Przedszkole jak konto w banku – pełno ukrytych kosztów

Realne opłaty za pobyt dzieci w przedszkolu są dużo wyższe niż te wynikające z Uchwały Rady Miasta. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Niektóre zajęcia są nieobowiązkowe, ale co robić, kiedy nasze dziecko jest jedynym, które nie weźmie w nich udziału, bo nie zapłacimy?

Rodzice, którzy w tym roku po raz pierwszy posłali swoje pociechy do przedszkola nie kryją oburzenia. Opłaty zapisane w Uchwale Rady Miasta Rzeszowa to dopiero początek.

Opłata za wyżywienie dziecka zależna jest od placówki i zwykle wynosi od 4 do 5 zł dziennie, co daje około  80 – 100 zł/m-c. Do tego dochodzi opłata na Radę Rodziców – od 50 do 80 zł na cały rok. Ubezpieczenie to 50 zł. Opłata za kartę elektroniczną od 10 do 12 zł za każdą, a kupuje się przynajmniej dwie: dla mamy i taty. Wyprawka czyli opłata za kredki, papier, farby, plastelinę oraz inne przybory plastyczne to około 30 zł. Gorzej, gdy trzeba to kupić samemu i jeździć po sklepach w poszukiwaniu kredek takiej grubości konkretnej firmy czy kleju w tubce niebrudzącego tamtej firmy.

To był dopiero początek
Do tego dochodzą opłaty za zajęcia dodatkowe, które w części przedszkoli są przymusowe, jeśli zdecyduje się na nie większość rodziców. Za rytmikę trzeba zapłacić 10 – 15 zł/m-c. Tańce, gimnastyka korekcyjna czy logopedia 20 zł/m-c. Dodatkowo angielski dla chętnych 20 zł/m-c albo książka do religii 15-20 zł. Dołóżmy do tego teatrzyki czyli 3 – 5 zł raz w miesiącu i wyjazdy np. do Teatru Maska za 15 zł, albo szachy za 80 zł na semestr. Takich opłat za atrakcje dla dzieci może być więcej.

- Moja żona jedzie dziś z synem na święto ziemniaka za 50 zł – mówi ojciec przedszkolaka z Rzeszowa.

Podsumowując wszystkie te opłaty to jednorazowe wynoszą od 152 zł do 204 zł. Co miesiąc za wyżywienie i zajęcia trzeba zapłacić od 120 zł ( jeśli dziecko chodzi tylko na rytmikę), nawet do 190 zł. Do tego jeszcze dochodzi opłata za pobyt dziecka uwarunkowana od czasu, jakie dziecko spędza w przedszkolu.

***
Moje dziecko chodzi do przedszkola na 9 godzin. Za miesiąc jego pobytu zapłacę około 300 zł plus jakieś 180 zł opłat jednorazowych. Życzę powodzenia rodzicom, którzy mają więcej dzieci. Przy trójce warto się zastanowić czy nie lepiej zostać z nimi w domu, zwłaszcza, gdy policzymy jeszcze koszty paliwa.

Blanka Szlachcińska

do “Przedszkole jak konto w banku – pełno ukrytych kosztów”

  1. p

    Za drugie dziecko płaci się 50 a za trzecie tylko 10 % opłaty, a 4 zł za śniadanie, drugie śniadanie, dwudaniowy obiad i owoc czy serek na podwieczorek to chyba nie majątek. W domu też by dziecko jadło i też trzeba by mu było kupić kredeczki, książeczki etc. Na zajęcia typu logopedia, angielski, czy inne szachy nikt dzieci nie każe zapisywać, a i tak ceny tych zajęć są konkurencyjne w stosunku do tych „na mieście” i nie trzeba nigdzie dziecka wozić. No a jak żałujecie dzieciom na teatrzyk 5 zł to też niech dziecko nie ogląda, najlepiej zamknijcie je w piwnicy, tylko bez światła – będzie taniej.

  2. dorotaa

    Jeżeli się mogę zapytać jakie 300zł?? za pobyt zostawiając dziecko na cały dzień tj 10-11 godz. codziennie bez żadnego dnia nieobecności to opłata wynosi 166zł (21 dni) + opłata za wyżywienie nawet żeby było 5zł za dzień czyli 105zł. To razem wynosi 270zł to nie 300 tak? Zajęcie dodatkowe nie są obowiązkowe jakby ich nie było to byście drodzy rodzice pytali się czego ich nie ma.

  3. Jan

    dlatego lepiej zapisać dziecko do przedszkola niepublicznego, opłata z wyżywieniem i wszystkimi zajęciami około 550 zł, a w przepełnionym państwowym 480 zł . Niewielka różnica, a warunki nieporównywalne.

  4. koala

    Moja corka ktora mieszka w Canberze (stolica Australi) ma 2 dzieci i nie stac ja na przedszkole. Oplata za 1 dziecko wynosi okolo 60% zarobkow robotnika, a wiec oplata za pobyt 2 dzieci w przedszkolu wiecej kosztuje jak jest w stanie zapracowac. Siedzi wiec w domu a maz pracuje i utrzymuje rodzine. O zyja tak od wyplaty do wyplaty i dupa gola ! Czekaja az dzieci podrosna aby mogla isc do pracy.

    • anka

      Pouczasz, ktorego panstwa jest Canberra to przynajmniej odmien go poprawnie. A jesli pracuje maz corki jako robotnik to co sie dziwisz, ze ich nie stac. Trzeba bylo sie uczyc toby teraz zbieral kokosy, a tak najpierw dzieci i klopot.

  5. krzysiek

    Drodzy rodzice! Jeżeli oboje pracujecie to wydatek rzędu 250 – 300 zł jest wielkim problemem, to zwolnijcie się z pracy i oddajcie dziecko do oddziału przedszkolnego utworzonego przy szkole (za darmo i bez posiłków ale tylko 5-6 godz) i przestańcie podnosić lament.. W dzisiejszych czasach ta kwota to nic.. wystarczy jedno wyście na zakupy.. W tej cenie macie zapewnioną opiekę nad dzieckiem, wyżywienie, rozwój, integracja w grupie itd. Babcia i bajki w tv tego nie zapewnią. Polemika odpłatności jest dla mnie dziwna, ponieważ wychowanie dziecka niestety kosztuje i każdy z rodziców musi się z tym liczyć. Nawiązując do matek które najczęściej siedzą w domach i nic nie robią, tylko plotkują i narzekają, to wszytko powinno być bezpłatne nawet pieluchy i mleko, ale kasę na papierosy i inne rzeczy to mają! – w końcu trzeba w parku na ławce w towarzystwie innych mam na coś narzekać;) Pozdrawiam

  6. tomek

    no wlasnie. 50zl komitet, 40zl ubezpieczenie, 60zl na materialy edukacyjne,plus obiady itd masakra a mialo byc darmowe :)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.