Przez seks spóźniamy się do pracy

Fot. Archiwum

PODKARPACIE, KRAJ. Co szósty Kowalski spóźnia się do roboty. Dlaczego to robi? Bo zbyt długo śpi, blokują go korki, ma kaca albo… lubi poranny seks. To wyniki najnowszych analiz Work Service S.A.

Aktualnie 17 proc. polskich pracowników przyznaje się do tego, że przynajmniej raz w tygodniu zdarza im się spóźnić do pracy. – Większość wśród wskazywanych przez pracowników powodów spóźniania się są to sprawy błahe, które świadczą przede wszystkim o nieumiejętnym gospodarowaniu czasem – zwraca uwagę Krzysztof Inglot, dyrektor Działu Rozwoju Rynków w Work Service S.A. – Rzadko kiedy jest to losowa sytuacja, która w sposób obiektywny uniemożliwia dotarcie do pracy na czas. Większość spóźnień można przewidzieć i wyeliminować.

Jak dodaje, z danych Work Service S.A wynika, że koszt 15-minutowego jednorazowego spóźnienia wszystkich pracowników przyznających się do nieprzychodzenia do pracy na czas, wynosi rocznie 12,2 milionów złotych.

bes

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.