Przewodnik i jego pies znaleźli zwłoki zaginionego

Witold Sieracki z psem, który odnalazł zwłoki zaginionego mężczyzny. Fot. Archiwum STORAT-u
Witold Sieracki z psem, który odnalazł zwłoki zaginionego mężczyzny. Fot. Archiwum STORAT-u

LIPIE. Gdyby nie STORAT, zwłok mężczyzny prawdopodobnie nigdy by nie odnaleziono.

Niestety, nie udało się odnaleźć żywego zaginionego w okolicach Lipia mężczyzny. Zwłoki mieszkańca Rogoźnicy znalazł za to pies wabiący się Gimi Gimkhana ze swoim przewodnikiem Witoldem Sierackim ze Stowarzyszenia Cywilnych Zespołów Ratowniczych z Psami STORAT. Gdyby nie oni, zwłok prawdopodobnie nie udałoby się odnaleźć do dzisiaj, bo leżały w trudnodostępnym miejscu.

W całej tej historii należy się cofnąć do ubiegłej niedzieli. Dwóch mieszkańców Rogoźnicy wracało przez pola na Lipiu i jeden z nich zmęczony postanowił odpocząć. Drugi ruszył do domu, bo w poniedziałek miał iść do pracy i chciał odpocząć w domu. Na drugi dzień po pracy mężczyzna poszedł do swojego kolegi do domu, ale nie zastał go. Zaczął go szukać, ale jednocześnie nie zgłosił zaginięcia na policję. Szukał kolegi do środy i wówczas o poszukiwaniach dowiedział się Witold Sieracki, postanowił pomóc.

– Zgłosiłem zaginięcie do STORAT-u, a tam z kolei skontaktowano się z policjantami, którzy wyrazili zgodę na moje poszukiwania – opowiada. Razem ze swoim psem zaczęli szukać w miejscu, gdzie mężczyzna został na łąkach. Po ponad godzinie poszukiwań pies podbiegł do swojego przewodnika. – Był smutny, a tak się zachowuje, gdy znajduje zwłoki – mówi Sieracki. I tak rzeczywiście było, w rowie melioracyjnym zarośniętym gęstymi trawami pies wskazał zwłoki. – Będzie przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny, ale wstępnie wiadomo, że nie było udziału osób trzecich – mówi Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.

Grzegorz Anton

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments