Przez aferę Karapyty Podkarpacie może stracić miliony euro!

- Problemy z brakiem certyfikacji angażują naszych pracowników, a przecież wszystkie siły należy skierować na działania związane z nowym RPO - skarży się na „spadek” po Karapycie marszałek Władysław Ortyl (z lewej). Europoseł Tomasz Poręba (z prawej) wspomaga marszałka w zabiegach o odblokowanie certyfikacji unijnych dotacji dla Podkarpacia. Fot. Wit Hadło

– Problemy z brakiem certyfikacji angażują naszych pracowników, a przecież wszystkie siły należy skierować na działania związane z nowym RPO – skarży się na „spadek” po Karapycie marszałek Władysław Ortyl (z lewej). Europoseł Tomasz Poręba (z prawej) wspomaga marszałka w zabiegach o odblokowanie certyfikacji unijnych dotacji dla Podkarpacia. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, BRUKSELA. Odblokowanie certyfikacji w Komisji Europejskiej coraz bliżej, ale 100-procentowej pewności nie ma.

- To rodzi olbrzymie problemy w województwie, na poziomie kraju jak i w Brukseli – mówi o wciąż zablokowanej certyfikacji unijnych dotacji dla Podkarpacia marszałek Władysław Ortyl. Na początku tego tygodnia Ortyl, wraz z europosłem Tomaszem Porębą i przewodniczącym Sejmiku Wojciechem Buczakiem, po raz kolejny zabiegał w Brukseli o jak najszybsze jej odblokowanie. Jeśli nie uda się to do końca tego roku, Podkarpacie może stracić naprawdę olbrzymie pieniądze!

Przypomnijmy, że wstrzymanie certyfikacji, czyli poświadczenia prawidłowości wydatkowania unijnych dotacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego z obowiązującymi w Unii procedurami, nastąpiło w Komisji Europejskiej w marcu br. z powodu tzw. afery Karapyty. Były marszałek z PSL miał bowiem przyjąć 30 tys. zł łapówki w zamian za wcześniejsze przekazanie znajomemu przedsiębiorcy Zbigniewowi S. dwóch transz unijnych dotacji z RPO.

Cała afera spowodowała utratę władzy w województwie przez koalicję PO-PSL-SLD, co jednak problemu wstrzymanej w Brukseli certyfikacji nie rozwiązało. Z tym palącym problemem został już stojący na czele nowej koalicji PiS-Prawica RP marszałek Władysław Ortyl.

Rzeszowski Urząd Kontroli Skarbowej kończy właśnie w Urzędzie Marszałkowskim audyt przeprowadzany dla Departamentu Ochrony Interesów Finansowych Unii Europejskiej. To jeden z warunków odblokowania certyfikacji. Oficjalnie ani UKS, ani UM nie informują o jej wynikach, ale, jak dowiedziały się Super Nowości, w dokumentacji gospodarowania unijnymi dotacjami znaleziono jeden przypadek, który budzi poważne kontrowersje. Według naszych informacji, marszałek Ortyl uzgodnił już z Patrickiem Amblardem, dyrektorem wydziału ds. Polski w KE, że nie będzie on rzutował na pozostałe dotacje.

Niemniej jednak sytuacja jest bardzo napięta. Jak mówi nam osoba, którą śmiało można nazwać ekspertem ds. unijnych funduszy, jeśli certyfikacja nie zostanie przez KE odblokowana do końca bieżącego roku, Podkarpacie może stracić dotacje rzędu milionów euro. Potwierdza to również dyrektor Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej, Dominika Łazarz. – Jeśli to się będzie przeciągało, to środki trzeba będzie zwrócić z budżetu kraju – tłumaczy.

A to oznacza, że w trakcie ostatnich tygodni urzędowania Karapyty dziennikarze, a wraz z nimi cała opinia publiczna, byli po prostu wprowadzani w błąd. – To tylko prośba Komisji Europejskiej o korektę techniczną płatności – uspokajał pół roku temu marszałek Mirosław Karapyta. Dzisiaj okazuje się jednak, że problem jest dużo poważniejszy, a na włosku wiszą wielomilionowe kwoty z RPO. Ile dokładnie? Nie wiadomo. Za sam tylko grudzień 2012 roku KE odesłała do Rzeszowa faktury na kwotę 118 mln zł.

Arkadiusz Rogowski

do “Przez aferę Karapyty Podkarpacie może stracić miliony euro!”

  1. ROMAN

    kręcenie lodów „waniliowych ” trwa nieustannie – a efekty szarpną zwykłego śmiertelnika na podkarpaciu – a winowajca cóż – zobaczymy efekty nie ?

  2. iri

    Poręba najpierw słał donosy do Komisji, robił zamieszanie by zaszkodzić Karapycie bo ten mógł wystartować do Europarlamentu, a teraz jak przejęli władzę próbuje sprawę odkrecić i zrobić na tym kampanię, … wybory blisko.

  3. REAL

    Karapyta zawalił sprawę , a ty teraz PiS o nieudolność oskarżasz? Spróbuj,, jak jesteś taki mądry odkręcić to w Brukseli, a potem krytykuj. Nie widzisz winy tego co nabałaganił (delikatnie rzecz ujmując) tylko tego co posprzątać nie może. Zresztą , jełop winę nawet w kościele tu zobaczy.

  4. Garda.

    Jaja mu odciąć.

  5. lex

    To takie polskie obyczaje. Teraz PIS będzie zwalał wszystko na Karapytę. Czyżby rządzenie Podkarpaciem okazało się zbyt trudne dla PIS-u? Przecież teraz miało być już pięknie. Dobrobyt i powszechna szczęśliwość. Może trzeba dać więcej na remonty o ogrody dla kościołów? Tak naprawdę to analfabeta lepiej rządziłby i dotyczy to wszystkich partii.

  6. dziecko PRL-u

    Dobrze ze tak Bruksela postepuje.
    Trzeba w koncu nauczyc Polakow ze krasc to przestepstwo i trzeba poniesc kare.
    Na drugi raz bedziecie patrzyc dokladniej na tych ktorych wybieracie.
    Precz ze zlodziejstwem wsrod rzadzacych w Polsce.

  7. marian

    I co z tego że nie dadzą i tak by przejedli i przepili Karapyta chociaż sobie po dymał, reszta go nie interesowała jak wszystkich polskich polityków, grabie ciągniemy tylko do siebie

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.