Przemyscy „kupcy wypędzeni” – wypędzić się nie dadzą

Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. – Nie damy się traktować, jak obywatele gorszej kategorii – mówią przemyscy kupcy i zbierają podpisy pod projektem uchylenia uchwały.

- Chyba przyjdzie mi żebrać, albo kraść – mówiła z przerażeniem jedna z kobiet obecna na sesji Rady Miejskiej Przemyśla tuż po podjęciu przez koalicję PO-Regia Civitas uchwały o „zakazie prowadzenia handlu poza miejscami wyznaczonymi”. – Mam 47 lat! Kto mnie do pracy przyjmie? -pytała bezradnie. – Ci radni, co podnieśli ręce za uchwałą dadzą jeść moim dzieciom? Kupią im książki do szkoły?.

Kupcy mieli pretensje do konkretnych radnych. – O tego tam poznaję – mówiła zdenerwowana pani Elżbieta. – Przed wyborami chodził u nas po bazarku i swoje ulotki rozdawał, żeby na niego zagłosować – kobieta wskazała na jednego z radnych Regii. – A teraz? Teraz nas swoim głosem za wypędza! Wstyd! – dodała. – Niektórzy go nie mają po prostu – przytomnie zauważył jeden z mężczyzn.

Uchwała zgłoszona przez władze miasta wyglądała z pozoru na niewinną „kosmetykę”. – Trzeba ucywilizować handel uliczny i bazarowy – to był główny argument uchwałodawcy. Jednak zdaniem radnych opozycyjnych: Janusza Zapotockiego (SLD) i Władysława Bukowskiego (PiS) owa „cywilizacja” oznacza po prostu wypędzenie handlujących na obrzeżach „Zielonego Rynku” i przy ulicy Sportowej z miejsc, za które płacą i na których stoją całkiem legalnie. – Ależ oczywiście, że trzeba handel ucywilizować – mówił Zapotocki. – Ale nie w ten sposób, że się z dnia na dzień ludziom odbiera miejsca pracy! Oni tam są legalnie, płacą podatki i inne opłaty za miejsce! Teraz mają sobie pójść nie wiadomo dokąd? – dopytywał radny SLD. – W naszym mieście bezrobocie i bieda już sięgają zenitu -popierał kolegę Bukowski. – A teraz jeszcze tych ludzi miasto pozbawi pracy? Gdzie pójdą? Pod most? Żebrać?

Chcą pracować, nie biedować

Przedstawiciele kupców obecni na sesji wyszli z magistratu smutni, niektóre kobiety miały łzy w oczach. – Co ja teraz zrobię? Kto utrzyma moje dzieci? My tam handlujemy całymi rodzinami – opowiadała jedna z kobiet. – Zabierają nam jedyne źródło utrzymania! Tylko sznur wziąć i drzewa szukać – łkała.

- Nie ma co płakać, działać trzeba! – jeden z kupców wziął sprawy w swoje ręce. – Uchwałę można uchylić, tylko trzeba mieć 300 podpisów – instruował resztę. – To się nazywa projekt obywatelski i to muszą brać pod uwagę! – dodawał.

Zbieranie podpisów zaczęli praktycznie od zaraz. Na ich skromnych straganach pojawiły się też transparenty. “Chcemy pracować, nie biedować”, “Panowie radni zastanówcie się co robicie!”, “Nie zabierajcie nam jedynego źródła utrzymania”. Część z nich i inne zabrali z sobą pod magistrat. Bo protestowali pod nim już dwa razy.

Kto z radnych zmieni zdanie?

“Trzynastoma głosami trzystu pójdzie z torbami” i “Myśmy was wybrali, wyście nas wygnali” – takie hasła krzyczały do radnych z białych płócien, na których napisali to, co czują. Przyszli z determinacją, żalem, strachem przed tym, co będzie, jak będą się musieli wynosić ze swymi straganikami. Z demonstrującymi rozmawiali J. Zapotocki i W. Bukowski, ale ich i ich klubów (SLD i PiS) przekonywać nie trzeba. Wszyscy byli przeciw uchwale. Wyszedł do nich też przewodniczący Rady, Jan Bartmiński (PO). – Proszę państwa, proszę się uspokoić – mówił. – Kiedy tylko zbierzecie podpisy pod projektem, zaraz nadam temu bieg – obiecał.

Tyle, że uchylenie uchwały także podlega głosowaniu Rady. Czy radni zechcą uchylić coś, za czym zagłosowali gremialnie całą koalicją PO- Regia Civitas? Rada Miejska w Przemyślu liczy 23 radnych, 14 z nich to radni koalicyjni. Podczas podejmowania uchwały 13 było na sali i podniosło rękę za. Przeciw byli radni SLD i PiS- razem 8 osób, niezrzeszony radny, Janusz Łukasiewicz wstrzymał się od głosu. Łatwo policzyć, że nawet zakładając, iż Łukasiewicz teraz zechce zagłosować za uchyleniem uchwały, trzeba by do tego przekonać jeszcze paru radnych z koalicji. – Zastanowię się – rzucił na nasze pytanie na ten temat Tomasz Schabowski (PO). Bardziej rozmowny okazał się szef klubu Regia Civitas, Wiesław Morawski. – Handel trzeba ucywilizować – podkreślił. – Ale najpierw trzeba by tym ludziom wskazać konkretne miejsce, gdzie mogą się przenieść – dodał W. Morawski. Odpowiedź szefa Regii o niczym jeszcze w kwestii jego ewentualnego głosowania  nie przesądza, inaczej jest z innym radnym Regii, Kazimierzem Widajem. – Ostatni raz zagłosowałem niezgodnie z samym sobą – powiedział nam a propos swego głosu za uchwałą.

Czyj ten durnowaty pomysł?

Kupcom w zbieraniu podpisów pomagają rodziny i znajomi. Kilkadziesiąt podpisów zebrali też radni Zapotocki i Bukowski. – Trzeba pomóc tym ludziom – mówią zgodnie. Już ponad 500 osób poparło obywatelski projekt przemyskich “kupców wypędzonych”, jak się ich nazywa “na mieście”. – Kto to na taki durnowaty pomysł wpadł, żeby ich stąd pędzić? – pyta z przemyskim akcentem starszy mężczyzna robiący zakupy na “Zielonym Rynku” .- Tu niebogaci handlują, a tacy sami kupują! Nie każdego stać na sklepy – dodaje.

Monika Kamińska

Sprostowanie

Z żalem informujemy naszych Czytelników, że w materiale z dnia 8 lipca pt. „Przemyscy kupcy wypędzeni wypędzić się nie dadzą” (wydrukowanym na str. 13) wkradł się błąd. Słowa „Ostatni raz zagłosowałem niezgodnie z samym sobą” wypowiedział nie szef klubu Regia Civitas, Wiesław Morawski, a radny tego ugrupowania, Kazimierz Widaj. Za pomyłkę wszystkich zainteresowanych serdecznie przepraszamy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.