Przeżył piekło zgotowane przez Niemców

Mieczysław Szewc nie umiał strzyc, ale żeby przeżyć w Auschwitz, zgłosił się do pracy fryzjera. Fot. Bogdan Myśliwiec
Mieczysław Szewc nie umiał strzyc, ale żeby przeżyć w Auschwitz, zgłosił się do pracy fryzjera. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. 94-letni Mieczysław Szewc przeżył obóz w Auschwitz podając się za fryzjera.

Ma 94 lata i mieszka w Tarnobrzegu. W czasie II wojny światowej przeżył prawdziwe piekło będąc więźniem niemieckich obozów Auschwitz-Birkenau, Buchenwald i Ravensbrück.

Mieczysław Szewc trafił do obozu w Auschwitz-Birkenau w grudniu 1942 roku. Gestapo aresztowało go około czterech miesięcy wcześniej na terenie rodzinnego Zapolednika, gdzie podjął działalność konspiracyjną. Wpadł, bo ktoś zdradził.

– Od momentu zatrzymania do chwili, gdy trafiłem do Auschwitz, minęło kilkanaście tygodni. Najpierw przewieziono mnie do Tarnobrzega, potem do Rzeszowa i Tarnowa. Stamtąd trafiłem już do obozu – wspomina 94-latek, bohater filmu Piotra Dumy, historyka, który już 10 lat temu namówił Mieczysława Szewca na nagranie z nim wywiadu, który został wykorzystany w filmie poświęconym tarnobrzeżanom osadzonym w Oświęcimiu.

– Ludzie, którzy przeżyli Oświęcim, dzielą się na dwie grupy. Pierwsza to ci, którzy o nim nie mówią, którzy nie chcą wracać do tamtych wspomnień – mówi Piotr Duma. – Drudzy to ci, którzy całe życie dzielą się świadectwem tamtego czasu. Każde z ich wspomnień to bezcenna wiedza dla nas, którzy mieli to szczęście urodzić się w czasach pokoju, ale i niezrównana skarbnica wiedzy dla historyków. Pan Mieczysław Szewc należy do tej drugiej grupy.

Historia 94-latka jest o tyle niezwykła, że choć przed wojną rozpoczął naukę zawodu ślusarza, to w obozie zgłosił się do pracy fryzjera.

– Nie umiałem strzyc, ale w domu rodzinnym mój ojciec miał jakieś golarki i nieraz miałem je w ręce. Potrafiłem się nimi posługiwać – wspomina Mieczysław Szewc. – Strzyżenie było pracą lżejszą, mogłem dzięki niej uniknąć pracy przy paleniu ciał, przy kopaniu okopów… Miałem łatwiejszy dostęp do porcji żywnościowych. Dlatego zgłosiłem się do strzyżenia więźniów. W sumie w obozach spędziłem prawie 5 lat. Nigdy nie zapomnę tego, co tam widziałem i dokąd będę żył i będę mógł, będę o tym opowiadał.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments