Prywatne polisy zdrowotne lekiem dla służby zdrowia?

Wykupienie dodatkowej polisy ma, według założeń, zwiększy dostępność do wszystkich procedur, i tym bogatszym i tym biedniejszym pacjentom. Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE. Wraca pomysł dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, na początku roku trafi już do konsultacji.

Posiadacz prywatnej polisy mógłby się leczyć zarówno w publicznym szpitalu jak w prywatnej klinice. Na zabiegi i wizyty u lekarzy czekałby krócej niż pacjenci ubezpieczeni tylko w NFZ. Według założeń projektu ułatwiłoby to chorym dostęp do usług medycznych, a szpitalom dało dodatkowy zastrzyk finansowy. Pacjent wykupując polisę, nie byłby jednak zwolniony z opłacania składek zdrowotnych do NFZ.

Czy taki system nie będzie różnicował pacjentów? Dzielił ich na lepszych i gorszych? Część środowiska twierdzi, że właśnie dzięki osobom, które będzie stać na prywatne ubezpieczenie, skrócą się kolejki, a szpitale będą miały więcej pieniędzy na poprawę warunków. Możliwe jest by wszyscy na tym zyskali?

Mogliby wykorzystać potencjał

- Od lat mówię, że to krok w dobrym kierunku, który da szpitalom pewne możliwości pozyskania większych środków. Dodatkowy dopływ gotówki to możliwość doposażenia szpitali z korzyścią dla wszystkich pacjentów – mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. – Nasze możliwości i kadrowe i sprzętowe są dużo większe i moglibyśmy operować więcej pacjentów niż przewiduje limit i za których płaci NFZ. Polisy pozwoliłyby na lepsze wykorzystanie potencjału, który posiadamy. W niektórych obszarach: kardiochirurgii, ortopedii czy kardiologii inwazyjnej co roku mamy kilkumilionowe, niezapłacone nadwykonania. Oczywiście trzeba byłoby stworzyć mechanizmy monitorujące, żeby nie było nadużyć, spychania osób biedniejszych, zależnych tylko od funduszu, na margines.

Za mały ten krok

Według projektu operacje dla dodatkowo ubezpieczonych mogły by być wykonywane po godzinach przeznaczonych dla pacjentów NFZ. To sprawiłoby, że urządzenia, laboratoria i sale operacyjne nie stałyby bezużyteczne, gdy szpitalom skończy się limit narzucony przez fundusz. Ostateczny kształt projektu ma być znany już wkrótce. Im więcej będzie w nim zachęt dla pracodawców i pracowników, tym więcej będzie chętnych do ich wykupienia, a więc i ceny polis będą niższe. Obecnie średnia miesięczna rata ubezpieczeniowa za dodatkową polisę zdrowotną dla osób między35 a39. rokiem życia wynosi ok. 200 zł (nie obejmuje jednak leczenia szpitalnego, które wychodzi dużo drożej).

Gdyby rząd pomyślał o wprowadzeniu ulgi podatkowej dla posiadaczy prywatnych polis i możliwości finansowania ubezpieczeń z pieniędzy zakładowego funduszu świadczeń socjalnych stworzyłby warunki do naprawdę lepszego wykorzystania istniejącej infrastruktury. Jednak minister finansów Jacek Rostowski nie zgodził się na ulgi PIT za ich wykupienie, co może spowodować, że plan MZ nie dojdzie do skutku.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.