Protestują przeciwko drodze w środku osiedla. Padła obietnica: drogi nie będzie

W piątek 3 sierpnia, protestujący przeciwko budowie drogi na osiedlu mieszkańcy Nowego Miasta spotkali się z posłem Wojciechem Buczakiem, kandydatem na prezydenta Rzeszowa. Fot. Wit Hadło
W piątek 3 sierpnia, protestujący przeciwko budowie drogi na osiedlu mieszkańcy Nowego Miasta spotkali się z posłem Wojciechem Buczakiem, kandydatem na prezydenta Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Piątkowe spotkanie prezydenta Tadeusza Ferenca z mieszkańcami odbyło się w burzliwej atmosferze. „Nie przyszliśmy słuchać o pana sukcesach, ale rozmawiać o naszych problemach”. Zdegustowani ludzie zaczęli wychodzić.

Stanowczy opór i aż 3 tys. zebranych na znak protestu podpisów opłaciło się. Zgodnie ze złożoną podczas piątkowego spotkania deklaracją prezydenta Ferenca, planowanej na największym osiedlu Rzeszowa kilometrowej drogi nie będzie. Mieszkańcy są jednak ostrożni. – Żeby tylko to nie były takie obiecanki cacanki, bo zbliżają się wybory i temat znowu wróci, jak średnio co 3 lata. Chcemy deklaracji na piśmie – komentowali. – Jak pan obiecuje, że drogi nie będzie, to niech pan powie, jak pan to zrobi, żeby nigdy nie powstała. Tego oczekujemy – domagali się. Tymczasem spotkanie – ku oburzeniu mieszkańców – miało bardziej charakter prezentacji zasług i sukcesów włodarza miasta, a główny – jak oczekiwali temat drogi… zszedł na drugi plan.

Dwa dni i dwa spotkania ws. planowanej na Nowym Mieście drogi, która miałaby połączyć ul. Kozienia z okolicą centrum handlowego Millenium Hall rozgrzały do czerwoności atmosferę na osiedlu. Temat jest ogromnie istotny dla mieszkańców, bo miałaby ona przebiegać przez sam środek osiedla i zająć zielone tereny, plac zabaw, część boiska oraz siłownię plenerową. Na to mieszkańcy Nowego Miasta kategorycznie nie chcą się zgodzić. – Co by to było za życie, dusilibyśmy się w smrodzie spalin, a człowiek bałby się dziecko wypuścić z domu, bo samochód jeździłby za samochodem – podkreślają.

Nazajutrz w tej samej sprawie odbyło się spotkanie z prezydentem Tadeuszem Ferencem.
Nazajutrz w tej samej sprawie odbyło się spotkanie z prezydentem Tadeuszem Ferencem.

W czwartek, 2 sierpnia, mieszkańcy spotkali się w tej sprawie z posłem Wojciechem Buczakiem, kandydatem na prezydenta Rzeszowa. W Spółdzielczym Osiedlowym Domu Kultury „Nowe Miasto”, gdzie miało miejsce spotkanie, pojawiło się ponad 200 osób. Emocje sięgały zenitu. – Nigdy nie zgodzimy się na to, żeby ta droga tu powstała! To jakbyśmy podpisali na siebie wyrok! – grzmieli mieszkańcy. – Szatański pomysł, jawne przestępstwo, zbrodnia! Marzy mu się metropolia, a chce zrobić nam nekropolię! – słychać było z sali, gdy Wojciech Buczak mówił, że plany budowy drogi nie są sprzed kilku lat, a z kwietnia tego roku, a inicjatorem kontrowersyjnej inwestycji jest prezydent Tadeusz Ferenc. „Likwidacja obecnej infrastruktury osiedla Nowe Miasto, likwidacja parkingu pod Lipą, dla ok. 150 samochodów, likwidacja boiska ze sceną w dotychczasowym miejscu, likwidacja nowego placu zabaw z siłownią i zielenią urządzoną” – wymieniono skutki inwestycji, które zaprezentowano mieszkańcom. Mało tego. „Budowa drogi spowoduje, że na terenach zielonych przy ul. Popiełuszki, obok kościoła będą wybudowane dwa bloki 18 piętrowe” – informowano dalej. Tego dla mieszkańców już było za wiele. – Zmienić prezydenta! – rozległ się kobiecy głos z głębi sali, co przybyli skwitowali  gromkimi brawami. Podczas spotkania ujawniono, że już w 2017 r. ratusz zgodził się na  budowę wieżowców, czemu sprzeciwiła się spółdzielnia Nowe Miasto zaskarżając tą decyzję do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ostatecznie skończyło się w sądzie –  Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił pozwolenie. Spotkanie zakończyło się zapowiedzią złożenia uchwały, aby tereny pomiędzy ulicami Popiełuszki, Podwisłocze, Kopisto i Rejtana zostały objęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego z przeznaczeniem na parki.

Zrobili sobie tu kampanię wyborczą
Nazajutrz to samo liczne grono mieszkańców Nowego Miasta przybyło tym razem do Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4 na spotkanie z prezydentem Tadeuszem Ferencem. Korytarz szkoły zaczął zapełniać się na długo zanim na miejscu pojawił się sam prezydent w towarzystwie radnych. Czuć było napiętą atmosferę. – Ciekawe co nam powie, niech się tłumaczy. Drogi nie ma i nie będzie! – słychać było gorące dyskusje. – Mieszkam w bloku nr 26. Obok mnie jest przedszkole, szkoła, następne przedszkole i następna szkoła. Tutaj wychowywały się moje dzieci, przyjeżdżają wnuki. Jest spokojnie. Ale jak się tu będzie żyło jak mi wybudują takie bloki kolosy przed nosem. Zamiast godnie żyć jako emerytka, będę miała beton za oknami. Tak nie można ludzi traktować, przecież to nie do pomyślenia. Jak tak dalej pójdzie to zabudują nas, że będziemy sobie nawzajem do okien zaglądać. To karygodne! – mówiła pani Teresa. – Gdy droga powstanie, osiedle stanie się niebezpieczne zarówno dla dorosłych jak i dzieci. Chodzi mi o wzmożony ruch, który spowoduje jej powstanie. – komentowała pani Alicja. –  Żadnej drogi ani bloków tu nie będzie! Póki żyjemy do tego nie dopuścimy! – do rozmowy przyłączali się kolejni mieszkańcy.

W niedługim czasie rozpoczęło się spotkanie i przy stołach zasiadł prezydent z radnymi. Swoją wypowiedz zaczął od wspomnień jak to przez 10 lat był prezesem Spółdzielni „Nowe Miasto” i co zrobił dla osiedla.  – To było kiedyś, mówmy o drodze – słychać było zniecierpliwione szepty mieszkańców. Gdy prezydent  wspomniał o tym, jak jeździł w piątek po Nowym Mieście i cieszyła go piękna zieleń, rozgoryczeni mieszkańcy  nie wytrzymali i w sali rozbrzmiał gromki śmiech. To zreflektowało Tadeusza Ferenca do przejścia do meritum sprawy, bo po przydługim wywodzie padło w końcu z jego ust zapewnienie, że 3 tys. zebranych przez mieszkańców podpisów dało mu do myślenia – droga nie powstanie. Po tym nastąpiło „zgrabne” przejście Marka Ustrobińskiego, wiceprezydenta Rzeszowa do… prezentacji dotyczącej osiągnięć włodarza miasta. Początkowo zaskoczeni takim obrotem spraw przybyli na spotkanie ze spokojem przysłuchiwali się relacji z tego, co zostało zrobione, jakie inwestycje zostały zrealizowane, jak rozrósł się Rzeszów i jakie nagrody otrzymało miasto. W końcu jednak zniecierpliwieni przedłużającym się wywodem zupełnie nie na temat o którym chcieli dyskutować – zaprotestowali. – Nie spotkaliśmy się tutaj po to, żeby słuchać o sukcesach. Mówmy o drodze, bo po to przyszliśmy – zdenerwował się jeden z mieszkańców. Po sali przeszedł szmer niezadowolenia „Kampania się zaczęła…”. – Jak pan mówi, że drogi nie będzie to niech pan powie jak pan to zrobi żeby nigdy nie powstała – denerwowali się mieszkańcy. Padły też pytania o bloki. „Żeby budować bloki musi być droga, a droga nie będzie budowana” – brzmiało zapewnienie po czym powrócono do wyliczanki o osiągnięciach Tadeusza Ferenca. Tego dla części mieszkańców Nowego Miasta już było za wiele i zaczęli opuszczać spotkanie. – My tu przyszliśmy rozmawiać o drodze, o wieżowcach, które mogą nam wyrosnąć pod oknami i o tym jak do tego nie dopuścić, co nas teraz obchodzą obwodnice, Most Mazowieckiego, nagrody – denerwował się pan Włodzimierz, jeden z opuszczających salę. – To skandal. W zaproszeniu było napisane że spotkanie będzie dotyczyło tego konkretnego tematu. A tu co? Dwa zdania, że nie będzie, żadnych zapowiedzi co zrobi żeby rzeczywiście nie dopuścić do ich budowania i chwalenie się, bo wybory niebawem.

Osoby, które pomimo takiego obrotu spraw wciąż pozostały na sali, komentowały gorzko – Myśleliśmy, że to będzie rozmowa o naszych sprawach, o tym jakie mamy tu problemy. A rozmawia się tu o Dolinie Lotniczej, o powiększeniu Rzeszowa – komentowała pani Krystyna. – Nas to interesuje, ale nie w tej chwili. Przyszliśmy tutaj po co innego. Nasz temat o którym chcemy mówić to droga i byt mieszkańców – mówiła pani Maria – To spotkanie wygląda nam bardziej na kampanię wyborczą. Nie tak to miało wyglądać…

Mieszkańcy Nowego Miasta nie chcą aby temat drogi zakończył się na słownej obietnicy. – Pan prezydent obiecał, ale czy dotrzyma słowa? Czy to nie będą tylko przedwyborcze obiecanki – cacanki? Tego nie jesteśmy pewni – podsumowali spotkanie. – Niech podejmą uchwałę żeby tej drogi rzeczywiście tu nigdy nie było, niech dadzą nam to na piśmie!

Katarzyna Szczyrek

14
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
dobra radaPiotrInYourFaceOloxhijena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Piotr
Gość
Piotr

Nie wież nigdy komuchom ,dobro rade ci dam,bo przegrałeś z kretesem.Każda władza i decydenci oszukują swoich wyborców,propaganda jest tania nic nie kosztuje wszystko można obiecać tyko trzeba miec kasę,kolego a nie długi.

hijena
Gość
hijena

olox mieszczuchu,wysil swoje szare komorki i odpowiedz ,czy chcialbyś ,zeby pod twoimi oknami przejeżdzał niekończący się sznur smrodzących samochodow ?
Budowa tej ulicy to kolejna propagandowa zagrywka Ratusza w obliczu kończacej się kadencji i opłakanych wyników obecnej ekipy z ratusza.

Olox
Gość
Olox

90% ludzi na Nowym Miescie to okoliczne Wiesniactwo i musi miec Pastwiska wokol siebie!!!Spytaj swojego sasiada z jakiej wioski pochodzi???Zaraz napisza ze tam Szlachta mieszka!

InYourFace
Gość
InYourFace

Tak? A miastowi, rodowici rzeszowiacy to niby ci co mieszkają w swoich zapyziałych willach np. w okolicy zamku, albo na Hetmańskiej? Tacy z was miastowi jak z koziej d… trąba. Przywiezieni po wojnie z resztą komuchów. Wychowanie i kulturę wynosi się z domu. Można mieszkać w Rz od pokoleń, a dalej być wieśniakiem. Najbardziej wartościowi ludzie to właśnie z okolic Rz, a nie wnuczki tych przywiezionych furmankami zza Uralu. I Ferenc jest właśnie takim przykładem oraz cała zgraja jego wielbicieli. Zacofani mentalnie, w poprzedniej epoce. Prawdziwe bolszewickie wieśniaki z wypranymi mózgami.

dobra rada
Gość
dobra rada

A ty Buraku Olox, to pewnie jesteś „mieszczuch „…..z sutereny na Baldachówce ,….po dziadku menelu ,
no nie ? :-))),bo to „widać i słychać i czuć” :-)))

hijena
Gość
hijena

Planowany polityczny mityng Ferencowi się nie udał,a mieszkańcy szybko pokazali ,gdzie jego miejsce.Ale na marginesie tego pomyslu ,to pomysły z Ratusza wychodzą coraz bardziej kuriozalne.
Nie ma sie czemu dziwić kadencja dobiega końca ,a pochwalić się nie ma czym.kwiatki ,rabatki ,kolorowe kible na smieci i podświetlone krzaki,to kpiny.
I najnowsze dziwo .CO TO za PRZEBIERANIEC w stroju ubogiego sarmaty i przy zardzewiałej szabli pilnuje ratusza? Czyżby to jakis utajniony agent ze Straży Miejskiej pilnuje ratusza?.Z czyich pieniędzy finansowany jest ten cudak,bo nie widzialem chetnych turystów chcących się z nim fotografować?

Czterdzieści jeden
Gość
Czterdzieści jeden

Tak ludzie trzymać ktoś chce rządzić a ma już emeryturę i to pewnie wysoką .Panie Ferenc Rzeszów to nie Daleki Wschód gdzie był Pan na kontrakcie za PRLu.

adrian p.
Gość
adrian p.

a co z mieszkancami miasta ktorzy chca tej drogi. zrobimy referendum w rzeszowie i droge zrobimy. tyle w temacie.

Czterdzieści jeden
Gość
Czterdzieści jeden

Pewnie Pan na Nowym Mieście nie mieszka dawniej mówiono na nas Ci z Manhatanu.a nawet na tej dzielnicy w NY są tereny parkowe i place zabaw nie da się wszystkich rozrywek umieścić w hali.

panW
Gość
panW

Ja mieszkam w centrum i mi droga przez Nowe Miasto nie jest potrzebna. Nie tak udrażnia się komunikację. Wieżowce, drogi i nową infrastrukturę niech Tadek buduje poza centrum miasta, na terenach które przyłączył. Tak się właśnie rozładowuje korki. Do Millenium Hall jest w miarę dobry dojazd. Jak brakuje parkingów, to niech przeniosą US, stary hotel, albo salon samochodowy i tam wybudują piętrowy parking, a nie zabierają ludziom zieleń. Tereny zielone to podstawa w każdym nowoczesnym mieście. Niestety Tadek jest nowoczesnym wieśniakiem i słoma z butów wystaje. Wałki kręcą jak za PRLu.

anatol
Gość
anatol

A numer z 18 piętrowcami na Pobitnem mu wyszedł Zlikwidował ogródek zabaw dla dzieci. Nie dając nic w zamian. Dwa bloki po 120 mieszkań -około 1000 nowych mieszkańców, gdzie tereny zabaw dla dzieci i młodzieży. Tadek oddaj jedną trzecią terenu MPWiK pod Ogródek Jordanowski z boiskiem do piłki nożnej – dzieci będzie co najmniej 400 ,a i z innych bloków też by w gałę pograły. O tempora, o mores !!!!!

Przemysław
Gość
Przemysław

To samo ma miejsce na osiedlu przy Cegielnianej w Rzeszowie- chcą puścić ruch miejski przez środek spokojnego osiedle…

Endrju
Gość
Endrju

Obiecanki, a po wyborach droga powstanie wspomnicie moje słowa!

panW
Gość
panW

Chodzi o to samo co zwykle. Dwa kolejne wieżowce do upchnięcia na przejętych działkach. Ferenc jest wykonawcą rozkazów deweloperskiej kliki. On już sam nie podejmuje decyzji, jest marionetką. Gdyby mógł to pewnie by już nie kandydował, ale podkarpacka ośmiorniczka tak łatwo nie puszcza tych, których raz złapie w swoje macki ;)