Przemyśl sprzeda kolejną “kurę” mogącą znosić złote jaja?

- Parking na Rybim Placu przynosi około 15-16 tys. złotych miesięcznie. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Radni głosami koalicji zgodzili się na sprzedaż kolejnych działek na Rybim Placu.

Choć część radnych koalicji PO – Regia Civitas wyłamała się i wstrzymała od głosu, gdy przyszło wyrazić zgodę na sprzedaż działek Rybiego Placu, uchwała, której projektodawcą był wiceprezydent Przemyśla, Grzegorz Hayder i tak przeszła. Opozycja głośno mówi, że miasto zrobi na zbyciu tych działek tak samo “świetny interes”, jak na sprzedaży Placu Rotmistrza Pileckiego przy Jagiellońskiej, to znaczy sporo straci i nie zyska niczego.

Zdaniem zastępcy prezydenta, Grzegorza Haydera, sprzedanie w trybie przetargu nieograniczonego działek na Rybim Placu pozwoli na zagospodarowanie ich zgodnie z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego “Stare Miasto I”, a teren ten jest zbędny dla potrzeb gospodarczych miasta. Wychodzi zatem na to, że warto wystawić go na sprzedaż, by ten, kto go kupi rozkręcił na nim swój biznes, a że będzie się musiał trzymać planu, miasto tylko na tym zyska.

Brzmi to niby bardzo logicznie, tylko że opozycja dostrzega także cienie takiego rozwiązania. – Już mamy taką “wspaniałą” inwestycję – mówi przewodniczący Klubu PiS w Radzie, Władysław Bukowski. – Proszę popatrzeć na plac Pileckiego – zachęca radny. – Na początku zeszłej dekady został sprzedany Kredyt Bankowi i McDonald’s-owi za 920 tys. złotych – wspomina Bukowski. – Nic tam nie powstało, za to w latach 2007 i 2008 nabywcy sprzedali teren firmie Polimeni za około 4 mln. złotych – precyzuje. – Co z tego mamy? Tablicę, że ma powstać galeria handlowa i tzw. “małpi gaj” w centrum miasta, gdzie gromadzą się gawrony i miejscowi czasem przyjdą piwo wypić pod chmurką – zaznacza radny PiS.

Uchwała przeszła, ale nawet koalicja miała wątpliwości
Według wyliczeń opozycji miasto na samym parkingu na Rybim Placu, który Rada zgodziła się sprzedać, zarabia około 15 do 16  tys. miesięcznie. Gdyby na innych działkach, które mają być sprzedane zrobić parkingi, byłoby dwa razy tyle pieniędzy dla przemyskiej kasy.  – To niby mają być tereny zbędne dla potrzeb gospodarczych miasta? – dziwią się radni opozycyjni.

Nie tylko opozycja nie była najwyraźniej przekonana do sprzedaży tych działek, bo choć z koalicyjnych radnych nikt nie zagłosował przeciw projektowi wiceprezydenta Haydera, to jednak kilku radnych wstrzymało się od głosu. Ostatecznie uchwała “przeszła” 9 głosami “za” przy 7 sprzeciwach i 6 radnych wstrzymujących się od głosu.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.