Przestaną operować tętniaki!

 

Józef Wilczyński z Kolbuszowej (z prawej) i Jan Bogdan z Białego Boru nie wyobrażają sobie sytuacji żeby z braku pieniędzy ich życie mogło zawisnąć na włosku.

RZESZÓW. Centrum Chirurgii Naczyniowej i Endowaskularnej o milion zł przekroczyło już przyznany im kontrakt z NFZ, świeci pustkami, a pacjenci czekają…

- Gdyby nie ta operacja byłoby ze mną krucho. Nie wyobrażam sobie żeby z braku pieniędzy pacjenci tacy jak ja musieli czekać, to prosta i krótka droga do śmierci- mówi Józef Wilczyński z Kolbuszowej, a wtóruje mu Jan Bogdan z Białego Boru, jedyni, w liczącym 30 łóżek centrum. – U pana Józefa doszło do zatoru tętnicy biodrowej gdyby nie wszczepienie stentgraftu to nawet amputacja nogi nie byłaby możliwa, bo to również prowadziłoby do szybkiej śmierci, a tak pacjent dwa dni po zabiegu już chodzi – mówi dr n. med. Adam Uryniak, konsultant wojewódzki ds. chirurgii naczyniowej, szef CChNiE w Rzeszowie.

Od początku roku chirurdzy naczyniowi z centrum wykonali 850 operacji, wszczepili 33 stentgrafty mimo, że kontrakt opiewał na 29. – Trudno jednak nie operować gdy człowiekowi grozi śmierć, a przeprowadzenie zabiegu może mu uratować życie – mówi dr Uryniak. – W tej chwili z tętniakiem ok. 5,5 cm czeka w kolejce 15 pacjentów. Póki mogą to czekają, ale gdy trafia do nas kobieta z tętniakiem 9 cm w tętnicy o średnicy 1,8 cm, lub jak kilka tygodni temu mężczyzna z 11 cm tętniakiem to przecież nie możemy czekać.

Tylko z zagrożeniem życia

7 milionowy kontrakt niestety został już wyczerpany. Do końca roku żeby funkcjonować i w miarę normalnie operować centrum potrzebuje około 5 mln zł. – Właściwie od marca operujemy tylko pilne przypadki. Nie mając już pieniędzy przyjmujemy tylko chorych z zagrożeniem życia, takich którym z racji etyki nie możemy odmówić – mówi dr Uryniak. – Wszczepienie stentgraftu to koszt 60 tys. zł. Nikt z lekarzy nie może takich pieniędzy wyłożyć przecież z własnej kieszeni. Ktoś w województwie odpowiada za bezpieczeństwo chorych. W lipcowym sprawozdaniu do wojewody pisałem o wyczerpaniu kontraktu. Do dziś nie ma żadnego odzewu.

Co na to płatnik?

- W przyszłym tygodniu przystąpimy do rozmów. Jeżeli potwierdzi się, że kontrakt został wyczerpany, bo tak dużo było pilnych zabiegów, to, uda nam się wygospodarować jakieś środki przeznaczymy je na zwiększenie kontraktu – zapewnia Marek Jabubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie.

Czy chorzy doczekają? Wszystko zależy od tempa przyrastania tętniaka. Bywa tak, że jego obwód rośnie powoli, bywa, że dwukrotnie powiększy się w ciągu kilku tygodni i… pęka. A wtedy często już za późno na ratunek.

Anna Moraniec

 

do “Przestaną operować tętniaki!”

  1. KOKO

    a co niech ludzie umieraja choc płacą składki!!!!!!!!!!!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.