Przez półtora roku będąc leczyć zawały bez kontraktu z NFZ

W Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie możliwe jest jednoczesne leczenie dwóch pacjentów z zawałem. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Od maja na terenie miasta zacznie działać trzecia pracownia hemodynamiki, która ma podobno ułatwić dostęp do leczenia zawałów. Specjaliści mówią, że to tylko biznesowa zagrywka.

Prywatna firma Carint, która dzierżawi szpitalne pomieszczenia w szpitalu MSW w Rzeszowie inwestuje w leczenie sercowców. Zakupiła jeden z najnowocześniejszych na rynku angiografów i chce leczyć zawałowców. Szkopuł w tym, że według Jerzego Kuźniara, wojewódzkiego konsultanta ds. kardiologii, kolejna pracownia kardiologii inwazyjnej nie jest potrzebna, a podkarpacki NFZ deklaruje, że przez najbliższe półtora roku nie podpisze kontraktu na tego typu świadczenie.

Według zapowiedzi rzecznika firmy, Marcina Mikosa, pierwsze zabiegi mają być wykonane już w maju! Czy stanowisko NFZ nie przekreśla sensu istnienia pracowni? – Hemodynamika w szpitalu MSW uzupełnieni tylko działalność pracowni w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 – uważa Mikos.

- Szpital MSW znajduje się po przeciwległej stronie miasta. Bez zwłoki związanej z transportem chorego, zwłaszcza w godzinach szczytu, trafią tutaj pacjenci z północno-zachodniej części powiatu rzeszowskiego, ropczycko-sędziszowskiego i dębickiego – mówi.

Pracowni jest wystarczająco dużo
- Na Podkarpaciu jest 7 pracowni hemodynamiki, tak racjonalnie rozłożonych, że z każdej strony regionu karetka potrzebuje nie więcej niż pół godziny na przywiezienie pacjenta do placówki. Nie ma zapotrzebowania na większą ilość tych pracowni, bo nawet na planowe zabiegi nie trzeba czekać dłużej niż trzy tygodnie. Po co więc trzecia taka pracownia w Rzeszowie? Według mnie to czysto biznesowe zagranie, bo sprzęt i oprzyrządowanie są stosunkowo tanie, a procedury hemodynamiczne dobrze wyceniane przez NFZ i inwestycja szybko się zwraca.

- Mamy dwa stoły, na których jednocześnie możemy operować dwóch pacjentów z zawałem. Oprócz tego zapewniamy kompleksowa opiekę kardiologiczną i rehabilitację po zabiegu, otwarcie nowej pracowni na pewno odbije się na kondycji finansowej naszego szpitala – mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

- Konkurs na tego typu świadczenia będziemy ogłaszać dopiero pod koniec 2014 roku na rok 2015. Nowo otwarta pracownia może leczyć zawały i próbować je rozliczać za pomocą faktur z paragrafu 51, w przypadku gdy pacjent jest w stanie zagrożenia życia – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik prasowy POW NFZ w Rzeszowie.

***
Za inwazyjne leczenie ostrego zespołu wieńcowego, tzw. zawału, NFZ płaci ok. 10 tys. zł (rocznie w naszym regionie zawał dotyka ok. 8 tys. osób). To intratny biznes, bo jest to procedura ratująca życie, więc fundusz zabiegów nie limituje. Dlatego jak grzyby po deszczu rosną pracownie hemodynamiczne wykonujące te zabiegi. Szkoda, że nikt nad tym nie panuje i pozwala niektórym podmiotom wybierać tylko rodzynki z kontraktowego ciasta. Zamiast promować tych zajmujących się chorym kompleksowo.

Anna Moraniec

do “Przez półtora roku będąc leczyć zawały bez kontraktu z NFZ”

  1. next

    A gdzie pracuje dr Kuźniar?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.