Przebojowa babcia, nowoczesny dziadek

Halina Pieniążek - babcia 10-letniego Kuby i 4-letniej Amelii zawsze jest duszą towarzystwa i wzorem dbałości o wygląd.

Zamiast staromodnych koków noszą modne fryzury, a stateczność typową dla starszych osób zastąpił wulkan energii…

Komórki i komputery nie są im straszne. Wiedzą, co to jest Disney Channel. Na wysokim miejscu stawiają wygląd i dalsze kształcenie, a niespożytą chęcią życia obdzieliliby kilka osób. Współcześni dziadkowie w niczym nie przypominają swoich poprzedników…

Między bajki można już włożyć babcie robiące wnukom swetry na drutach, dzielące czas między lepienie pierogów, a zabawianie pociech swoich dzieci. I choć nadal wnuki są dla nich oczkiem w głowie, nie poświęcają im całego swojego czasu. Współczesne pokolenie babć i dziadków może uczyć młodych, jak utrzymać świetną formę fizyczną, jak ważne jest ciągłe doskonalenie i korzystanie z życia pełnymi garściami.

Szpilki obowiązkowe

Taka jest właśnie Halina Pieniążek z Żurawiczek k. Przeworska. Babcia 10-letniego Kuby i 4-letniej Amelii zawsze jest duszą towarzystwa i wzorem dbałości o wygląd. To całkowite przeciwieństwo stereotypowej babci. Koka na głowie zastępuje elegancka fryzura, skromną chustkę – stylowy kapelusz, a łagodność – wrodzona energia i przebojowość. Ponadto szpilki przy każdym wyjściu – obowiązkowe.

Mimo ogromnej miłości dla wnuków, nie wyobraża sobie życia spędzonego jedynie na zajmowaniu się domem – jak wcześniej czyniły to babcie. – Życie jest krótkie – więc trzeba z niego korzystać – podkreśla. Dlatego też nigdy nie przepuści okazji, by spotkać się w gronie znajomych, żadnej imprezy imieninowej, czy uroczystości.

Jej “Kwiatuszek”, jak mówi swoim ukochanym wnuku, mimo przebojowości swojej babci, przy każdych odwiedzinach może liczyć u niej na swoje ulubione danie w postaci zupy pomidorowej i ruskich pierogów. Jak potwierdza dumna babcia, już zapowiedział się u niej na ferie. Wnuczkę widzi trochę rzadziej, bo mieszka w innej miejscowości, jednak i ten “Skarbek” zajmuje równie dużo miejsca w sercu swojej babci.

Chęć do ćwiczeń i nauki

Nie tylko ona nie ma zamiaru spokojnie czekać nadchodzącej starości – chce mierzyć się z nią i traktować jak drugą młodość. Takie współczesne babcie można spotkać choćby na zajęciach aktywności ruchowej. Ich kondycja, radość życia oraz niespożyta energia wręcz zadziwiają.

- Są to naprawdę przebojowe panie, z ogromną chęcią do działania, do tego, by coś robić ze swoim życiem. Wiele z nich uczęszcza też na zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku, a swoją aktywność przenoszą na wiele dziedzin życia… To niesamowite – tym bardziej, że wiele z nich jest już po 60. – przyznaje Anna Łyczko, instruktor zajęć i koordynator projektów aktywności ruchowej dla osób po 50. roku życia.

Mamy okazję do nawiązywania nowych przyjaźni, a otoczenie jest bardzo ważne – podkreśla pani Teresa, jedna z takich aktywnych pań. – Poza tym w tym wieku jesteśmy bardziej chłonne na wszelkie nowości, mamy czas, nie pracujemy zawodowo i dodatkowo nabywamy kondycję, która przydaje się do opieki nad wnukami – śmieje się. Pani Teresa próbuje zarazić aktywnością także swoją rodzinę, w tym męża.

Kobiecy smakosz

Bolesław Pezdan - dziadek 16-letniego Krzysztofa to pasjonata jakich mało, a przy tym znakomity tancerz.

Dziadkowie wcale nie ustępują babciom w żywotności. Idealnym tego przykładem jest Bolesław Pezdan z Rzeszowa, dziadek 16-letniego Krzysztofa. – Jestem ciekaw świata – mówi o sobie. – Lepiej coś widzieć samemu i opowiadać o tym, niż słuchać innych – śmieje się. Dlatego też i on korzysta z życia ile się da, podkreślając: – Jestem człowiekiem czynu!

Jedną z jego największych pasji jest łucznictwo. Od 1961 r. zajmował się tym sportem jako działacz, w tym przez 40 lat pełnił funkcję prezesa Okręgowego Związku Łuczniczego. Dziś jest jego prezesem honorowym. Od kilku lat jest także prezesem Zarządu Ogrodów Działkowych “Małopolanin”. I choć, jak przyznaje, funkcja ta wymaga wiele czasu i zaangażowania, chętnie to robi. – Uważam, że póki jeszcze jestem sprawny i mogę komuś pomóc, choćby w najmniejszej rzeczy, jest to dla mnie po prostu przyjemność – podkreśla.

Pan Bolesław ma także żyłkę zbieracza. Może pochwalić się sporą kolekcją odznak łuczniczych, gromadzi też sport na monetach z całego świata. – Nie jest to jednak dla mnie wartość w pieniądzach, ale wartość emocjonalna. Zbieram po prostu wszystko, co mnie interesuje – przyznaje.

To jednak nie koniec pasji, bo jest także zapalonym tancerzem. Kiedyś tańczył amatorsko (m.in. w zespole Bandoska, w uczelnianym zespole Wyzszej Szkoły Ekonomicznej w Krakowie, przez sezon nawet w Operze Krakowskiej) – i dziś nie odmawia sobie okazji, by dać ponieść się muzyce, tym bardziej, że jest świadom swojego talentu. .- Jestem oceniany przez damy, a to przecież najważniejsza opinia – że jestem znakomitym tancerzem – śmieje się. Bardzo ubolewa, że wnuka nie dało się wprowadzić w taneczny krąg.

Pan Bolesław nie jest też odporny na kobiece wdzięki.– Jestem smakoszem urody kobiet i jako człowiek oraz obserwator uważam, że mamy bardzo ładne kobiety. W przeciwieństwie do mężczyzn – stwierdza. Zdaniem pana Bolesława, tracą dziś oni na sportowym stylu. On sam wierny jest elegancji i wpojonej przez mamę zasadzie schludności. – Zawsze powtarzała: “jak cię widzą, tak cię piszą – wspomina.

Choć najbardziej utkwiła mu rada ojca, do której zawsze się stosuje: – Rób co chcesz, ale rób! – powtarzał.

Zdobywca najwyższych szczytów

Marian Krzywda na wyspie Kamiennych Kolosów (Wyspie Wielkanocnej), która leży na końcu świata i jest jednym z najbardziej osamotnionych wysp i tajemniczych miejsc na kuli ziemskiej.

Idealnym przykładem współczesnego, przebojowego dziadka jest także Marian Krzywda z Rzeszowa, o którym niedawno pisaliśmy na naszych łamach. Czym się odróżnia od stereotypowego obrazu zmęczonego życiem starszego pana? Choćby tym, że zwiedził 56 krajów świata i mimo swoich 65 lat wcale na laurach nie osiada. Wręcz przeciwnie, dziadek 6-letniej Oliwii stawia sobie coraz to większe wyzwania. We wrześniu tego roku “dotknął” serca Afryki i zdobył Kilimandżaro, jedną z najwyższych wolno stojących gór na świecie. Ponadto rozszerza nie tylko horyzonty podróżnicze, ale i intelektualne, studiując na rzeszowskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku.

Pomimo drastycznej metamorfozy wśród dziadków i babć jedno tylko się nie zmieniło: miłość do wnuków. Uczucie to wciąż jest nie do podrobienia i bardziej nowoczesne już być nie może!

Aneta Jamroży

do “Przebojowa babcia, nowoczesny dziadek”

  1. zgrzyt

    Dopóki babcia i dziadek jest krzepki, to jest OK. Tylko jak babcia zostanie sama, chora i niedołężna, to córka czy syn do domu jej nie weżmie by czuła się bezpieczna – bo nie pasuje do salonu i mebli.. Raczej do Domu Opieki Społecznej. To tak jak oddaje się niepotrzebnego psa do schroniska.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.