Prowadzenie działalności wbrew rządowym ograniczeniom a podatek

Prowadzenie działalności wbrew rządowym ograniczeniom a podatek

Pomimo zakazu, wiele przedsiębiorstw m.in. restauracji, hoteli czy klubów fitness, w obawie przed bankructwem decyduje się na ponowne otwarcie swojej działalności. W jaki sposób takie firmy mają rozliczać się z fiskusem?

Czy działalność niezgodna z prawem podlega opodatkowaniu?

Biorąc pod uwagę aspekt prawny właściciele firm decydujący się na otwarcie swoich działalności pomimo obowiązujących zakazów łamią przepisy antycovidowe i wykonują czynności niezgodne z prawem. A jak wynika z przepisów podatkowych i orzecznictwa sądów administracyjnych, państwo nie może czerpać korzyści finansowych, czyli zarabiać, na przestępstwie. Ustawy podatkowe jasno stanowią, że nie stosuje się ich do czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy. Natomiast jak wynika z orzecznictwa NSA –  umowa ta ma miejsce, gdy jedna strona płaci drugiej za popełnienie czynu zabronionego, a wtedy środki finansowe uzyskane przez stronę dopuszczającą się czynu nie mogą stanowić przychodu.  Wynika z tego, że firmy działające mimo zakazu nie powinny płacić PIT ani CIT. Inna kwestia to VAT. W jego przypadku obowiązuje przepis art. 108 ustawy o podatku VAT, który bezwzględnie nakazuje zapłacić VAT w przypadku wystawiania faktury.

Problem skarbówek

Warunki, w których przedsiębiorcy mają rozliczać się z podatku za okres otwarcia swojego biznesu mimo zakazu są zupełnie nowe dla urzędów skarbowych. Nigdy bowiem organy podatkowe nie miały do czynienia z sytuacją podobną do obecnej. Biorąc pod uwagę panujące okoliczności i brak jasnych wytycznych do działań fiskus zwraca się o pomoc do Ministerstwa Finansów. Instytucja ta natomiast, według zapewnień przedstawicieli rządu w ostatnim czasie nie próżnuje. Rzecznicy tłumaczą, że już od dłuższego czasu trwają prace nad interpretacją przepisów dotyczących rozliczania firm, które otworzyły się mimo rządowym zakazów. Swoje opóźnienia usprawiedliwiają tym, że obecna sytuacja zaskoczyła również ich. Nikt bowiem nie spodziewał się, że firmy zaczną wznawiać swoje działalności wbrew zakazującym tego przepisom.

Biorąc pod uwagę powyżej przedstawione argumenty mówiące, że działalności nie powinny płacić podatku ze względu na to, że państwo nie może zarabiać na czynie zabronionym sprawa dla przedsiębiorców powinna wydawać się jasna i korzystna. Jednakże to tylko teoria, bowiem doradcy podatkowi przewidują, że organy podatkowe znajdą inny sposób na opodatkowanie przychodów firm, które właściciele postanowili otworzyć pomimo zakazu. Co więcej, spekulują oni, że przedsiębiorcy ci mogą zapłacić jeszcze więcej. Według specjalistów organy podatkowe najprawdopodobniej zgodzą się z założeniem, że przychody z przestępstwa nie mogą być opodatkowane, ale znajdą sposób, żeby  opodatkować je inaczej. Doradcy podatkowi przewidują, że fiskus uzna te przychody jako przychody z innych źródeł, które oczywiście opodatkowane są.

Takie rozwiązanie byłoby wysoce niekorzystne dla przedsiębiorców, bowiem nie mogliby oni odliczyć poniesionych kosztów jako tych, które służą do uzyskania przychodu. Tutaj jednak urząd skarbowy napotkałby problem w postaci weryfikacji tego, która firma może odliczyć koszty prowadzenia działalności, a która nie. Oczywiście w teorii fiskus mógłby sprawdzać to po PKD firmy, jednak w praktyce jest to niemal niewykonalne, ponieważ wiele przedsiębiorstw posiada wpisaną więcej niż jedną działalność w rejestrze. Inne firmy natomiast, te mogące legalnie funkcjonować o ile przestrzegają określonych zasad, musiałby być poddawane szczegółowej kontroli.

Sądowa batalia

Specjaliści uważają, że sądy powinny przygotować się na fale pozwów, ponieważ to właśnie w taki sposób zakończy się większość sporów między przedsiębiorcami a fiskusem. Eksperci przekonują, że największym problemem będzie zaliczenie w koszty uzyskania przychodów wydatków poniesionych przez przedsiębiorcę, który otworzył się wbrew rządowemu rozporządzeniu, ponieważ za koszty uzyskania przychodu uznaje się racjonalne i gospodarczo uzasadnione wydatki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, jednak ze względu na obowiązujące ograniczenia urzędnicy mogą uznać, że działalność formalnie nie była prowadzona.