Przemyślana polityka Resovii

Kamil Walaszczyk zostaje w Resovii, trener Borecki nie śpieszy się z transferami

II LIGA. W Resovii ma już nie być nie trafionych transferów, a przynajmniej znacznie mniej aniżeli to miało miejsce w ostatnim czasie. Będzie za to Kamil Walaszczyk, który zdecydował się wypełnić kontrakt, wygasający 30 czerwca 2011 roku.

Pomocnik „pasiaków” nosił się z zamiarem odejścia, po tym jak kilka tygodni temu został posądzony o sprzedaż meczów i pobity przez pseudokibiców Resovii. Zdeterminowany był na tyle, że gotów był nie grac przez najbliższe pół roku, gdyby klub nie chciał go zwolnic z ważnej jeszcze przez pół roku umowy.

W sobotę trener Wojciech Borecki zapewnił, że zawodnik jednak zagra na wiosnę w jego drużynie. – Kamil zostaje z nami do czerwca, a mam nadzieję, że i dłużej. Na szczęście prezesom Bentkowskiemu i Sadeckiemu, udało się przekonać zawodnika, by na powrót dołączył do drużyny. – powiedział szkoleniowiec Resovii, który odniósł się też do sytuacji piłkarzy wystawionych na listę transferową (patrz giełda transferowa). – Rozstaniemy się z tymi chłopakami za porozumieniem stron.

Pośpiech nie wskazany

Jeśli chodzi o transfery do klubu, to na razie w tym temacie nie ma większych nowości. W kontekście wzmocnień wymienia się m.in. Grzegorza Skwarę (MKS Kluczbork), Michała Chrabąszcza (Odra Wodzisław) i Rafała Zawiślaka. W orbicie zainteresowań trenera Boreckiego jest też kilku młodzieżowców. – Na pewno nie należy się spodziewać szybkich transferów. Jest sporo czasu i nie ma się po co śpieszyć. Część piłkarzy, których chcemy pozyskać, ma nieuregulowaną sytuacje w klubach, w których grali jesienią. Inna grupę Stanowią ci, którym chcemy się jeszcze przyjrzeć podczas sparingów. – dodał trener Resovii.

Rozruch nie zaszkodził

W sobotę jego piłkarze zakończyli tygodniowy mikrocykl treningowy. – Uważam, że przerwa w rozgrywkach jest zbyt długa, by siedzieć bezczynnie przez cztery miesiące. Stąd pomysł na taki tygodniowy rozruch. Na pewno on chłopakom nie zaszkodzi. Teraz udajemy się na święta, a 10 stycznia spotykamy się na kolejnych zajęciach i ostro bierzemy do pracy – dodał nasz rozmówca.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.