Protesty w obronie hospicjów pomogły

Fot. Wojciech Preisner

KRAJ, PODKARPACIE. Ministerstwo nie wyklucza nawet nowelizacji ustawy o lecznictwie, która mogła sparaliżować ich działanie.

- Hospicjum nie nastawione jest na zysk. Nie pobieramy żadnych opłat, a cały dochód z darowizn i odpisu 1 proc, czyli ok. półtora mln zł rocznie, przeznaczamy na opiekę nad dziećmi, bo kontrakt z NFZ pokrywa 50 – 60 proc. kosztów naszej działalności – mówi Rafał Ciupiński, prezes Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci w Rzeszowie.

Czym mogłoby skończyć się odebranie możliwości korzystania z darowizn i odpisów? – Ograniczeniem przyjęć (ustawieniem nieuleczalnych dzieci w kolejce?) lub zmniejszeniem zakresu naszych działań, a także oszczędnościami przy zakupie sprzętu służącego do ratowania życia naszych pacjentów – mówi prezes. – Taka perspektywa czeka nas po wejściu w życie ustawy o lecznictwie, stanowiącej, że hospicja mają się stać przedsiębiorstwami, nie mogą być organizacjami non profit, a więc nie będą mogły korzystać z odprowadzanego przez obywateli jednego procenta corocznego podatku, czy darowizn. Sytuacja zagrażała bytowi wszystkich organizacji pozarządowych, które zajmują się działalnością leczniczą, hospicyjną i paliatywną, a od 1 lipca 2012 r. będą zmuszone działać jak przedsiębiorstwa.
Ministerstwo zareagowało
Po protestach, które głośnym echem odbiły się w mediach, minister zdrowia Bartosz Arłukowicz przyznał, że być może trzeba będzie znowelizować ustawę o lecznictwie, by zapewnić funkcjonowanie hospicjów. Zapowiedział, że w najbliższych dniach przedstawi rozwiązanie wypracowane razem z resortem pracy. – To jest absolutnie potrzebna instytucja i zmiany w przepisach nie mogą ograniczać działalności hospicjów – powiedział. – Do czerwca wprowadzimy odpowiednie regulacje, aby hospicja w sposób bezpieczny mogły dalej pomagać pacjentom.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.