniu swojego biznesu na danym obszarze, kierują się również dostępnością do urzędów i instytucji. Likwidacja sanockiego oddziału może wpłynąć na rezygnację przedsiębiorców z inwestowania w regionie, a tym samym spowoduje jego zubożenie i pogłębi bezrobocie.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.