Przerwany lot Sokoła

W sobotę Sokół latał wyjątkowo nisko. Nz. “fruwający” Bartosz Dubiel, który podobnie jak jego koledzy, występu przeciwko AZS-owi Kutno z pewnością nie zaliczy do udanych. Fot. Marcin Jeżowski

I LIGA. Po serii 8 zwycięstw we własnej hali, w sobotę koszykarze NETO Sokoła Łańcut musieli uznać wyższość AZS-u Kutno.

Na szczęście dla ekipy Dariusza Kaszowskiego porażki poniosły także inne zespoły z czuba tabeli, dzięki czemu Sokół zakończył pierwszą rundę fazy zasadniczej na pozycji lidera.
Mimo, iż podczas sobotniego meczu na parkiecie trwała koszykarska bitwa, mecz nie stał na wysokim poziomie. Sporo było w nim wzajemnych “uprzejmości” w postaci ciosów łokciami i kopniaków. Tak było m.in. w przypadku Bartosza Dubiela i Grzegorza Małeckiego, którzy zwłaszcza po przerwie rozgrywali swój wewnętrzny pojedynek. Nie popisał się też Sebastian Grzesiński, który chwilę po faulu Tomasza Fortuny, sprawiedliwość wymierzył… kopniakiem, skierowanym w gracza Sokoła. – Twierdza Łańcut niestety padła. Szkoda, bo inne wyniki się ułoży dla nas znakomicie i mogliśmy w tabeli odskoczyć rywalom. Fizycznie wyglądaliśmy sto razy gorzej niż drużyna z Kutna. Wypada tylko przeprosić kibiców. Musimy zrobić wszystko, aby w środę wygrać z Polonią – podsumował mecz środkowym Sokoła, Marcel Wilczek.

Gospodarze, którzy w przeciwieństwie do rywala, w środę odpoczywali, grali od początku bardzo czytelnie, chaotycznie, a przede wszystkim wolno. O ile jeszcze w defensywie radzili sobie nienajgorzej, o tyle ich poczynania w ataku najlepiej przemilczeć. Dowodem na to może być zaledwie 11-punktowa zdobycz w pierwszej kwarcie. Gdy w kolejnych 10 minutach Sokół wreszcie zaskoczył, wydawało się, że AZS podzieli los poprzednich drużyn goszczących w Łańcucie. Tak jednak nie było. Przełomowym dla losów spotkania okazał się początek IV kwarty. Od stanu 43:45 inicjatywę całkowicie przejęli goście, którzy szybko odskoczyli na bezpieczny dystans (45:60). Gospodarze nie potrafili wykorzystać sprzyjających im okoliczności (faul techniczny i faul niesportowcy AZS-u). Miejscowym nie pomógł też zryw w samej końcówce, który zaowocował czterema celnymi “trójkami” z rzędu, co pozwoliło Sokołowi jedynie zmniejszyć rozmiary porażki.
NETO SOKÓŁ Łańcut    61
AZS Kutno    69
(11:17, 19:10, 13:16, 18:26)

SOKÓŁ: Szurlej 6 (1×3), Fortuna 5 (1×3), Dubiel 11 (1×3), Pisarczyk 11, Klima 6 oraz Chromicz 2, Balawender 0, Bogdanowicz 6 (2×3), Hałas 5, Wilczek 9 (1×3)
AZS: Małecki 9, Marciniak 12 (2×3), Perka 25, Bręk 11 (1×3), Bacik 8 oraz Jakóbczyk 0, Deja 4, Grzesiński 0.
Sędziowali: M. Żmuda, J. Kotulski, P. Dytko. Widzów 600.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.