Przegrał wygrany proces z “Biedronką”

Piotr M. jest obecnie osobą bezrobotną. Gdy po ogłoszeniu wyroku zapytał adwokata “Biedronki” skąd ma wziąć pieniądze, które ma zwrócić, ten krótko odpowiedział mu, że są od tego komornicy. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Były pracownik “Biedronki”, który wygrał odszkodowanie za zwolnienie z pracy, musi oddać wszystkie przyznane mu wcześniej przez  sąd pieniądze.

Piotr M. z Tarnobrzega kilka lat temu oskarżył “Biedronkę” o mobbing i bezzasadne zwolnienie z pracy. Zażądał odszkodowania i bez ogródek mówił o tym, co działo się na zapleczu tarnobrzeskich supermarketów.

Poniżanie, ośmieszanie i izolowanie od innych pracowników oraz bezzasadna degradacja i wyrzucenie z pracy – to najcięższe zarzuty, jakie przedstawiał przed sądem były pracownik sieci “Biedronka” swojemu pracodawcy przed tarnobrzeskim sądem w 2009 roku. Zarzuty były poważne i sąd uznał, że M. należy się odszkodowanie za krzywdy, których doznał pracując w największej sieci dyskontowej w Polsce.

Ujawnił koszmary z zaplecza

Były pracownik przedstawiał wówczas nagrania, dokumenty oraz szczegółowe notatki mówiące o nieprawidłowościach, do jakich dochodziło w sklepach sieci Jeronimo Martins Dystrybucja na terenie Tarnobrzega.

- Przykładów było wiele, m.in. ściąganie pracowników do pracy w dni wolne i nie odnotowywanie tego w ewidencji, udzielanie nagan za przewinienia, które nie miały miejsca, nagonki na kierowników sklepów, kontrole i najazdy przełożonych, które kończyły się awanturami – wylicza M.

Gdy przełożeni M. zaczęli go szykanować, ośmieszać przy innych pracownikach i podważać jego kwalifikacje, mężczyzna włączył dyktafon i zaczął spisywać nieprawidłowości.

Musi oddać to, co wygrał

W 2009 r. Piotr M. wygrał sprawę z “Biedronką” i otrzymał odszkodowanie. Zaczął pracować w innym zawodzie, założył informacyjny portal internetowy.
Kilka tygodni temu otrzymał jednak pismo, z którego dowiedział się, że właściciel sieci “Biedronka” odwołał się od wyroku tarnobrzeskiego sądu do Naczelnego Sądu Administracyjnego i ten uznał, że są podstawy, by sprawę zwrócić do ponownego rozpatrzenia. 22 lutego br. odbyła się przed tarnobrzeskim sądem rozprawa podczas której zapadł niekorzystny dla Piotra M. wyrok. Sąd utrzymał wyrok NSA i nakazał zwrócić Piotrowi M. 10,5 tysiąca zł właścicielowi “Biedronki”. Uznał także, że sposób w jaki Piotr M. zdobywał informacje o nieprawidłowościach dziejących się na zapleczu dyskontu łamią zasadę współżycia społecznego, co podnosiła “Biedronka”.

Małgorzata Rokoszewska

do “Przegrał wygrany proces z “Biedronką””

  1. Jagoda

    Ja nie rozumiem takiego postepowania .Ja tez walcze z takim pracodawcą który łamie prawo ,nie placi jak trzeba i wywala na bruk .Nie poddaje sie mimo tego że jestem sama z tym wszystkim a pracownicy nie sa po mojej stronie bo sie boja .Ja tylko walcze i wiem że bedzie mi cięzko ale wierzę ze jest sprawiedliwsć …..

  2. Romek

    Na to wygląda,że jak kogoś bija trzeba spierd..by nic nie widzieć a jak tobie się coś przytrafi TRZEBA dać większą łapówkę-by innego ukarali ?? Gdzie cennik wyroków?? Sam mam znajomych,którzy zostali pokrzywdzeni przez WS

  3. dingo

    Coś tu jest nie tak z tym wyrokiem!!! albo redakcja sie pomyliła bo gdzie w tej sprawie naczelny sąd administracyjny.Czy ktoś zna tego człowieka albo ma namiary na niego bo trzeba jak najszybciej odwołać się do innych istancji .

  4. ya

    ile za to wzieli prokuratorzy i sedziowie?

  5. zombi

    trzeba sprawdzić jaką solą handluje biedronka

  6. Hiroo Onoda

    sieci Jeronimo Martins Dystrybucja na terenie Tarnobrzega.
    no nie wiem, nie wiem czy to jest inf. prawdziwa. Gdzie leży Tarnobrzega?

  7. Kris

    A może sędzia dostał kopertę od Jeronimo za taki wyrok???

  8. metto

    Czyli wg tego sądu Najgorszego Sądu Administracyjnego z jego ekstelencją sędzią na czele przestępca może więcej. Proszę sobie wyobrazić – jesteście świadkami próby dokonania morderstwa, gwałtu przez 2 – 3 bandziorów. Więc żeby mieć dowód zgodny z przepisami prawa wg tego sądu i sędzin, np. nagrać zdarzenie na komórkę musicie podejść do gwałciciela, mordercy i zapytać go o pozwolenie o możliwość nagrania zdarzenia celem przestrzegania zasad współżycia społecznego. Pogratulować. Temu grono sędziów trzeba pomóc przewietrzyć umysły i wysłać do pracy w super, hiper i innych marketów za 1000 zł i niech przeżyją to na własnej skórze – przestrzeganie praw pracownika.

  9. xx

    Takie jest polskie prawo i takie polskie sądownictwo

  10. Zapałka

    I w ten oto sposób mobbing w tym kraju ma się świetnie. Ciekawe czy chociaż zwolnili tych, którzy zostali nagrani – JMD kreuje się obecnie na przyjazną pracownikowi i wszelkie przejawy mobbowania nie mają prawa zaistnieć w tej jakże naszpikowanej procedurami firmie. Jak zwykle – malowanie trawy na zielono. Do następnej afery…

  11. bozon higginsa

    Coś tu nie tak jest. Co mają zasady współżycia społecznego do mobbingu ? A co miał robić ?? Odręczne notatki ?? Rysunki węglem ?? Kogoś tu poje*ało.

  12. LAki

    To jest chore, powinno się pozwać sąd za tak głupi wyrok !

  13. WTFISDAT

    o em gie.
    Ostateczna decyzja sądu świadczy o tym, że będąc szykanowanym, poniżanym itp. nie możemy tego rejestrować – co mogłoby być pomocne właśnie na rozprawie sądowej przeciwko pracodawcy, pracownikowi itd.
    Ale właśnie do takiej rozprawy, żeby ją wygrać potrzebujemy dowodów – MOCNYCH dowodów. Ludzi DA SIĘ przekupić, a materiał nagrany jest BARDZO CIĘŻKO podrobić. No ale to jest nasz kraj.
    Kraj w którym rządzi prawo absurdów, będąc człowiekiem bez jakichkolwiek układów, kontaktów, nie wygramy w sądzie sprawy, która będzie się toczyć przeciwko komuś znaczącemu. Nawet jeśli będziemy mieli mocne dowody i ją wygramy. Owszem wygramy ją, tak jak w tym przypadku, ale następnie ją przegramy i to co wygraliśmy na wojnie musimy oddać.

  14. Zen

    Podajcie dane osobowe składu sędziowskiego, bo chyba nie są utajnione i nie jest niezgodne z prawem podawanie ich do publicznej wiadomości. Czy nie zdają sobie sprawy, że to z daleka bardzo śmierdzi? Czują się bezkarni? Nie żyją sami na tym świecie i mogą się spotkać z ostracyzmem w sklepach, urzędach i zwyczajnie wśród sąsiadów lub na ulicy, a wtedy ciężko się żyje. Może wtedy się zastanowią, że zgodnie z prawem inni ich podobnie traktują i może wtedy poczują jak to być tą słabszą, skazaną na niemoc stroną.

  15. Marcin

    To w jaki inny sposób miał zdobyć dowody? Wyrok co najmniej podejrzany.

  16. solenizant

    czemu nie podaje sie imienia i nazwiska tego „sędziego”?

  17. Tarec

    @lysek popieram również

  18. lysek

    Ku..wa to sie w glowie nie miesci co sie dzieje w Polsce. To jawna kpina z tego czlowieka ktory upomnial sie o swoje. Co do sadu ktory zmienił wyrok. Powiem tylko jedno. Osmieszyliscie prawo polskie. Ale jest jeszcze Sąd Boży a tu bedzie krotko zwiezle i na temat i bez odwolania sie. Kara spotka tych ktorzy swiadomie pracowali na luksus kosztem wyzyskiwanych. Jesli was ludzie nie dojda i nie zajebią w najblizszej przyszlosci bo jestescie scierwami i krwiopijcami a bezrobocie rosnie to bedzie wasze szczescie ale i tak rachunki wyrownaja sie na Sądzie Bożym.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.