Przewodniczący ma swój pomysł na diety

PRZEMYŚL. Jest kolejna koncepcja zmian w dietach radnych. Propozycję ma przewodniczący, Jan Bartmiński.

Po projekcie zmian w naliczaniu diet radnych autorstwa Jerzego Krużela (PO) i Wiesława Morawskiego (Regia Civitas), o którym już pisaliśmy na naszych łamach jest jeszcze inna propozycja. Super Nowościom udało się dowiedzieć, że autorem projektu uchwały w tej sprawie jest przewodniczący Rady Miejskiej, Jan Bartmiński, który już konsultował swoją koncepcję z wiceprzewodniczącymi Rady, szefami wszystkich klubów i jedynym radnym z „Doliny Sanu”, Januszem Łukasiewiczem.

Projekt przewodniczący ma zamiar zaprezentować prawdopodobnie na najbliższej sesji RM, wystąpi z nim sam, jego funkcja daje mu bowiem prawo do wnoszenia autorskich projektów uchwał.

- Konsultacja była dla mnie szczególnie ważna – podkreślił Bartmiński. – Chcę, żeby wokół osoby przewodniczącego Rady Miejskiej Przemyśla budowało się porozumienie ponadklubowe i ponadpartyjne – dodał przewodniczący. – Wszystkie kluczowe uwagi, które usłyszałem na tym spotkaniu zostały w projekcie uchwały uwzględnione – zapewnił. Zdaniem Jana Bartmińskiego zmiany w naliczaniu diet radnych oraz w procedurach usprawiedliwiania nieobecności na sesjach i komisjach są konieczne z kilku powodów. – Przede wszystkim z oszczędności – podkreślił. – Jest kryzys, trzeba oszczędzać, a zacząć trzeba od siebie – zauważył. Kwotą bazową dla naliczania diet według projektu Jana Bartmińskiego jest kwota 2064, 77 złotego. Jest to próg, którego radnemu nie wolno przekroczyć. Taką dietę miałby otrzymywać przewodniczący Rady, czyli pomyslowdaca projektu. O 10 proc. mniejszą dietę dostaliby wiceprzewodniczący. Za przewodnictwo w stałej komisji Rady, których jest 7, radny otrzymywałby 80 proc. diety przewodniczącego. Radny „szarak”, czyli taki, który nie pełni żadnej funkcji dostawały 70 proc. kwoty bazowej. – Domyślam się, że padną głosy, iż mój projekt jest napisany „pod” obecną koalicję – zastrzega od razu Bartmiński. – Tak nie jest! A chciałbym zwrócić uwagę, że w poprzedniej kadencji na 23 radnych przemyskich, jakąś funkcję pełniło aż. 20 – dodaje.

Koncepcja przewodniczącego zakłada także zmiany w potrąceniach z diet za nieobecności na sesji Rady, albo posiedzeniach komisji. – Każdy radny bez względu na funkcję za nieusprawiedliwioną absencję na sesji miałby potrącane 10 proc. diety – wyjaśnia Jan Bartmiński dodając, że jeśliby nieobecność dotyczyła jego samego, albo wiceprzewodniczących wysokość potrącenia wzrasta o kolejne 7 proc. Także 7 proc. z diety straci każdy radny nieobecny na posiedzeniu komisji, której jest członkiem, jeśli zasiada w tylko dwóch obowiązkowych komisjach. Jeśli jest członkiem większej liczby komisji straci o 3 proc. mniej kasy. Nieobecny bez usprawiedliwienia na posiedzeniu komisji przewodniczący tejże, poza wspomnianymi potrąceniami musiałby się liczyć z utratą kolejnych 4 proc. diety. – W moim projekcie założyłem, że nie można będzie potrącić radnemu więcej niż połowę jego diety. Dlaczego? Bo radny nie pracuje tylko w komisjach i na sesji, ale przede wszystkim w terenie – wyjaśnia Jan Bartmiński.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.