Przebrani za policjantów skatowali człowieka

Sceny jak z filmu sensacyjnego rozegrały w poniedziałek (12 grudnia) się w jednym z domów w spokojnych dotychczas, podprzemyskich Orłach.

ORŁY k. Przemyśla. Zamaskowani sprawcy sterroryzowali i okradli rodzinę z małym dzieckiem.

Sceny jak z filmu sensacyjnego rozegrały w poniedziałek (12 grudnia) się w jednym z domów w spokojnych dotychczas, podprzemyskich Orłach. Do jednorodzinnego domu wtargnęło dwóch, zamaskowanych mężczyzn, którzy sterroryzowali jego domowników. Dantejskie sceny rozgrywały się na oczach małego dziecka. Z naszych niepotwierdzonych oficjalnie informacji wynika, że sprawcy ubrani byli w policyjne mundury.

Policja i prokuratura nie udzielają żadnych informacji oprócz tej, że  doszło do rozboju. – Dla dobra śledztwa, które prowadzimy pod nadzorem prokuratury, nie możemy udzielać żadnych informacji w tej sprawie – mówi asp. Mirosław Dyjak z Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.

Wszystko zaczęło się tuż przed wieczornymi „Wiadomościami”. W domu, który upatrzyli sobie “przebierańcy” była 24-letnia Bożena ze swoim 2,5 -letnim synkiem. Dla młodej kobiety miał to być kolejny, normalny wieczór. Jeszcze nie wiedziała, że za parę chwil, spokój jej rodziny brutalnie zmąci dwóch intruzów. Nie wiadomo, jak zamaskowani sprawcy dostali się do domu. Najprawdopodobniej pani Bożena sama ich wpuściła. Policyjne mundury zmyliły ją, sprawiły, że na moment straciła czujność. W końcu przed jej drzwiami stali policjanci. To, że mieli na głowach kominiarki można było wytłumaczyć na milion sposobów. Napastnicy weszli do środka i związali niczego nie spodziewającą się kobietę. Potem czekali na powrót jej partnera. Trudno sobie wyobrazić strach skrępowanej kobiety. Była bezsilna, a jej mały synek był w niebezpieczeństwie.

Niedługo później w drzwiach stanął gospodarz, Mariusz. Zanim zorientował się, co się dzieje,  już leżał obezwładniony na podłodze własnego domu.  Mężczyźni w kominiarkach brutalnie go pobili. Krew była wszędzie, na podłodze i na ścianach.  Nie wiadomo, ile trwał ten horror. Mariusz był katowany na oczach ukochanej i synka. Kiedy napastnicy skończyli katowanie gospodarza po prostu wyszli zabierając z domu m.in. kluczyki i dokumenty zaparkowanych pod domem samochodów.

Uciekli w siną dal

Z tego, co udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, zamaskowani mężczyźni uciekli pieszo przez pola. Pies tropiący doprowadził policjantów do miejsca oddalonego od domu o około 1,5 kilometra. Znaleziono tam ślady kół, co może świadczyć, że w tym miejscu sprawcy zostawili wcześniej swój samochód.

Nikt nic nie wiedział, nikt nic nie słyszał

Mieszkańcy okolicznych domów o napadzie na sąsiadów dowiedzieli się od policjantów. Nie byli świadomi tragedii, która rozegrała się w domu obok. Potwierdzają pogłoski o tym, że sprawcy przebrali się za policjantów. Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy są przerażeni. Oni też pewnie wpuściliby do domu stróżów prawa. Rodzina przeżyła prawdziwy horror. Pan Mariusz został dotkliwie pobity. Przebywa właśnie w przemyskim szpitalu. Wczoraj jednak przyjechał na chwilę do domu, jego obecność była konieczna przy wizji lokalnej. Potem znów wrócił do szpitala.

Ewa Faber, Grzegorz Anton

do “Przebrani za policjantów skatowali człowieka”

  1. piotrek

    Żyjemy w Polsce i tutaj tylko wybrani mogą posiadać broń a zwykły szaraczek ma dać cię zamordować do czasu przyjazdu policji.
    Władza nie pozwoli ludziom na broń bo boi się że ludzie ją obalą.

  2. rzeszowiak

    Wlasciciel domu powinien miec w domu bron palna dla samoobrony jak jest w Ameryce.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.