Przeszczepy trzymają w lodówce

Przeszczep wiązadeł to zabieg refundowany przez NFZ, który płaci tak samo za wszczep wiązadła wykonanego z materiału syntetycznego, jak i przygotowanego z tkanek pobranych od dawców. Fot. Paweł Bialic

RUDNA MAŁA, RZESZÓW. W Szpitalu im Św. Rodziny, pierwszym na Podkarpaciu, rekonstruują wielowiązadłowe uszkodzenia stawów wiązadłami z naturalnych tkanek.

Wielowiązadłowym uszkodzeniom stawów ulegają często młodzi ludzie, dochodzi do nich bowiem najczęściej podczas wypadków motocyklowych, starć między piłkarzami, upadków podczas jazdy na nartach, potrąceń pieszych. – Szansą na powrót do normalnego funkcjonowania są operacje, podczas których w miejsce zerwanych wiązadeł wszczepia się nowe, wykonane albo z materiałów syntetycznych, albo tkanek pobranych od zmarłych dawców – mówi dr n. med. Arkadiusz Bielecki, specjalista ortopedii i traumatologii ze Szpitala Specjalistycznego w Rudnej Małej.

Wiązadła z naturalnych tkanek rekonstruuje się, wykorzystując w tym celu ścięgno Achillesa lub ścięgno piszczelowe, pobierane od zmarłych dawców. Nim tkanki mogą być przeszczepione, poddaje się je specjalnemu przygotowaniu m.in radiacyjnemu wysterylizowani. Następnie są zamrażane i przechowywane w temperaturze minus 80 st. C w banku tkanek (szpital w Rudnej współpracuje z katowickim bankiem). – My też trzymamy przeszczepy w specjalnych do tego przystosowanych lodówkach i rozmrażamy je w sterylnych warunkach, bezpośrednio przed zabiegiem – mówi dr Bielecki.

– Ścięgna używane do przeszczepów wiązadeł trzymamy w specjalnych do tego przystosowanych lodówkach i rozmrażamy bezpośrednio przed zabiegiem – mówi dr n. med. Arkadiusz Bielecki.

Sama operacja trwa od 45 minut do nawet 2 godzin, gdy uszkodzenie jest duże i rekonstrukcji wymaga kilka wiązadeł. Już następnego dnia po zabiegu pacjent może iść do toalety, ale żeby nie nadwerężać stawu, dwa tygodnie powinien spędzić w łóżku. Pełny powrót do zdrowia trwa zazwyczaj od 6 do 9 miesięcy. – Rehabilitacja trwa dłużej, ale zaletą użycia materiałów naturalnych jest to, że organizm traktuje je jak własne tkanki, nie walczy z nimi jak ciałem obcym – mówi doktor.

Ścięgna to nie jedyne naturalne tkanki wykorzystywane przez ortopedów na całym świecie. Coraz powszechniej w uzupełnianiu ubytków kostnych w stawach kolanowych czy biodrowych używany jest tzw. gruz kostny.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.