Prywatnie jeżdżą na ratunek

Karetki w pierwszej dobie „służby” jeździły w tę i z powrotem.

PRZEWORSK. O północy 1 lipca Państwowe Ratownictwo Medyczne przejęła prywatna firma.

Na co chory się uskarża? Od kiedy? Czy jest przytomny? Czy oddycha? Czy reaguje na dotyk, ból?  Czy reaguje na zadawane pytania? Ile ma lat? Proszę się uspokoić i czekać, pomoc już jest w drodze – takie i podobne słowa podały w dyspozytorni Falck Medycyna, w dniu 1 lipca 2011 roku, kiedy zdrowie i życie mieszkańców pow. przeworskiego zaczęła  zabezpieczać prywatna a nie publiczna placówka.

- Nie jest naszą winą to, że świadczenia z zakresu ratownictwa medycznego przeszły w prywatne ręce. Naszą powinnością, zgodną z wyuczonym zawodem jest niesienie pomocy i ratunku potrzebującym – mówią zgodnie osoby, które odbierają telefony od potrzebujących pomocy i wyjeżdżające na ratunek w pachnących świeżością ambulansach.

Mają 4.5 roku na sprostanie wymogom ratownictwa
1 lipca zaczął obowiązywać nowy kontrakt na świadczenie usług z zakresu ratownictwa medycznego, kontrakt podpisany przez mało znaną na Podkarpaciu firmę Falck Medycyna, obowiązującą do 31 grudnie 2015 roku. Na 4,5 roku.

- Umowę, po wygraniu konkursu z SP ZOZ w Przeworsku podpisaliśmy z NFZ we wtorek 28 czerwca. Wygraliśmy bo nasza oferta byłe po prostu lepsza – mówi  Alfred Rymarowicz, dyrektor Falck Medycyna. – Naszym zadaniem jest teraz zabezpieczenie zdrowia i życia mieszkańców Przeworska.

- Takich warunków socjalnych nie ma nigdzie, również sprzęt na jakim pracujemy jest najwyższej światowej klasy, porównywalny do może jednego, dwóch szpitali w Polsce – mówi ratownik medyczny, który nie chce podać swojego nazwiska, bo jak mówi personel czuje się zastraszany za to, że pracuje w prywatnej firmie ratunkowej.
Pięć ambulasów (dwa zapasowe w razie nieprzewidzianych komplikacji) stoi niestety “pod chmurką”. – Dysponujemy 3 ambulansami systemowymi, jedną karetka specjalistyczną i dwiema podstawowymi – mówi dyrektor Rymanowicz. – Nie mamy zadaszenia dla karetek bo trudno inwestować nie mając pewności wygranej. Jeżeli będzie taka potrzeba to wybudujemy wiatę, Póki co nie ma takiej potrzeby. Tam gdzie dotychczas świadczymy usługi medyczne karetki też stoją po gołym niebem i nic się nie dzieje. Ambulanse są podłączone do prądu. Zachowują więc temperaturę konieczną do utrzymania odpowiedniej temperatury płynów infuzyjnych, czy leków.
- Nie ma prawnego wymogu, że tabor musi być w garażu, czy pod wiatą. Nasze ambulanse są garażowane mamy zapewnioną dla nich również atestowaną myjnię, ale tak jak wspomniałem to nie jest wymóg konkursowy, jedynie dbałość o funkcjonalność i czystość ambulansów – mówi Stanisław Rybak, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Rzeszowie.

Czy pogotowie może być w prywatnych rękach?
- Jako Związek Pracodawców Ratownictwa Medycznego postulowaliśmy o wyłączenie pogotowia ratunkowego z prywatyzacji, bo uważaliśmy, że podobnie jak straż pożarna czy policja powinna to być jednostka podlegająca strukturom państwowym. Niestety nie udało się przeforsować naszego stanowiska – mówi dyrektor Rybak.
- Zatrudniamy 8 lekarzy, z czego jeden zabezpieczający 36 godzin tygodniowo to lekarz ze specjalizacją ratownictwo medyczne 7 to lekarze anestezjolodzy, chirurdzy, zaliczani do tzw. lekarzy systemu. Zatrudniamy również 44 ratowników medycznych, część przejęliśmy z ratowników, którzy dostali wypowiedzenie z SP ZOZ-u po przegraniu przez niego konkursu na świadczenie usług z  zakresu ratownictwa medycznego. W konkursie mieliśmy zadeklarowanych ratowników z Rzeszowa, ale nie chcieliśmy zostawię ludzi bez pracy. Zależało nam zresztą na miejscowych pracownikach chociażby ze względu na znajomość terenu.

Daleko od szpitalnego oddziału ratunkowego
Baza pogotowia znajduje się na uboczu, przy bocznej, wąskiej drodze, obok stadionu sportowego. Czy to nie utrudni jej wyjazdu na pomoc? Według standardów czas dojazdu w terenie zabudowanym to 8 min, niezabudowanym 20. Czy zdążą?
- W gestii władz miasta jest zapewnienie drożności i dostępu do drogi dojazdowej dla pogotowia – odpowiada twardo dyrektor Falck Medycyna. – My wygraliśmy konkurs. Mamy wysokiej klasy sprzęt i profesjonalny personel gotowy zapewnić fachową pomoc, reszta nie należy do nas.

Anna Moraniec

do “Prywatnie jeżdżą na ratunek”

  1. franek

    Tak ,to,że Ratownictwo w Przeworsku przegrało zawdzięcza „palikotowi”- drugiemu z jarosławia
    Jak można będąc na stanowisku drugiego nie sprawdzić,czy mądry leczący ma papiery
    czy też nie,on przecież boi się nadludzi.Koniec

  2. Adam

    Państowe Ratownictwo Medyczne w prywatnych rekach.
    A może dalej …
    Panstwowa Straż Pozarna w prywatne rece.
    Policjia w prywatne i juz. są lepsi.

    • Michał

      Państwowe bo finansowane przez Państwo Polskie, a nie państwowe bo należące do państwa.
      Prywatny dał lepszą oferte i wygrał z korzyścią dla Pacjentów, mieszkańców Przeworska i całego powiatu i korzyścią dla budżetu. Bedzie wicej pieniedzy dla szpitali i przychodni.

      Prywatne firmy wykonuja publiczne ratownictwo medyczne jest na Słowacji, w USA, Niemczech, Szwecji i co, źle mają?

      • Franek

        To,że Ratownictwo przegrało z falko może zawdzięczać ” palikotowi” z jarosławia
        powinien wiedzieć jakie fakultety posiada mądry leczący,czy ma specjalizację czy też nie

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.