Przegrali szalony mecz

Po pełnym zwrotów akcji meczu, krośnianie zeszli w niedzielę z parkietu pokonani. Fot. Wit Hadło
Po pełnym zwrotów akcji meczu, krośnianie zeszli w niedzielę z parkietu pokonani. Fot. Wit Hadło

KOSZYKÓWKA. ENERGA BASKET LIGA. Nieczęsto się zdarza, aby w meczu polskiej ekstraklasy rzucono aż 223 punktów. Świadkami takiego wydarzenia byli w niedzielę kibice, zgromadzeni w hali przy ul. Bursaki w Krośnie, w której miejscowe Miasto Szkła przegrało po dogrywce z AZS Koszalin 109:117. Gospodarze, którzy do pojedynku z koszalińskim akademika przystąpili bez Antona Gaddefrosa od początku meczu poszli z gośćmi na wymianę ciosów. Zdecydowanie lepiej wyszli na tym przyjezdni, którzy po 20 min prowadzili 9 pkt (48:57). Mimo ujemnej temperatury na zewnątrz, w przerwie w szatni Miasta Szkła musiało być naprawdę gorąco. W II połowie na parkiet wyszła bowiem zupełnie inna drużyna, która dałaby się pokroić w walce o każdą piłkę. Miejscowi poprawili przede wszystkim grę obronę, a że nadal przyzwoicie radzili sobie w ataku, to w 27. min wyszli ma dawno nie widziane w tym meczu prowadzenie (63:62). Potem już jakoś poszło. III kwarta była koncertem w wykonaniu miejscowych, którzy tę część meczu wygrali 25:10, a w całym spotkaniu objęli prowadzenie 73:67. Późniejsze 9-punktowe prowadzenie (81:72) nie oznaczało jeszcze końca emocji. Na niespełna 3 minut przed końcową syrenę, obie drużyny szły łeb w łeb (87:87). Chwilę później gości na prowadzenie (87:90) wyprowadził Modestas Kumpys, a przewagę AZS-u do 5 pkt (87:92) powiększył Diante Baldwin. Na 9 s przed końcem regulaminowego czasu gry, „Szklany team” przegrywał 93:96, jednak celna trójka Marcina Sroki doprowadziła do dogrywki (96:96). W niej warunki dyktowali już goście i to oni mogli się w długą podróż do domu bogatsi o 2 duże punkty.
mj

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o